czwartek, 26 lutego 2015
Sekret
Tak jak obiecałyśmy wyjawimy wam pewien SEKRET. Więc.....☺ Zamierzamy zrobić 2 część !!! ♥♥♥ Nie musicie się obawiać, że to koniec , przed nami jeszcze długa droga☺☺!!! ~ Julia i Jagoda
środa, 25 lutego 2015
Rozdział 23
*Julie, dwa tygodnie później. W domu Felix'a*
Moje życie zmieniło się o 180 stopni. Od razu po powrocie z Włoch Emily zniknęła z naszego życia. Pogodziłam się z Abby, a zarazem Osci pogodził się z Abby :). Z Felem jest tak jak dawniej, od powrotu ani razu nie pokłóciliśmy się. A właśnie co do Felixa zaczął rozwijać swoją pasję, piłkę nożną. Gra w zespole Football Academy LA. Dzisiaj gra swój pierwszy mecz na którym nie mogę być, ponieważ przyjeżdża mój kuzyn Alex mama się nie zgodziła -,-. Z tego co pamiętam miałam z nim bardzo dobry kontakt. Nie był za przystojny, ale świetnie się dogadywaliśmy. Za każdym razem jeździłam do cioci i wujka na wieś na miesiąc w czasie wakacji. Ale z roku na rok stawałam się doroślejsza i nudziły mnie już te wyjazdy do nich. Felix szykował się na mecz a ja siedziałam na łóżku i bawiłam się jego telefonem. xd Jak zawsze.
- Kochanie, czy możesz przestać robić mi zdjęcia ? - zapytał ubawiony Fel.
- Przepraszam, ale twoja dupcia jest taka seksowna, że nie mogę się opanować. - zachichotałam.
- Hahahaha xd Gotowa ?
- Tak :)
- Szkoda, że nie możesz iść na mecz.. - zrobił smutną minkę :(
- Wiem, ja też żałuję, ale będzie jeszcze tysiąc innych na których będę w 100% - po moich słowach Fel zbliżył się do mnie i namiętnie pocałował.
- Kocham cię - powiedziałam między pocałunkami. Skończyliśmy się miziać i ruszyliśmy na dół. Tam czekał na nas tata Fela. Najpierw odwieźli mnie do domu, a potem za pewne pojechali na mecz. Kiedy weszłam do środka goście już byli w środku. Pierwszy kto rzucił mi się w oczy to bardzo przystojny chłopak. *.*
- O Julie kochanie jesteś już :) - nic nie powiedziałam tylko obdarowałam ich czułym uśmiechem. Powędrowałam do pokoju ogarnęłam się lekko i zeszłam na dół.
- Przepraszam, już jestem - powiedziałam i poszłam się przywitać się z gośćmi. Pierwsze to podeszłam do cioci i mocno się do niej przytuliłam, potem wujek i na końcu ten przystojny chłopak, który okazał się ALEXEM! Byłam szczęśliwa, że miałam w rodzinie takie ciacho <3! Usiadłam koło niego, bo tam było miejsce przeznaczone dla mnie.
- Julie opowiadaj co tam u ciebie ? - zapytała ciocia Meg
- Wszystko w porządku. Nie długo szkoła .. i znowu zacznie się ta codzienność. Dom, szkoła, lekcje, dom, szkoła, lekcje.. i tak przez 10 miesięcy..
- No niestety.. - powiedział Alex.
- A masz może chłopaka ? - zapytał wujek Bill
- Tak.
- A ile jesteście razem?
- Jutro tak naprawdę będzie rok. - zaśmiałam się po cichu.
- Ooo. - powiedziała ciocia. Jeszcze chwile potem rozmawialiśmy, a potem poszłam z Alexem do mnie do pokoju. Ja usiadłam na fotelu a Alex na łóżku. Zaczęliśmy wspominać stare dobre czasy.
- A pamiętasz jak bawiliśmy się w Romeo i Julie? - zapytałam śmiało.
- Taaak !! To były dobre czasy.
- Hahah xd - zaśmiałam się.
- Szczęśliwa jesteś ze swoim chłopakiem ? - zapytał
- Z Felixem. Tak i to bardzo. - powiedziałam i od razu się uśmiechnęłam. Chwycił moje zdjęcie z Felem, które stało na stoliku nocnym.
- Gdzie on teraz jest ? - zapytał
- Na swoim meczu.. - robiłam smutną minkę.
- Jest piłkarzem ?! - zrobił wielkie oczy
- To jest jego pierwszy mecz a tak ogl to śpiewa i tańczy w zespole The Fooo Conspiracy.
- Aaa no tak !! Zapomniałem! Widziałem wasze wspólne zdjęcia xd - wybuchłam śmiechem.
- Czm nie jesteś na jego meczu tylko tutaj siedzisz ?
- Mama powiedziała, że nie mogę i, że mam zostać w domu, bo przyjedziecie.
- Chodź ja to załatwię. - wstał, podszedł do mnie, złapał mnie za nadgarstek, pociągnął i wyszedł z pokoju dalej mnie ciągnąc. Kierował się do kuchni. Tam było słychać śmiechy i rozmowy domowników i gości.
- Mamo, mogę iść z Alexem na mecz Fela? - zapytałam.
- Nie Julie, są goście, kultury trochę. - powiedziała zła.
- Ale Amanda daj im spokój - ciocia zwróciła się do mamy - Idźcie dzieci bawcie się dobrze. - teraz zwróciła się do nas. Ucieszyłam się jak małe dziecko. Pobiegłam do pokoju po torebkę. Gotowa zeszłam na dół, tam czekał na mnie już Alex.
- No to w drogę. - zaśmiał się. Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy w drogę.Zaczęły mnie boleć nogi, wpadłam na genialny pomysł.
- Alex, poniesiesz mnie na plecach ? - zapytałam
- Jasne xd Wskakuj :). - wskoczyłam na plecy Alexa i ruszyliśmy dalej w drogę. Po niecałych 15 minutach doszliśmy na stadion. Akurat skończyła się pierwsza połowa niestety przegrywali 1-0. Poszliśmy do szatni. Przeszliśmy przez te wszystkie korytarze i stanęliśmy przed drzwiami. Nie wiedzieliśmy w której jest Fel.
- Idź do tych na lewo. - wskazałam na drzwi. Weszliśmy i nagle wszystkie oczy na nas. To była szatnia przeciwnej drużyny.
- Yyy.. Upss to chyba nie tu xd - powiedział Alex.
- Nie przeszkadzajcie sobie. - dopowiedziałam i wyszliśmy. Po zamknięciu drzwi wybuchnęliśmy śmiechem xd.
- To te drzwi na 100% - znów wskazałam na drzwi, ale tym razem na poprawne xd. Lekko uchyliliśmy drzwi i usłyszeliśmy jak trener mówił do Fela.
'Fel skup się, bo inaczej przegramy.'
'Przepraszam trenerze.'
'Nie przepraszaj mnie, tylko zepnij dupę i do roboty!'
Po tych słowach weszliśmy do szatni. Ja zeskoczyłam z pleców kuzyna i poszłam do Fela. Od razu się do niego przytuliłam. Wyglądał na zdziwionego.
- Julie ? - zapytał.
- Fel co się dzieję ? - zapytałam zatroskana.
- Nie mogłem się skupić.. Tylko dla tego, że ciebie tutaj nie ma i nie widzisz jak gram. - spuścił głowę.
- Ale teraz jestem tutaj i będę patrzeć. - pocałowałam go - Powodzenia - powiedziałam i wyszłam. Razem z Alexem poszliśmy usiąść na miejsca . Było widać, że Fel po słowach trenera i moich ruszył dupcie i zaczął dobrze grać. Wygrywali 2-1, ale kiedy Fel zbliżał się do bramki przeciwników, jeden z graczy podkosił go i on wylądował na ziemi. Zwijał się z bólu. Szybko wstałam z miejsca i pobiegłam do niego. Uklęknęłam przy nim i chwyciłam go za rękę, po czym się rozpłakałam.
- Julie .. - powiedział zwijając się z bólu.
- Felix, wszystko będzie dobrze. - powiedziałam wycierając łzy, które spływają po moim policzku. Lekarze odsunęli mnie od niego. Załadowali go na nosze i poszli w stronę karetki. Pozwolili mi jechać z nim. Po niecałych 15 minutach dojechaliśmy na miejsce. Napisałam do Alexa, żeby wrócił do domu i powiedział co się stało. Wysiadłam z karetki pierwsza. Lekarz kazał mi czekać, więc usiadłam na krzesełku, koło sali, gdzie Fel miał prześwietlenie. Minęło 30 min, a mi zdawało się jakby nie wiadomo ile.. Podszedł do mnie lekarz z badaniami Fela.
- Może być pani spokojna to tylko naciągnięcie więzadła skokowego. - powiedział spokojnie lekarz.
- Kiedy wyjdzie ?
- Jeszcze dzisiaj, ale będzie musiał odpoczywać przez dwa tygodnie, żadnego sportu.
- Rozumiem, może być pan spokojny dopilnuje tego :) A teraz mogę iść do niego ? - zapytałam.
- Tak jest w sali 16. Musi iść pani prosto i trzeci drzwi na prawo. - wskazał palcem. Nic mu nie powiedziałam tylko kiwnęłam twierdząco głową i ruszyłam. Zapukałam lekko i weszłam. Tam zobaczyłam jak pielęgniarka zakłada bandaż Felowi na nogę. Oparłam się o ścianę i poczekałam, aż wyjdzie.
- Jak się czujesz ? - zapytałam troskliwie podchodząc do niego.
- Bywało lepiej, ale jesteś tutaj to od razu lepiej.
- Romantyku ty xd Musisz odpoczywać przez dwa tygodnie..
- Tak wiem.. - zrobił smutną minkę...
- Kiedy będę mógł wyjść ? - dodał
- Teraz - powiedział lekarz wchodząc do sali, a w ręku trzymał wypis.
- Haha xd ma pan wejścia - zaśmiałam się xd. Po tych słowach wszyscy zaczęli się śmiać. Fel podpisał jakieś papiery i wyszliśmy ze szpitala.
- Wiesz Julie, bo ja bym musiał się trochę odświeżyć. - powiedział patrząc na siebie.
- Zamówimy taksówkę i pojedziemy do ciebie. Co za problem - wyciągnęłam telefon z torebki i wykręciłam numer. Nie czekaliśmy długo. Ruszyliśmy w drogę. Pomogłam Felowi wysiąść z auta, zapłaciłam kierowcy i poszłam do domu Fela. Ten od razu poszedł się myć, a ja poszłam uszykować mu jakieś ciuchy. Po uszykowaniu usiadałam na łóżku i czekałam na tego ''kalekę'' xd.
- Julie możesz mi uszykować plastry przeciw bólowe ? - darł się z łazienki.
- No okej, ale gdzie je masz ? - zapytałam
- Przy łóżku jest szafka nocna i w szufladzie powinny być takie niebieskie. - podeszłam do szafki i otwieram. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to czerwone pudełeczko w kształcie serca z napisem APART, otwieram je a tam pierścionek. *.* Pierwsze co mi przyszło do głowy, to to, że chce mi się oświadczyć, a potem sobie uświadomiłam, że jutro mamy rocznice. Dokładnie rok xd.
- I co ? Masz ? - zapytał wychodząc z łazienki w samym ręczniku xd. Schowałam szybko pierścionek do szafki i zaczęłam szukać a tam patrze! Prezerwatywy, odwracam się do niego i pytam.
- Yyyyy... Fel co to ma być ? - pokazałam mu pudełko.
- No co ?! To tak na przyszłość - poruszył brwiami.
- Zboczeniec!! - rzuciłam w niego poduszką po czym dodałam - Idź się ubierz, bo zmarzniesz.
- A co nie podobam ci się w samym ręczniku ?! - oburzył się.
- Lepiej ci w ubraniach - zaśmiałam się xd.
- Pff .. - podszedł wyciągnął z szafki plastry, zahaczył jeszcze po rzeczy, które mu uszykowałam i zniknął za drzwiami łazienki. Ja schowałam prezerwatywy z powrotem i położyłam się na łóżko. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
***********************************************************************************
Hej, hej! Rozdział 23 oddaje w wasze ręce. Mam nadzieję, że wam się podoba :) Obowiązkowo przypominam o komentowaniu !! Wielkie dzięki za 4000 wyświetleń !!! Jesteście wielkie. Spróbujcie dobić do 10 komentarzy!! :) Liczymy na was ❤❤~ Julia
- Kochanie, czy możesz przestać robić mi zdjęcia ? - zapytał ubawiony Fel.
- Przepraszam, ale twoja dupcia jest taka seksowna, że nie mogę się opanować. - zachichotałam.
- Hahahaha xd Gotowa ?
- Tak :)
- Szkoda, że nie możesz iść na mecz.. - zrobił smutną minkę :(
- Wiem, ja też żałuję, ale będzie jeszcze tysiąc innych na których będę w 100% - po moich słowach Fel zbliżył się do mnie i namiętnie pocałował.
- Kocham cię - powiedziałam między pocałunkami. Skończyliśmy się miziać i ruszyliśmy na dół. Tam czekał na nas tata Fela. Najpierw odwieźli mnie do domu, a potem za pewne pojechali na mecz. Kiedy weszłam do środka goście już byli w środku. Pierwszy kto rzucił mi się w oczy to bardzo przystojny chłopak. *.*
- O Julie kochanie jesteś już :) - nic nie powiedziałam tylko obdarowałam ich czułym uśmiechem. Powędrowałam do pokoju ogarnęłam się lekko i zeszłam na dół.
- Przepraszam, już jestem - powiedziałam i poszłam się przywitać się z gośćmi. Pierwsze to podeszłam do cioci i mocno się do niej przytuliłam, potem wujek i na końcu ten przystojny chłopak, który okazał się ALEXEM! Byłam szczęśliwa, że miałam w rodzinie takie ciacho <3! Usiadłam koło niego, bo tam było miejsce przeznaczone dla mnie.
- Julie opowiadaj co tam u ciebie ? - zapytała ciocia Meg
- Wszystko w porządku. Nie długo szkoła .. i znowu zacznie się ta codzienność. Dom, szkoła, lekcje, dom, szkoła, lekcje.. i tak przez 10 miesięcy..
- No niestety.. - powiedział Alex.
- A masz może chłopaka ? - zapytał wujek Bill
- Tak.
- A ile jesteście razem?
- Jutro tak naprawdę będzie rok. - zaśmiałam się po cichu.
- Ooo. - powiedziała ciocia. Jeszcze chwile potem rozmawialiśmy, a potem poszłam z Alexem do mnie do pokoju. Ja usiadłam na fotelu a Alex na łóżku. Zaczęliśmy wspominać stare dobre czasy.
- A pamiętasz jak bawiliśmy się w Romeo i Julie? - zapytałam śmiało.
- Taaak !! To były dobre czasy.
- Hahah xd - zaśmiałam się.
- Szczęśliwa jesteś ze swoim chłopakiem ? - zapytał
- Z Felixem. Tak i to bardzo. - powiedziałam i od razu się uśmiechnęłam. Chwycił moje zdjęcie z Felem, które stało na stoliku nocnym.
- Gdzie on teraz jest ? - zapytał
- Na swoim meczu.. - robiłam smutną minkę.
- Jest piłkarzem ?! - zrobił wielkie oczy
- To jest jego pierwszy mecz a tak ogl to śpiewa i tańczy w zespole The Fooo Conspiracy.
- Aaa no tak !! Zapomniałem! Widziałem wasze wspólne zdjęcia xd - wybuchłam śmiechem.
- Czm nie jesteś na jego meczu tylko tutaj siedzisz ?
- Mama powiedziała, że nie mogę i, że mam zostać w domu, bo przyjedziecie.
- Chodź ja to załatwię. - wstał, podszedł do mnie, złapał mnie za nadgarstek, pociągnął i wyszedł z pokoju dalej mnie ciągnąc. Kierował się do kuchni. Tam było słychać śmiechy i rozmowy domowników i gości.
- Mamo, mogę iść z Alexem na mecz Fela? - zapytałam.
- Nie Julie, są goście, kultury trochę. - powiedziała zła.
- Ale Amanda daj im spokój - ciocia zwróciła się do mamy - Idźcie dzieci bawcie się dobrze. - teraz zwróciła się do nas. Ucieszyłam się jak małe dziecko. Pobiegłam do pokoju po torebkę. Gotowa zeszłam na dół, tam czekał na mnie już Alex.
- No to w drogę. - zaśmiał się. Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy w drogę.Zaczęły mnie boleć nogi, wpadłam na genialny pomysł.
- Alex, poniesiesz mnie na plecach ? - zapytałam
- Jasne xd Wskakuj :). - wskoczyłam na plecy Alexa i ruszyliśmy dalej w drogę. Po niecałych 15 minutach doszliśmy na stadion. Akurat skończyła się pierwsza połowa niestety przegrywali 1-0. Poszliśmy do szatni. Przeszliśmy przez te wszystkie korytarze i stanęliśmy przed drzwiami. Nie wiedzieliśmy w której jest Fel.
- Idź do tych na lewo. - wskazałam na drzwi. Weszliśmy i nagle wszystkie oczy na nas. To była szatnia przeciwnej drużyny.
- Yyy.. Upss to chyba nie tu xd - powiedział Alex.
- Nie przeszkadzajcie sobie. - dopowiedziałam i wyszliśmy. Po zamknięciu drzwi wybuchnęliśmy śmiechem xd.
- To te drzwi na 100% - znów wskazałam na drzwi, ale tym razem na poprawne xd. Lekko uchyliliśmy drzwi i usłyszeliśmy jak trener mówił do Fela.
'Fel skup się, bo inaczej przegramy.'
'Przepraszam trenerze.'
'Nie przepraszaj mnie, tylko zepnij dupę i do roboty!'
Po tych słowach weszliśmy do szatni. Ja zeskoczyłam z pleców kuzyna i poszłam do Fela. Od razu się do niego przytuliłam. Wyglądał na zdziwionego.
- Julie ? - zapytał.
- Fel co się dzieję ? - zapytałam zatroskana.
- Nie mogłem się skupić.. Tylko dla tego, że ciebie tutaj nie ma i nie widzisz jak gram. - spuścił głowę.
- Ale teraz jestem tutaj i będę patrzeć. - pocałowałam go - Powodzenia - powiedziałam i wyszłam. Razem z Alexem poszliśmy usiąść na miejsca . Było widać, że Fel po słowach trenera i moich ruszył dupcie i zaczął dobrze grać. Wygrywali 2-1, ale kiedy Fel zbliżał się do bramki przeciwników, jeden z graczy podkosił go i on wylądował na ziemi. Zwijał się z bólu. Szybko wstałam z miejsca i pobiegłam do niego. Uklęknęłam przy nim i chwyciłam go za rękę, po czym się rozpłakałam.
- Julie .. - powiedział zwijając się z bólu.
- Felix, wszystko będzie dobrze. - powiedziałam wycierając łzy, które spływają po moim policzku. Lekarze odsunęli mnie od niego. Załadowali go na nosze i poszli w stronę karetki. Pozwolili mi jechać z nim. Po niecałych 15 minutach dojechaliśmy na miejsce. Napisałam do Alexa, żeby wrócił do domu i powiedział co się stało. Wysiadłam z karetki pierwsza. Lekarz kazał mi czekać, więc usiadłam na krzesełku, koło sali, gdzie Fel miał prześwietlenie. Minęło 30 min, a mi zdawało się jakby nie wiadomo ile.. Podszedł do mnie lekarz z badaniami Fela.
- Może być pani spokojna to tylko naciągnięcie więzadła skokowego. - powiedział spokojnie lekarz.
- Kiedy wyjdzie ?
- Jeszcze dzisiaj, ale będzie musiał odpoczywać przez dwa tygodnie, żadnego sportu.
- Rozumiem, może być pan spokojny dopilnuje tego :) A teraz mogę iść do niego ? - zapytałam.
- Tak jest w sali 16. Musi iść pani prosto i trzeci drzwi na prawo. - wskazał palcem. Nic mu nie powiedziałam tylko kiwnęłam twierdząco głową i ruszyłam. Zapukałam lekko i weszłam. Tam zobaczyłam jak pielęgniarka zakłada bandaż Felowi na nogę. Oparłam się o ścianę i poczekałam, aż wyjdzie.
- Jak się czujesz ? - zapytałam troskliwie podchodząc do niego.
- Bywało lepiej, ale jesteś tutaj to od razu lepiej.
- Romantyku ty xd Musisz odpoczywać przez dwa tygodnie..
- Tak wiem.. - zrobił smutną minkę...
- Kiedy będę mógł wyjść ? - dodał
- Teraz - powiedział lekarz wchodząc do sali, a w ręku trzymał wypis.
- Haha xd ma pan wejścia - zaśmiałam się xd. Po tych słowach wszyscy zaczęli się śmiać. Fel podpisał jakieś papiery i wyszliśmy ze szpitala.
- Wiesz Julie, bo ja bym musiał się trochę odświeżyć. - powiedział patrząc na siebie.
- Zamówimy taksówkę i pojedziemy do ciebie. Co za problem - wyciągnęłam telefon z torebki i wykręciłam numer. Nie czekaliśmy długo. Ruszyliśmy w drogę. Pomogłam Felowi wysiąść z auta, zapłaciłam kierowcy i poszłam do domu Fela. Ten od razu poszedł się myć, a ja poszłam uszykować mu jakieś ciuchy. Po uszykowaniu usiadałam na łóżku i czekałam na tego ''kalekę'' xd.
- Julie możesz mi uszykować plastry przeciw bólowe ? - darł się z łazienki.
- No okej, ale gdzie je masz ? - zapytałam
- Przy łóżku jest szafka nocna i w szufladzie powinny być takie niebieskie. - podeszłam do szafki i otwieram. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to czerwone pudełeczko w kształcie serca z napisem APART, otwieram je a tam pierścionek. *.* Pierwsze co mi przyszło do głowy, to to, że chce mi się oświadczyć, a potem sobie uświadomiłam, że jutro mamy rocznice. Dokładnie rok xd.
- I co ? Masz ? - zapytał wychodząc z łazienki w samym ręczniku xd. Schowałam szybko pierścionek do szafki i zaczęłam szukać a tam patrze! Prezerwatywy, odwracam się do niego i pytam.
- Yyyyy... Fel co to ma być ? - pokazałam mu pudełko.
- No co ?! To tak na przyszłość - poruszył brwiami.
- Zboczeniec!! - rzuciłam w niego poduszką po czym dodałam - Idź się ubierz, bo zmarzniesz.
- A co nie podobam ci się w samym ręczniku ?! - oburzył się.
- Lepiej ci w ubraniach - zaśmiałam się xd.
- Pff .. - podszedł wyciągnął z szafki plastry, zahaczył jeszcze po rzeczy, które mu uszykowałam i zniknął za drzwiami łazienki. Ja schowałam prezerwatywy z powrotem i położyłam się na łóżko. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
***********************************************************************************
Hej, hej! Rozdział 23 oddaje w wasze ręce. Mam nadzieję, że wam się podoba :) Obowiązkowo przypominam o komentowaniu !! Wielkie dzięki za 4000 wyświetleń !!! Jesteście wielkie. Spróbujcie dobić do 10 komentarzy!! :) Liczymy na was ❤❤~ Julia
wtorek, 24 lutego 2015
Do wszystkich czytajacych !!
Wiemy, że są osoby, które czytają tego bloga. Kochani, bardzo was proszę, abyście zostawiali po sobie komentarz! Chcemy wiedzieć czy rozdziały wam się podobają, chcemy znać waszą opinie . Jeśli pod ostatnim rozdziałem będą przynajmniej 3 komentarze to zrobimy wam niespodziankę i wyjawimy pewien sekret dotyczący bloga.. Liczmy na was ! ~ Julia i Jagoda
Rozdział 22
*Julie klub*
Nie mogłam tak od razu powiedzieć chłopakom co widziałam w łazience, dlatego podeszłam spokojnie i postanowiłam dopiero powiedzieć to jutro, jak wrócimy do LA.
- Gdzie jest Emily? - zapytał Fel
- Spokojnie, poprawia makijaż. - odparłam oschle.
- Już jestem moi kochani !!! - powiedziała uradowana Emily -,- !! UHG!!!! Nawet ślepy mógłby zauważyć, że ona jest na haju!!
- Emily jak zawsze wygląda cudownie. - powiedział Fel po czym pocałował ją w policzek.. Wtedy się we mnie zagotowało i nie wytrzymałam.
- Felix możemy porozmawiać chwilę ? - zapytałam.
- Okej, ale szybko! - powiedział oschle. Chwyciłam go za rękę i wyszłam z pomieszczenia, ponieważ tam było za dużo ludzi i nie dało się spokojnie porozmawiać.
- O co chodzi ? - zapytał.
- W łazience widziałam, jak Emily bierze narkotyki.
- CO?!
- No tak! Ja też jestem zdziwiona..
- Pewnie ci się przewidziało.
- Felix! Nie jestem ślepa dobrze widziałam.
- Jesteś zazdrosna czy co ? Bo już nie ogarniam cię.
- Może i jestem zazdrosna, czy ty nie widzisz, że ona próbuje mi cię odbić. I jej się to udaje, bo tobie się to podoba !!! -,-
- Może i się podoba.
- Jak ty tak możesz mówić .. - pobiegłam z płaczem przed siebie. Jak on może powiedzieć coś takiego. Ja mu udowodnię, że Emily ćpała i, że chce mi go odbić !! Popamięta mnie ta suka. Szłam jakimiś, nieznanymi mi uliczkami, było mi zimno.. Chciałam iść do hotelu, ale nie znałam drogi. A pieniędzy miałam tyle co nic... W pewnym momencie zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu ukazał mi się Oscar.
' Halo ? '
'Julie! Do cholery, gdzie ty się podziewasz ?!'
'Chodzę bez sensu po mieście, nie wiem jak wrócić.'
'Zagaduje, że pokłóciłaś się z Felixem'
'Tak' - zaczęłam płakać.
'Nie płacz, zaraz będę u ciebie, tylko powiedź mi gdzie jesteś'
' Nie wiem sama Oscar! Ja się boję'
' Dobra może inaczej, co widzisz takiego szczególnego?'
'Jakiś duży budynek, to chyba ratusz'
'Dobra dochodzisz do centrum. Nie ruszaj się stamtąd zaraz u ciebie będę'
Rozłączyłam się, schowałam telefon z powrotem do torebki i przysiadłam na jednej z ławek, które znajdowały się niedaleko mnie. Coraz bardziej robiło mi się zimno i coraz bardziej płakałam. Jak on mógł wybrać taką wywłokę, którą znał niecały tydzień i już ją całował , mówili do siebie : 'kochanie, skarbie, kocie' itp.... Normalnie to może szlak człowieka na miejscu trafić... Jak czekałam tak sobie na Oscara przeglądałam nasze stare zdjęcia w telefonie. Wspomnienia wróciły. Nasza pierwsza randka nad zalewem. Potem poznałam chłopaków, od razu zaprzyjaźniliśmy się. Po długim czasie Oscar wyznał Abby miłość a zaraz po nim zrobił to Felix. Pierwszy pocałunek.. Takie piękne wspomnienia, tylko szkoda, że przypałętała się taka Emily, która wszystko zjebała...
- Gdzie jest Emily? - zapytał Fel
- Spokojnie, poprawia makijaż. - odparłam oschle.
- Już jestem moi kochani !!! - powiedziała uradowana Emily -,- !! UHG!!!! Nawet ślepy mógłby zauważyć, że ona jest na haju!!
- Emily jak zawsze wygląda cudownie. - powiedział Fel po czym pocałował ją w policzek.. Wtedy się we mnie zagotowało i nie wytrzymałam.
- Felix możemy porozmawiać chwilę ? - zapytałam.
- Okej, ale szybko! - powiedział oschle. Chwyciłam go za rękę i wyszłam z pomieszczenia, ponieważ tam było za dużo ludzi i nie dało się spokojnie porozmawiać.
- O co chodzi ? - zapytał.
- W łazience widziałam, jak Emily bierze narkotyki.
- CO?!
- No tak! Ja też jestem zdziwiona..
- Pewnie ci się przewidziało.
- Felix! Nie jestem ślepa dobrze widziałam.
- Jesteś zazdrosna czy co ? Bo już nie ogarniam cię.
- Może i jestem zazdrosna, czy ty nie widzisz, że ona próbuje mi cię odbić. I jej się to udaje, bo tobie się to podoba !!! -,-
- Może i się podoba.
- Jak ty tak możesz mówić .. - pobiegłam z płaczem przed siebie. Jak on może powiedzieć coś takiego. Ja mu udowodnię, że Emily ćpała i, że chce mi go odbić !! Popamięta mnie ta suka. Szłam jakimiś, nieznanymi mi uliczkami, było mi zimno.. Chciałam iść do hotelu, ale nie znałam drogi. A pieniędzy miałam tyle co nic... W pewnym momencie zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu ukazał mi się Oscar.
' Halo ? '
'Julie! Do cholery, gdzie ty się podziewasz ?!'
'Chodzę bez sensu po mieście, nie wiem jak wrócić.'
'Zagaduje, że pokłóciłaś się z Felixem'
'Tak' - zaczęłam płakać.
'Nie płacz, zaraz będę u ciebie, tylko powiedź mi gdzie jesteś'
' Nie wiem sama Oscar! Ja się boję'
' Dobra może inaczej, co widzisz takiego szczególnego?'
'Jakiś duży budynek, to chyba ratusz'
'Dobra dochodzisz do centrum. Nie ruszaj się stamtąd zaraz u ciebie będę'
Rozłączyłam się, schowałam telefon z powrotem do torebki i przysiadłam na jednej z ławek, które znajdowały się niedaleko mnie. Coraz bardziej robiło mi się zimno i coraz bardziej płakałam. Jak on mógł wybrać taką wywłokę, którą znał niecały tydzień i już ją całował , mówili do siebie : 'kochanie, skarbie, kocie' itp.... Normalnie to może szlak człowieka na miejscu trafić... Jak czekałam tak sobie na Oscara przeglądałam nasze stare zdjęcia w telefonie. Wspomnienia wróciły. Nasza pierwsza randka nad zalewem. Potem poznałam chłopaków, od razu zaprzyjaźniliśmy się. Po długim czasie Oscar wyznał Abby miłość a zaraz po nim zrobił to Felix. Pierwszy pocałunek.. Takie piękne wspomnienia, tylko szkoda, że przypałętała się taka Emily, która wszystko zjebała...
*Oscar*
Czekałem razem z Emily na Felixa i Julie, ale coś długo nie wracali, trochę sie martwiłem o nich. Ale wreszcie przyszedł Felix, ale bez Julie.. Nic nie powiedział tylko chwycił Emily i poszedł tańczyć. Jakby nigdy nic. Wystraszyłem się! Zapłaciłem kelnerowi i poszedłem szukać Julie. A jak jej się coś stało?! Nie wybaczę tego Felixowi! Szukałem jej wszędzie! W krzakach i za budynkiem, ale nigdzie jej nie było. Wyciągnąłem szybko telefon i wykręciłem do niej numer. Odebrała po paru sygnałach. Całe szczęście nic jej nie było, ale płakała przez telefon. Nie dosyć, że się zgubiła to jeszcze pokłóciła się z Felem. Całe szczęście była nie daleko. Od razu pobiegłem do niej. Siedziała na ławce cała zapłakana. Trzymała w ręku telefon i coś tam w nim grzebała. Podszedłem i od razu ją przytuliłem.
- Boże drogi! Julie, wiesz jak się o ciebie martwiłem!! - powiedziałem
- Przepraszam, zepsułam ci urodziny. - szlochała.
- One już tak i tak były zjebane od samego początku przez Emily, więc nie masz co się obwiniać. - lekko się zaśmiałem, Julie nawet trochę też.
- Ale dobra do rzeczy opowiadaj co się stało - dodałem. Od razu blondynka opowiedziała całą historie od samego początku jak się tutaj znaleźliśmy. Nie mogłem uwierzyć w to co mi powiedziała. Emily ćpa?! Chciałem jak najszybciej zabrać stamtąd Fela, ale Julie mnie zatrzymała i powiedziała, że ma plan.
- Najpierw mnie posłuchaj! A potem tam możesz iść. - powiedziała nerwowo.
- No okej okej. - usiadłem znowu na ławce.
- Mam całkiem niezły plan. Słuchaj uważnie. Będziemy zachowywać się normalnie tak jakby nic się nie stało! Jutro, a tak naprawdę dzisiaj jak tylko Emily się obudzi porozmawiam z nią na temat Fela i tego co widziałam w łazience.
- No okej, ale co ci to da. - zapytałem
- Nagram to i potem pokarzę to Felowi.
- Oh ty nie dobra ! - zaśmiałem się xd
- Uczę się od najlepszych xd - dałem jej swoją bluzę i ruszyliśmy w stronę hotelu całe szczęście znam to miasto, bo tak to byśmy byli w czarnej dupie.
- Boże drogi! Julie, wiesz jak się o ciebie martwiłem!! - powiedziałem
- Przepraszam, zepsułam ci urodziny. - szlochała.
- One już tak i tak były zjebane od samego początku przez Emily, więc nie masz co się obwiniać. - lekko się zaśmiałem, Julie nawet trochę też.
- Ale dobra do rzeczy opowiadaj co się stało - dodałem. Od razu blondynka opowiedziała całą historie od samego początku jak się tutaj znaleźliśmy. Nie mogłem uwierzyć w to co mi powiedziała. Emily ćpa?! Chciałem jak najszybciej zabrać stamtąd Fela, ale Julie mnie zatrzymała i powiedziała, że ma plan.
- Najpierw mnie posłuchaj! A potem tam możesz iść. - powiedziała nerwowo.
- No okej okej. - usiadłem znowu na ławce.
- Mam całkiem niezły plan. Słuchaj uważnie. Będziemy zachowywać się normalnie tak jakby nic się nie stało! Jutro, a tak naprawdę dzisiaj jak tylko Emily się obudzi porozmawiam z nią na temat Fela i tego co widziałam w łazience.
- No okej, ale co ci to da. - zapytałem
- Nagram to i potem pokarzę to Felowi.
- Oh ty nie dobra ! - zaśmiałem się xd
- Uczę się od najlepszych xd - dałem jej swoją bluzę i ruszyliśmy w stronę hotelu całe szczęście znam to miasto, bo tak to byśmy byli w czarnej dupie.
*Julie, dzień później*
Doszliśmy spokojnie do hotelu. Pierwsze co zrobiłam to poszłam się trochę ogarnąć i potem spać. Nie mogłam zasnąć co chwile przerzucałam się z boku na bok. Było chyba coś ok. 5 nad ranem kiedy do pokoju weszła lekko wzięta Emily..
- Gdzie jest Felix ? - zapytałam zdenerwowana.
- Nie wiem, co mnie to obchodzi. - powiedziała ściągając buty.
- Super, po prostu super... - wyciągnęłam telefon i szybko napisałam sms do Oscara.
' Hej Osci przepraszam, że pisze tak późno, ale czy jest u ciebie może Felix ?'
O dziwno nie czekałam długo
' Spokojnie, tak i tak nie spałem.. Tak jest, nie musisz się denerwować i spokojnie nie jest pijany'
' Okej, już mi lepiej'
Położyłam się z powrotem do łóżka i już spokojnie zasnęłam. Obudziłam się dopiero ok. 14. Jak nie spałam całą noc to się nie dziwie, ale tak i tak nie jestem wyspana.. Emily jeszcze spała, więc postanowiłam ją w obudzić xd
- EMILYYYY !!! WSTAWAJ !!!!! HOTEL SIĘ PALI!!!! - wykrzyczałam na cały głos.
- Możesz się tak nie drzeć?! - zapytała wkurwiona - A tak poza tym która jest godzina ? - dodała
- Coś chyba ok. 8 nad ranem - zaśmiałam się xd
- Chyba sobie żartujesz !
- No xd jest 14 wstawaj za dwie godziny wyjeżdżamy. - wyjęłam telefon i włączyłam dyktafon.
- A tak poza tym jak było wczoraj na imprezie? - zapytałam
- Zrobiło się lepiej jak wyszłaś.
- I za pewne fajniej, jak się naćpałaś - sztucznie się uśmiechnęłam.
- Heee ?!
- To co słyszałaś ! Dobrze widziałam jak w damskim kiblu ćpałaś !!
- Jak komuś wygadasz to inaczej sobie porozmawiamy. - wstała oparzona z łóżka.
- Możesz sobie grozić, ale pamiętaj Felix jest mój ! - wskazałam na siebie.
- Możesz sobie pomarzyć, jest potulny jak baranek, robi to co mu karzę. - powiedziała pewna siebie.
- Hahaha xd tak jestem ciekawa jak zareaguje jak usłyszy to - zatrzymałam dyktafon i puściłam jej kawałek. Po tym co usłyszała rzuciła się na mnie z pięściami, ale ja zdążyłam uciec. Pobiegłam do pokoju chłopaków, weszłam szybko, a oni się akurat obudzili, więc dobrze trafiłam.
- Julie co się stało ? - zapytał lekko zaspany Felix
- Muszę wam coś pokazać - włączyłam im nagranie a oni zrobili wielkie oczy xd.
- Julie.. - pierwszy odezwał się Felix.. - Jaa.. ja.. nie wiem co powiedzieć .. - spuścił głowę w dół..
- To może ja zostawię was samych i zejdę na dół nas wymeldować - Oscara już nie było za drzwiami, a ja usiadłam na skraju łóżka plecami do Felixa. Po czym on od razu przytulił się do mnie do tyłu. Przytulił się tak mocno, że prawie nie mogłam oddychać, ale nie przeszkadzało mi to, raczej bardzo brakowało..
- Julie, strasznie cię przepraszam, ja.. ja.. nie wiedziałem. Kocham cię. Nie chciałem tego, ale ona tak na mnie działała, ja byłem bez silny..
- Tak samo jak ja - przerwałam mu po czym odwróciłam się i zatopiłam swoje usta w jego. Namiętnie się całowaliśmy. Strasznie nam tego brakowało.
- Wybaczysz mi ?! - zapytał Felix w jego oczach widziałam łzy.
- Oczywiście, że tak Fel.. Kocham cię - tym razem Felix mnie złapał w biodrach i runęliśmy na łóżko. Znowu zaczęliśmy się namiętnie całować.
- Fel.. - powiedziałam
- Tak?
- Musimy.... się.... już..... zbierać.... poma... łu.... - nadal mówiłam między pocałunkami xd
- No ok.. - Felix się ode mnie odsunął, ale to nic nie dało, bo potem się do mnie mocno przytulił.
- Tęskniłam za tobą. Cały czas byłeś tylko z nią , a mnie miałeś gdzieś.. - popłynęły mi łzy, sama nie wiem dlaczego..
- Nie płacz .. Ciii... Przepraszam sam nie wiem dlaczego tak się zachowywałem.. - przytulił mnie mocniej. Kiedy skończyliśmy z Felixem te czułości, wróciłam do swojego pokoju, a tam nie zostałam żadnej żywej duszy xd. Emily się spakowała i wyszła. Wreszcie będę miała ją z głowy. Jak wrócę, będę musiała się pogodzić z Abby i będę też musiała pogodzić Oscara i Abby, i wyprawić mu porządne urodziny, przy okazji Ogge będzie miał swoje 18-te urodziny, więc dobrze się składa. Spakowałam się i poszłam już na dół. W recepcji oddałam klucz i podziękowałam za gościnę, wsiadłam do taksówki i ruszyliśmy w stronę lotniska.
***********************************************************************************
- Gdzie jest Felix ? - zapytałam zdenerwowana.
- Nie wiem, co mnie to obchodzi. - powiedziała ściągając buty.
- Super, po prostu super... - wyciągnęłam telefon i szybko napisałam sms do Oscara.
' Hej Osci przepraszam, że pisze tak późno, ale czy jest u ciebie może Felix ?'
O dziwno nie czekałam długo
' Spokojnie, tak i tak nie spałem.. Tak jest, nie musisz się denerwować i spokojnie nie jest pijany'
' Okej, już mi lepiej'
Położyłam się z powrotem do łóżka i już spokojnie zasnęłam. Obudziłam się dopiero ok. 14. Jak nie spałam całą noc to się nie dziwie, ale tak i tak nie jestem wyspana.. Emily jeszcze spała, więc postanowiłam ją w obudzić xd
- EMILYYYY !!! WSTAWAJ !!!!! HOTEL SIĘ PALI!!!! - wykrzyczałam na cały głos.
- Możesz się tak nie drzeć?! - zapytała wkurwiona - A tak poza tym która jest godzina ? - dodała
- Coś chyba ok. 8 nad ranem - zaśmiałam się xd
- Chyba sobie żartujesz !
- No xd jest 14 wstawaj za dwie godziny wyjeżdżamy. - wyjęłam telefon i włączyłam dyktafon.
- A tak poza tym jak było wczoraj na imprezie? - zapytałam
- Zrobiło się lepiej jak wyszłaś.
- I za pewne fajniej, jak się naćpałaś - sztucznie się uśmiechnęłam.
- Heee ?!
- To co słyszałaś ! Dobrze widziałam jak w damskim kiblu ćpałaś !!
- Jak komuś wygadasz to inaczej sobie porozmawiamy. - wstała oparzona z łóżka.
- Możesz sobie grozić, ale pamiętaj Felix jest mój ! - wskazałam na siebie.
- Możesz sobie pomarzyć, jest potulny jak baranek, robi to co mu karzę. - powiedziała pewna siebie.
- Hahaha xd tak jestem ciekawa jak zareaguje jak usłyszy to - zatrzymałam dyktafon i puściłam jej kawałek. Po tym co usłyszała rzuciła się na mnie z pięściami, ale ja zdążyłam uciec. Pobiegłam do pokoju chłopaków, weszłam szybko, a oni się akurat obudzili, więc dobrze trafiłam.
- Julie co się stało ? - zapytał lekko zaspany Felix
- Muszę wam coś pokazać - włączyłam im nagranie a oni zrobili wielkie oczy xd.
- Julie.. - pierwszy odezwał się Felix.. - Jaa.. ja.. nie wiem co powiedzieć .. - spuścił głowę w dół..
- To może ja zostawię was samych i zejdę na dół nas wymeldować - Oscara już nie było za drzwiami, a ja usiadłam na skraju łóżka plecami do Felixa. Po czym on od razu przytulił się do mnie do tyłu. Przytulił się tak mocno, że prawie nie mogłam oddychać, ale nie przeszkadzało mi to, raczej bardzo brakowało..
- Julie, strasznie cię przepraszam, ja.. ja.. nie wiedziałem. Kocham cię. Nie chciałem tego, ale ona tak na mnie działała, ja byłem bez silny..
- Tak samo jak ja - przerwałam mu po czym odwróciłam się i zatopiłam swoje usta w jego. Namiętnie się całowaliśmy. Strasznie nam tego brakowało.
- Wybaczysz mi ?! - zapytał Felix w jego oczach widziałam łzy.
- Oczywiście, że tak Fel.. Kocham cię - tym razem Felix mnie złapał w biodrach i runęliśmy na łóżko. Znowu zaczęliśmy się namiętnie całować.
- Fel.. - powiedziałam
- Tak?
- Musimy.... się.... już..... zbierać.... poma... łu.... - nadal mówiłam między pocałunkami xd
- No ok.. - Felix się ode mnie odsunął, ale to nic nie dało, bo potem się do mnie mocno przytulił.
- Tęskniłam za tobą. Cały czas byłeś tylko z nią , a mnie miałeś gdzieś.. - popłynęły mi łzy, sama nie wiem dlaczego..
- Nie płacz .. Ciii... Przepraszam sam nie wiem dlaczego tak się zachowywałem.. - przytulił mnie mocniej. Kiedy skończyliśmy z Felixem te czułości, wróciłam do swojego pokoju, a tam nie zostałam żadnej żywej duszy xd. Emily się spakowała i wyszła. Wreszcie będę miała ją z głowy. Jak wrócę, będę musiała się pogodzić z Abby i będę też musiała pogodzić Oscara i Abby, i wyprawić mu porządne urodziny, przy okazji Ogge będzie miał swoje 18-te urodziny, więc dobrze się składa. Spakowałam się i poszłam już na dół. W recepcji oddałam klucz i podziękowałam za gościnę, wsiadłam do taksówki i ruszyliśmy w stronę lotniska.
***********************************************************************************
Ey yo Foooers <3 Malutkimi kroczkami zbliżamy się do końca :'( Z góry chcemy was uprzedzić, żebyście nie zabiły nas za to co zrobimy w ostatnim rozdziale :* ! OGGE OBCHODZI DZISIAJ SWOJE 18-TE URODZINY!!! Wszytskiego najlepszego Ogge ❤💞👑🐼 :') Love You 🐼❤😘 ~ Jagoda :)
niedziela, 22 lutego 2015
Rozdział 21
* Julie, następnego dnia *
Dzisiaj wychodzę ze szpitala, Emily też! Lekarze uznali, że już wszystko jest ok, wiec razem jedziemy w góry. Zobaczę jeszcze co na to powiedzą rodzice, ale myślę że się zgodzą. Ubrana i spakowana czekałam na rodziców, którzy zabiorą mnie i Em do domu. Zgodzili się żeby przez jakiś czas zamieszkała z nami. Siedziałam z nowa przyjaciółką na moim łóżko, gdy do sali szpitalnej weszli moi rodzice. Od razu ich przytuliłam.
- Chce do domu ! Teraz !
- Hah. Ok, ok już jedziemy . - głaskała mnie po głowie mama
Tata wziął moje i Emily torby i razem wyszliśmy ze szpitala w stronę samochodu. Usiadłyśmy na tylnich siedzeniach i zapięłyśmy pasy. Po 15 min byliśmy już w domu . Szybkim tempem popędziłam, żeby otworzyć drzwi, po czym weszłam, wzięłam głęboki wdech. Nareszcie ! pociągnęłam Em za rękę i prowadziłam ją do mojego pokoju.
- Wow! Ale masz tu super !!
Usiadłam na łóżko i spojrzałam na zdjęcie którego od dawna nie widziałam. Wzięłam je do reki. Jak zawsze było oprawione w drewniana ramkę i stało na nocnym stoliczku. Tak, to te na którym Felix pocałował nie po raz pierwszy. To najpiękniejsze i najcenniejsze zdjęcie jakie mam. Odłożyłam je na miejsce.
- Emily , chodź pokaże ci twój pokój.
- Ok- odpowiedziała krótko
Zaprowadziłam ja do pokoju gościnnego, który również jej się spodobał.
- Idę porozmawiać z mama na temat wyjazdu w góry zaraz wrócę. - powiedziałam i zostawiłam ja samą . Zeszłam po schodach do kuchni gdzie moja rodzicielka przygotowywała obiad.
- Mamo, bo chciałabym jechać w góry z Emily, Felixem i Oscarem .
- Dopiero co ze szpitala wyszłaś !
- No wiem, ale to mi pomoże, świeże powietrze i wgl - uśmiechnęłam się do niej
- No dobrze :* - zadzwonił telefon
- Halo ? - powiedziała moja mama
Tak... Dobrze... O to świetnie.... Kiedy?... Idealnie... to do zobaczenia
- Kto to był ? - zapytam
- Dzwoniła ciocia Emily, pielęgniarka dala jej mój numer, i powiedziała, że się nią zaopiekuje. Przyjedzie po nią za 3 dni .
- To akurat jak wrócimy z gór ! No ale czemu nie może u nas zostać ?
- Ohh kochanie, lepiej, żeby była u swojej rodziny.
- Rozumiem, no trudno.. - wyczułam wibracje w mojej lewej kieszeni od spodni, wyciągnęłam telefon i zobaczyłam, że napisał do mnie Felix.
' Hej słoneczko !Słyszałem, że już jesteś w domu, mogę wpaść do ciebie ?!' - momentalnie się uśmiechnęłam. Hmmm jednak wolałabym ja go odwiedzić.
' Cześć przystojniaku, tak jestem w domu i będę u ciebie za 10 min :* '
' Czekam ^^ ' odpisał szybko. Schowałam Iphona
- Mamo wychodzę - oznajmiłam
- Gdzie ?
- Do Felixa
- Czy wy nie umiecie jednego dnia bez siebie wytrzymać ?!
- No właśnie nie, dlatego idę.. pa !!
- Eyy a Emily? Nie weźmiesz jej ze sobą ?!
- No chyba żartujesz !! Idę do Fela a nie do Abby :* Będę niedługo. - nie czekając na odpowiedz, opuściłam dom. Szłam średnim tempem i w połowie drogi przpomniałam sobie, że obiecałam Em, że wrócę za chwilę. Szybko napisałam jej sms'a ,że poszłam do Felixa, ona odpisała, że ok. Podeszłam do drzwi od domu mojego chłopaka i zapukałam. Usłyszałam jak Fel krzyczy " Ja otworze !!! " i po chwili go ujrzałam .
- Aaaa ! - pisknał jak jego fanki i przytulił mnie mocno.
- Felix ?!!! Kto przyszedł ? Tylko nie mów, że znowu zamówiłeś cały karton Kinder Maxi ! - krzyknęła jego mama - O Julie ! - powiedziała gdy mnie zobaczyła
- Dzień dobry ! - uśmiechnęłam się do nie. Sandi pociągnął mnie za rękę.Weszliśmy do jego pokoju, jak zwykle panowal w nim nie lad . Wszędzie ubrania, puszki od Coli i papierki po Kinderkach. Cały Felix
- Mógłbyś tu czasem posprzątać xd
- Kochanie, znamy się od roku, i dobrze wiesz, że to się nigdy nie stanie.
- Fel -,- ....
- No co ?!?! - przybliżył się do mnie
- Nic, po prostu brak słow..- przytuliłam się do niego
- I tak mnie kochasz xd A Emily nie przyszła ?
- Yyyyyy, nie mówiłeś że mamy przyjść obie . A po za tym po co ci Emily ?
- Nie no tak się spytałem - uśmiechnął się
- Aha. To co dziś robimy ?
- Hmmm, a co byś chciała ?
- Nwm , może obejrzymy jakiś film ? W końcu jest już 18 .
- Spk to wybierz coś , a ja idę zrobić popcorn . - podał mi laptopa
- Ok - posłałam mu buziaka w powietrzu , on się uśmiechnął i zniknął za drzwiami. Postanawiam wybrać 50 twarzy Greya . Wszyscy mówią, że to super film, więc warto go zobaczyć we dwójkę .
- Już jestem ! - powiedział Fel niosący miskę z popcornem i cole w rekach.
- Co wybrałaś ? - dodał
- Yyyy 50 twarzy Greya .
- Serio ? A wiesz o czym to jest wgl ?
- Nie mam zielonego pojęcia - uśmiechnęła się - Jakaś komedia
- Hahha komedia to mało powiedziane xd
- Dobra to oglądamy ? - zapytam
- Ok, tylko, żeby nie było, że nie ostrzegałem xd - zaczął się śmiać
Odłożył popcorn oraz picie na stolik i położył się obok mnie na łóżko. Włączyłam film i zaczęliśmy oglądać. W połowie wiedziałam o co chodziło Felixowi. To nie był film typowo komediowy, ale również dramatyczny i erotyczny.. Omg ! Normalnie miałam ochotę zasłaniać oczy, głupio mi się oglądało ten film z nim . Sandman był wpatrzony jak w obrazek ! Oparłam głowę o jego ramie a on momentalnie się uśmiechnął .
- Ucz się skarbie. - pocałował mnie w usta
- Zrobiłeś to specjalnie!
- Hah bu ya !
- Fel… wyłącz to .
- No weź ja bardzo lubię takie filmy.
- To jest okropne, on ja bije ! To nie ludzkie.
- Ale ona sama się zgodziła ! On jej powiedział " I don't love, i fuck hard'
- Dobra dobra , ale no mogliby się jakoś normalnie kochać, a nie, że on bije ja po żebrach jakim kijem .
- Ok, wyłączę. - powiedział i zamknął laptopa po czym przytulił się do mnie.
- Fel, a twoi rodzice zgodzili się na wyjazd w góry?
- Pewnie, Oscara też się zgodzili ,wszystko według planu.
- Super ! Już się nie mogę doczekać !
- Ah. ja też. - pocałował mnie w policzek.
Po całym pokoju rozległ się dźwięk mojego telefonu . Nie chętnie wstałam i odebrałam.
' Halo? '
' Julie, już 20 wracaj do domu'
' Ok... A nie mogla bym zostać ? '
' I Emily ma sama w domu siedzieć ? '
' Dobra zaraz będę ' Odłożyłam telefon .
- Musze już isc ...
- Serio ? No ejj.. Zostań jeszcze chwilkę.
- Niee mogę - posmutniałam
- Odprowadzę cie . Razem z Felem wyszliśmy z jego pokoju, pożegnałam się z jego rodzicami i opuściliśmy dom .
Szliśmy trzymając się za ręce, było już szarawo. Lekki wiatr rozwiewał moje włosy, było trochę chłodno, ale Fel od razu dal mi swoja bluzę .
- Fel, co z twoimi rodzicami? Biorą rozwód ?
- Tak, za tydzień jest rozprawa sądowa, a potem mój tata wyjeżdża do Szwecji.
- Czemu tak daleko ?
- Znalazł świetną prace, ale będzie przyjeżdżał co jakiś czas, żeby odwiedzić mnie i mamę . Doszliśmy pod moja furtkę. Nienawidzę się z nim żegnać. Chociaż wiem, że jutro i tak się spotkamy xd Długo stałam wtulona w jego ramionach . Pocałowaliśmy się i ostatecznie pożegnaliśmy. Przez chwile patrzyłam jeszcze jak wraca do siebie, a potem weszłam do domu.
- Już jestem ! - oznajmiłam jak tylko weszłam. Moi rodzice leżeli razem na sofie.
- No nareszcie ! - skomentował tata
Poszłam na górę i weszłam do pokoju Emily , akurat leżała na łóżku i słuchała muzyki.
- Zawsze się tak długo żegnacie ? - zapytała, pewnie widziała nas przez okno
- Hah. Tak - uśmiechnęłam się. Z tego wszystkiego zapomniałam oddać mu bluzy xD
**********************
* Felix, dzień wyjazdu *
Lecimy dzisiaj do Włoch, na narty. Bardzo się stęskniłem za tym sportem. Może to głupio zabrzmi, ale cieszę się, że jedzie z nami Emily. Bardzo się do sobie zbliżyliśmy. Tak, tak wiem, że jestem z Julie, ale Emily ma to coś co mnie do niej ciągnie, nie to, że chce zostawić Julie dla Emily! Siedzieliśmy w samolocie już. Julie spała na moim ramieniu, a ja pisałem z Emily na Fb xd Jest bardzo zabawna i miła. Ja nie wiem, co Abby do niej ma! -,- Ogl dzisiaj są urodziny Oscara, razem z Julie i Emily ustaliliśmy, że będziemy udawać, że zapomnieliśmy o jego urodzinach. A pod wieczór wybierzemy się na jakąś imprezę do pobliskiego klubu i tam złożymy mu życzenia. Mój braciszek będzie już miał 18 lat nie mogę w to uwierzyć. Zapytacie na pewno, dlaczego nie ma z nami dorosłej osoby. Ależ jest :) Jest nią Emily, ma ona już skończone 19 lat. Tak tak wiem, trochę starsza jak dla nas "młodych gnojków", ale wgl tego po niej nie widać.
- Julie - lekko ją szturchnąłem.
- Co jest ? - zapytała lekko zaspana.
- Lądujemy już :* - pocałowałem ją w czoło.
- Okej.. - wstała nie chętnie.
Wylądowaliśmy na szczęście szczęśliwie. Po zabraniu naszych walizek udaliśmy się do hotelu. Miałem pokój z Oscarem ( numer 221) a dziewczyny razem ( numer 223 ). Moim zdaniem bez sensu rozpakowywać się na jeden dzień, więc "rzuciłem'' walizkę w kąt. Oscar został w pokoju, ponieważ gadał z Abby przez całą drogę do hotelu. Kiedy wychodziłem usłyszałem, że mówił, że zapomnieliśmy o jego urodzinach. Trochę mi się smutno zrobiło, ale musiałem jeszcze wytrzymać parę godzin. ;( Poszedłem do dziewczyn. Bez zastanowienia wszedłem i zobaczyłem Emily w samym staniku!
- Oj przepraszam ! - wykrzyczałem - Muszę nauczyć się pukać - dodałem
- Nie nic się nie stało :* - uśmiechnęła się do mnie po czym założyła na siebie bluzkę.
- Gdzie jest Julie ? - zapytałem zdenerwowany
- Spokojnie wyszła.
- Uff to dobrze. Pamiętaj o 21 widzimy się przy recepcji i idziemy się BAWIĆ !! - cieszyłem się jak dziecko XD
- Hahaha xd Spokojnie kocie - w tym samym momencie weszła Julie.
- Yyy...- tylko tyle udało mi się wykrztusić..
- Co tu się dzieję ? - zapytała Julie
- Nic nic tylko sobie rozmawiamy - powiedziała Emily.
- To wy sobie gadajcie dalej ja idę do Oscara - odparła oschle i wyszła z pokoju.
- Chodź Fel szykujemy się na narty, zjedziemy parę razy i pójdziemy potem na imprezę - chwyciła mnie Emily za rękę i wyszliśmy.
Dawno nie zjeżdżałem. Trochę nawet zapomniałem jak się jeździ, ale przy pomocy Emily szybko sobie przypomniałem. Parę razy nawet się wywaliłem, a czasem nawet Emily na mnie lądowała. Bardzo fajnie było! A nawet zajebiście.. Za pewne się spytacie, gdzie Julie.. Hmm. Julie cały czas była z Oscarem. Czasami tylko siedziała, ze mną na wyciągu, jak wjeżdżaliśmy na górę, a tak to nic.. Strasznie za nią tęsknie, za jej dotykiem, pocałunkiem, za jej cudownymi perfumami, ale Emily też coś ma takiego w sobie, co mnie do niej ciągnie! UHG !! Sam już nie wiem co robić..
*Julie, godzina 20*
- Emily ! Wychodź z tej łazienki!! - darłam się na cały pokój.. Wnerwiała mnie pomału już ta dziewczyna. Niby taka biedna, bo straciła rodziców, a tak naprawdę to zrobiła się bardzo chamska względem mnie.. Bardzo mnie to bolało i jeszcze bardziej jak widziałam, że odbiera mi Felixa a ja byłam bez radna.. Ale dobra poradzę sobie z nią :)
- Już wychodzę ! - odpowiedziała - Nie trzeba się od razu tak drzeć - powiedziała oschle..
- Dziękuje - uśmiechnęłam się sztucznie i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy. Wytarłam się w puchaty ręcznik a włosy wysuszyłam suszarką. Umalowałam się, ubrałam a włosy wyprostowałam i zostawiłam rozpuszczone. Gotowa wyszłam z łazienki. A w pokoju oczywiście nie było Emily.. Jak zawsze... Za pewne poszła do Fela.. UGH ! Mam jej serdecznie dosyć! Tylko wrócimy do LA, będę musiała porozmawiać z Abby i Felem.. Wzięłam torebkę, która leżała na łóżku, spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam. Kierowałam się w kierunku windy, ponieważ umówiliśmy się koło recepcji. Wcisnęłam guzik na parter i zjechałam. Wszyscy tam już czekali. Przywitałam się ze wszystkimi i ruszyliśmy w stronę drzwi wyjściowych. Na dworze czekała już na nas taksówka, którą zamówił Osci.
Dojechaliśmy w niecałe 20 min :) Weszliśmy do środka tam od razu złożyliśmy Oscarowi życzenia i daliśmy prezenty.
- Osci kochanie !!! - rzuciłam mu się na szyję - Wszystkiego najlepszego z okazji twoich 18-tych urodzin!! Szczęścia, zdrowia, hajsu, masę fanek xd, szczęścia z Abby, żebyś zawsze był taki jaki jesteś - kiedy to mówiłam miałam łzy w oczach.
- Hej bejbe! Nie płacz. - przytulił mnie jubilat.
- To są łzy szczęścia - dodałam.
- No bracie! Wszystkiego najlepszego ! - powiedział Felix
- Myślałem, że zapomnieliście! - Oscar zrobił smutną minkę.
- Nigdy w życiu ! - wtrąciła się Emily -,-
- No to co ?! IMPREZA !!!! - wydarł się Fel xd
- Hahahah xd Fel jakiś ty zabawny !! - piskneła Emily -,- ! Boże jej głos już pomału mnie denerwuje!! -,-
- Yyy.. - powiedział Oscar.
- Wyjąłeś mi to z ust Osci.. - powiedziałam zdziwiona.
- Felix zatańczymy ?! - zapytałam
- Chodź Fel ! - pociągnęła go Emily i zniknęli gdzieś w tłumie.
- Jasne.. Baw się dobrze.. - powiedziałam łamliwym głosem..
- Ey Julie! Co się dzieję ? - zapytał troskliwy jubilat
- Nic wszystko jest w porządku.. Chce mi się pić. Chodźmy coś zamówić - złapałam go z rękę i podeszliśmy do barku. Ja zamówiłam sobie bezalkoholowego drinka, tak samo zrobił Oscar.
- Ej! A ty czemu nie zamawiasz sobie normalnego drinka? - zapytałam zdziwiona - Przecież masz już 18 lat xd - zaśmiałam się
- Nie mam jakoś ochoty. Wszystko było by fajnie, gdyby była z nami reszta paczki bez Emily.
- Widzę, że nie tylko ciebie wkurwia ta laska..
- Hahaha xd Pomyliłem się co do niej.. To zwykła puta..
- Ja niestety też... - wtedy podszedł do nas uradowany Felix z Emily.
- Poproszę dwie czyste - uśmiechnęła się do kelnera Emily..
- Fel ? - zapytałam
- No co ?! Jestem na imprezie, chyba mi wolno.
- Nie no jasne - odparłam sarkastycznie.
- Przepraszam was na chwilę, pójdę do łazienki - powiedziała Emily odkładając kieliszek na blat.
- Możesz nie wracać - powiedziałam po cichu.
- Mówiłaś coś ?
- Nie - sztucznie się do niej uśmiechnęłam.
- Julie ! Chodź tańczyć - pociągnął mnie Fel za rękę i kierował się w stronę parkietu. Puścili akurat wolny kawałek. Oplotłam rekami szyję Fela i przytuliłam. Kołysaliśmy się w rytm wolnego kawałka. Przetańczyliśmy jeszcze jeden kawałek i poszliśmy z powrotem do Oscara.
- A Emily jeszcze nie ma? - zapytałam
- Jak widać nie - odparł Oscar.
- Pójdę zobaczyć co się z nią dzieje.. - odparłam niby zmartwiona xd.
Trochę się naszukałam tej łazienki. Ten klub jest ogromny xd. Kiedy nareszcie znalazłam odpowiednie drzwi, weszłam i zauważyłam przy otwartych drzwiach do kabiny Emily. Ona brała narkotyki!!!!!!! Nie wiedziałam co mam zrobić w tej sytuacji, więc wzięłam nogi za pas i uciekłam do chłopaków.
**********************************************
Ey yo Foooers <3! Jest już rozdział 21!! :D Jak wiecie wczoraj Oscar obchodził swoje 18-te urodziny!! ;') Nadal w to nie mogę uwierzyć, że nasz malutki Oscar jest już dorosły, aż łezka w oku się kręci :')))! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego Oscar <333!! Życzę miłego czytania. :* ~Jagoda :)
Dzisiaj wychodzę ze szpitala, Emily też! Lekarze uznali, że już wszystko jest ok, wiec razem jedziemy w góry. Zobaczę jeszcze co na to powiedzą rodzice, ale myślę że się zgodzą. Ubrana i spakowana czekałam na rodziców, którzy zabiorą mnie i Em do domu. Zgodzili się żeby przez jakiś czas zamieszkała z nami. Siedziałam z nowa przyjaciółką na moim łóżko, gdy do sali szpitalnej weszli moi rodzice. Od razu ich przytuliłam.
- Chce do domu ! Teraz !
- Hah. Ok, ok już jedziemy . - głaskała mnie po głowie mama
Tata wziął moje i Emily torby i razem wyszliśmy ze szpitala w stronę samochodu. Usiadłyśmy na tylnich siedzeniach i zapięłyśmy pasy. Po 15 min byliśmy już w domu . Szybkim tempem popędziłam, żeby otworzyć drzwi, po czym weszłam, wzięłam głęboki wdech. Nareszcie ! pociągnęłam Em za rękę i prowadziłam ją do mojego pokoju.
- Wow! Ale masz tu super !!
Usiadłam na łóżko i spojrzałam na zdjęcie którego od dawna nie widziałam. Wzięłam je do reki. Jak zawsze było oprawione w drewniana ramkę i stało na nocnym stoliczku. Tak, to te na którym Felix pocałował nie po raz pierwszy. To najpiękniejsze i najcenniejsze zdjęcie jakie mam. Odłożyłam je na miejsce.
- Emily , chodź pokaże ci twój pokój.
- Ok- odpowiedziała krótko
Zaprowadziłam ja do pokoju gościnnego, który również jej się spodobał.
- Idę porozmawiać z mama na temat wyjazdu w góry zaraz wrócę. - powiedziałam i zostawiłam ja samą . Zeszłam po schodach do kuchni gdzie moja rodzicielka przygotowywała obiad.
- Mamo, bo chciałabym jechać w góry z Emily, Felixem i Oscarem .
- Dopiero co ze szpitala wyszłaś !
- No wiem, ale to mi pomoże, świeże powietrze i wgl - uśmiechnęłam się do niej
- No dobrze :* - zadzwonił telefon
- Halo ? - powiedziała moja mama
Tak... Dobrze... O to świetnie.... Kiedy?... Idealnie... to do zobaczenia
- Kto to był ? - zapytam
- Dzwoniła ciocia Emily, pielęgniarka dala jej mój numer, i powiedziała, że się nią zaopiekuje. Przyjedzie po nią za 3 dni .
- To akurat jak wrócimy z gór ! No ale czemu nie może u nas zostać ?
- Ohh kochanie, lepiej, żeby była u swojej rodziny.
- Rozumiem, no trudno.. - wyczułam wibracje w mojej lewej kieszeni od spodni, wyciągnęłam telefon i zobaczyłam, że napisał do mnie Felix.
' Hej słoneczko !Słyszałem, że już jesteś w domu, mogę wpaść do ciebie ?!' - momentalnie się uśmiechnęłam. Hmmm jednak wolałabym ja go odwiedzić.
' Cześć przystojniaku, tak jestem w domu i będę u ciebie za 10 min :* '
' Czekam ^^ ' odpisał szybko. Schowałam Iphona
- Mamo wychodzę - oznajmiłam
- Gdzie ?
- Do Felixa
- Czy wy nie umiecie jednego dnia bez siebie wytrzymać ?!
- No właśnie nie, dlatego idę.. pa !!
- Eyy a Emily? Nie weźmiesz jej ze sobą ?!
- No chyba żartujesz !! Idę do Fela a nie do Abby :* Będę niedługo. - nie czekając na odpowiedz, opuściłam dom. Szłam średnim tempem i w połowie drogi przpomniałam sobie, że obiecałam Em, że wrócę za chwilę. Szybko napisałam jej sms'a ,że poszłam do Felixa, ona odpisała, że ok. Podeszłam do drzwi od domu mojego chłopaka i zapukałam. Usłyszałam jak Fel krzyczy " Ja otworze !!! " i po chwili go ujrzałam .
- Aaaa ! - pisknał jak jego fanki i przytulił mnie mocno.
- Felix ?!!! Kto przyszedł ? Tylko nie mów, że znowu zamówiłeś cały karton Kinder Maxi ! - krzyknęła jego mama - O Julie ! - powiedziała gdy mnie zobaczyła
- Dzień dobry ! - uśmiechnęłam się do nie. Sandi pociągnął mnie za rękę.Weszliśmy do jego pokoju, jak zwykle panowal w nim nie lad . Wszędzie ubrania, puszki od Coli i papierki po Kinderkach. Cały Felix
- Mógłbyś tu czasem posprzątać xd
- Kochanie, znamy się od roku, i dobrze wiesz, że to się nigdy nie stanie.
- Fel -,- ....
- No co ?!?! - przybliżył się do mnie
- Nic, po prostu brak słow..- przytuliłam się do niego
- I tak mnie kochasz xd A Emily nie przyszła ?
- Yyyyyy, nie mówiłeś że mamy przyjść obie . A po za tym po co ci Emily ?
- Nie no tak się spytałem - uśmiechnął się
- Aha. To co dziś robimy ?
- Hmmm, a co byś chciała ?
- Nwm , może obejrzymy jakiś film ? W końcu jest już 18 .
- Spk to wybierz coś , a ja idę zrobić popcorn . - podał mi laptopa
- Ok - posłałam mu buziaka w powietrzu , on się uśmiechnął i zniknął za drzwiami. Postanawiam wybrać 50 twarzy Greya . Wszyscy mówią, że to super film, więc warto go zobaczyć we dwójkę .
- Już jestem ! - powiedział Fel niosący miskę z popcornem i cole w rekach.
- Co wybrałaś ? - dodał
- Yyyy 50 twarzy Greya .
- Serio ? A wiesz o czym to jest wgl ?
- Nie mam zielonego pojęcia - uśmiechnęła się - Jakaś komedia
- Hahha komedia to mało powiedziane xd
- Dobra to oglądamy ? - zapytam
- Ok, tylko, żeby nie było, że nie ostrzegałem xd - zaczął się śmiać
Odłożył popcorn oraz picie na stolik i położył się obok mnie na łóżko. Włączyłam film i zaczęliśmy oglądać. W połowie wiedziałam o co chodziło Felixowi. To nie był film typowo komediowy, ale również dramatyczny i erotyczny.. Omg ! Normalnie miałam ochotę zasłaniać oczy, głupio mi się oglądało ten film z nim . Sandman był wpatrzony jak w obrazek ! Oparłam głowę o jego ramie a on momentalnie się uśmiechnął .
- Ucz się skarbie. - pocałował mnie w usta
- Zrobiłeś to specjalnie!
- Hah bu ya !
- Fel… wyłącz to .
- No weź ja bardzo lubię takie filmy.
- To jest okropne, on ja bije ! To nie ludzkie.
- Ale ona sama się zgodziła ! On jej powiedział " I don't love, i fuck hard'
- Dobra dobra , ale no mogliby się jakoś normalnie kochać, a nie, że on bije ja po żebrach jakim kijem .
- Ok, wyłączę. - powiedział i zamknął laptopa po czym przytulił się do mnie.
- Fel, a twoi rodzice zgodzili się na wyjazd w góry?
- Pewnie, Oscara też się zgodzili ,wszystko według planu.
- Super ! Już się nie mogę doczekać !
- Ah. ja też. - pocałował mnie w policzek.
Po całym pokoju rozległ się dźwięk mojego telefonu . Nie chętnie wstałam i odebrałam.
' Halo? '
' Julie, już 20 wracaj do domu'
' Ok... A nie mogla bym zostać ? '
' I Emily ma sama w domu siedzieć ? '
' Dobra zaraz będę ' Odłożyłam telefon .
- Musze już isc ...
- Serio ? No ejj.. Zostań jeszcze chwilkę.
- Niee mogę - posmutniałam
- Odprowadzę cie . Razem z Felem wyszliśmy z jego pokoju, pożegnałam się z jego rodzicami i opuściliśmy dom .
Szliśmy trzymając się za ręce, było już szarawo. Lekki wiatr rozwiewał moje włosy, było trochę chłodno, ale Fel od razu dal mi swoja bluzę .
- Fel, co z twoimi rodzicami? Biorą rozwód ?
- Tak, za tydzień jest rozprawa sądowa, a potem mój tata wyjeżdża do Szwecji.
- Czemu tak daleko ?
- Znalazł świetną prace, ale będzie przyjeżdżał co jakiś czas, żeby odwiedzić mnie i mamę . Doszliśmy pod moja furtkę. Nienawidzę się z nim żegnać. Chociaż wiem, że jutro i tak się spotkamy xd Długo stałam wtulona w jego ramionach . Pocałowaliśmy się i ostatecznie pożegnaliśmy. Przez chwile patrzyłam jeszcze jak wraca do siebie, a potem weszłam do domu.
- Już jestem ! - oznajmiłam jak tylko weszłam. Moi rodzice leżeli razem na sofie.
- No nareszcie ! - skomentował tata
Poszłam na górę i weszłam do pokoju Emily , akurat leżała na łóżku i słuchała muzyki.
- Zawsze się tak długo żegnacie ? - zapytała, pewnie widziała nas przez okno
- Hah. Tak - uśmiechnęłam się. Z tego wszystkiego zapomniałam oddać mu bluzy xD
**********************
* Felix, dzień wyjazdu *
Lecimy dzisiaj do Włoch, na narty. Bardzo się stęskniłem za tym sportem. Może to głupio zabrzmi, ale cieszę się, że jedzie z nami Emily. Bardzo się do sobie zbliżyliśmy. Tak, tak wiem, że jestem z Julie, ale Emily ma to coś co mnie do niej ciągnie, nie to, że chce zostawić Julie dla Emily! Siedzieliśmy w samolocie już. Julie spała na moim ramieniu, a ja pisałem z Emily na Fb xd Jest bardzo zabawna i miła. Ja nie wiem, co Abby do niej ma! -,- Ogl dzisiaj są urodziny Oscara, razem z Julie i Emily ustaliliśmy, że będziemy udawać, że zapomnieliśmy o jego urodzinach. A pod wieczór wybierzemy się na jakąś imprezę do pobliskiego klubu i tam złożymy mu życzenia. Mój braciszek będzie już miał 18 lat nie mogę w to uwierzyć. Zapytacie na pewno, dlaczego nie ma z nami dorosłej osoby. Ależ jest :) Jest nią Emily, ma ona już skończone 19 lat. Tak tak wiem, trochę starsza jak dla nas "młodych gnojków", ale wgl tego po niej nie widać.
- Julie - lekko ją szturchnąłem.
- Co jest ? - zapytała lekko zaspana.
- Lądujemy już :* - pocałowałem ją w czoło.
- Okej.. - wstała nie chętnie.
Wylądowaliśmy na szczęście szczęśliwie. Po zabraniu naszych walizek udaliśmy się do hotelu. Miałem pokój z Oscarem ( numer 221) a dziewczyny razem ( numer 223 ). Moim zdaniem bez sensu rozpakowywać się na jeden dzień, więc "rzuciłem'' walizkę w kąt. Oscar został w pokoju, ponieważ gadał z Abby przez całą drogę do hotelu. Kiedy wychodziłem usłyszałem, że mówił, że zapomnieliśmy o jego urodzinach. Trochę mi się smutno zrobiło, ale musiałem jeszcze wytrzymać parę godzin. ;( Poszedłem do dziewczyn. Bez zastanowienia wszedłem i zobaczyłem Emily w samym staniku!
- Oj przepraszam ! - wykrzyczałem - Muszę nauczyć się pukać - dodałem
- Nie nic się nie stało :* - uśmiechnęła się do mnie po czym założyła na siebie bluzkę.
- Gdzie jest Julie ? - zapytałem zdenerwowany
- Spokojnie wyszła.
- Uff to dobrze. Pamiętaj o 21 widzimy się przy recepcji i idziemy się BAWIĆ !! - cieszyłem się jak dziecko XD
- Hahaha xd Spokojnie kocie - w tym samym momencie weszła Julie.
- Yyy...- tylko tyle udało mi się wykrztusić..
- Co tu się dzieję ? - zapytała Julie
- Nic nic tylko sobie rozmawiamy - powiedziała Emily.
- To wy sobie gadajcie dalej ja idę do Oscara - odparła oschle i wyszła z pokoju.
- Chodź Fel szykujemy się na narty, zjedziemy parę razy i pójdziemy potem na imprezę - chwyciła mnie Emily za rękę i wyszliśmy.
Dawno nie zjeżdżałem. Trochę nawet zapomniałem jak się jeździ, ale przy pomocy Emily szybko sobie przypomniałem. Parę razy nawet się wywaliłem, a czasem nawet Emily na mnie lądowała. Bardzo fajnie było! A nawet zajebiście.. Za pewne się spytacie, gdzie Julie.. Hmm. Julie cały czas była z Oscarem. Czasami tylko siedziała, ze mną na wyciągu, jak wjeżdżaliśmy na górę, a tak to nic.. Strasznie za nią tęsknie, za jej dotykiem, pocałunkiem, za jej cudownymi perfumami, ale Emily też coś ma takiego w sobie, co mnie do niej ciągnie! UHG !! Sam już nie wiem co robić..
*Julie, godzina 20*
- Emily ! Wychodź z tej łazienki!! - darłam się na cały pokój.. Wnerwiała mnie pomału już ta dziewczyna. Niby taka biedna, bo straciła rodziców, a tak naprawdę to zrobiła się bardzo chamska względem mnie.. Bardzo mnie to bolało i jeszcze bardziej jak widziałam, że odbiera mi Felixa a ja byłam bez radna.. Ale dobra poradzę sobie z nią :)
- Już wychodzę ! - odpowiedziała - Nie trzeba się od razu tak drzeć - powiedziała oschle..
- Dziękuje - uśmiechnęłam się sztucznie i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy. Wytarłam się w puchaty ręcznik a włosy wysuszyłam suszarką. Umalowałam się, ubrałam a włosy wyprostowałam i zostawiłam rozpuszczone. Gotowa wyszłam z łazienki. A w pokoju oczywiście nie było Emily.. Jak zawsze... Za pewne poszła do Fela.. UGH ! Mam jej serdecznie dosyć! Tylko wrócimy do LA, będę musiała porozmawiać z Abby i Felem.. Wzięłam torebkę, która leżała na łóżku, spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam. Kierowałam się w kierunku windy, ponieważ umówiliśmy się koło recepcji. Wcisnęłam guzik na parter i zjechałam. Wszyscy tam już czekali. Przywitałam się ze wszystkimi i ruszyliśmy w stronę drzwi wyjściowych. Na dworze czekała już na nas taksówka, którą zamówił Osci.
Dojechaliśmy w niecałe 20 min :) Weszliśmy do środka tam od razu złożyliśmy Oscarowi życzenia i daliśmy prezenty.
- Osci kochanie !!! - rzuciłam mu się na szyję - Wszystkiego najlepszego z okazji twoich 18-tych urodzin!! Szczęścia, zdrowia, hajsu, masę fanek xd, szczęścia z Abby, żebyś zawsze był taki jaki jesteś - kiedy to mówiłam miałam łzy w oczach.
- Hej bejbe! Nie płacz. - przytulił mnie jubilat.
- To są łzy szczęścia - dodałam.
- No bracie! Wszystkiego najlepszego ! - powiedział Felix
- Myślałem, że zapomnieliście! - Oscar zrobił smutną minkę.
- Nigdy w życiu ! - wtrąciła się Emily -,-
- No to co ?! IMPREZA !!!! - wydarł się Fel xd
- Hahahah xd Fel jakiś ty zabawny !! - piskneła Emily -,- ! Boże jej głos już pomału mnie denerwuje!! -,-
- Yyy.. - powiedział Oscar.
- Wyjąłeś mi to z ust Osci.. - powiedziałam zdziwiona.
- Felix zatańczymy ?! - zapytałam
- Chodź Fel ! - pociągnęła go Emily i zniknęli gdzieś w tłumie.
- Jasne.. Baw się dobrze.. - powiedziałam łamliwym głosem..
- Ey Julie! Co się dzieję ? - zapytał troskliwy jubilat
- Nic wszystko jest w porządku.. Chce mi się pić. Chodźmy coś zamówić - złapałam go z rękę i podeszliśmy do barku. Ja zamówiłam sobie bezalkoholowego drinka, tak samo zrobił Oscar.
- Ej! A ty czemu nie zamawiasz sobie normalnego drinka? - zapytałam zdziwiona - Przecież masz już 18 lat xd - zaśmiałam się
- Nie mam jakoś ochoty. Wszystko było by fajnie, gdyby była z nami reszta paczki bez Emily.
- Widzę, że nie tylko ciebie wkurwia ta laska..
- Hahaha xd Pomyliłem się co do niej.. To zwykła puta..
- Ja niestety też... - wtedy podszedł do nas uradowany Felix z Emily.
- Poproszę dwie czyste - uśmiechnęła się do kelnera Emily..
- Fel ? - zapytałam
- No co ?! Jestem na imprezie, chyba mi wolno.
- Nie no jasne - odparłam sarkastycznie.
- Przepraszam was na chwilę, pójdę do łazienki - powiedziała Emily odkładając kieliszek na blat.
- Możesz nie wracać - powiedziałam po cichu.
- Mówiłaś coś ?
- Nie - sztucznie się do niej uśmiechnęłam.
- Julie ! Chodź tańczyć - pociągnął mnie Fel za rękę i kierował się w stronę parkietu. Puścili akurat wolny kawałek. Oplotłam rekami szyję Fela i przytuliłam. Kołysaliśmy się w rytm wolnego kawałka. Przetańczyliśmy jeszcze jeden kawałek i poszliśmy z powrotem do Oscara.
- A Emily jeszcze nie ma? - zapytałam
- Jak widać nie - odparł Oscar.
- Pójdę zobaczyć co się z nią dzieje.. - odparłam niby zmartwiona xd.
Trochę się naszukałam tej łazienki. Ten klub jest ogromny xd. Kiedy nareszcie znalazłam odpowiednie drzwi, weszłam i zauważyłam przy otwartych drzwiach do kabiny Emily. Ona brała narkotyki!!!!!!! Nie wiedziałam co mam zrobić w tej sytuacji, więc wzięłam nogi za pas i uciekłam do chłopaków.
**********************************************
Ey yo Foooers <3! Jest już rozdział 21!! :D Jak wiecie wczoraj Oscar obchodził swoje 18-te urodziny!! ;') Nadal w to nie mogę uwierzyć, że nasz malutki Oscar jest już dorosły, aż łezka w oku się kręci :')))! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego Oscar <333!! Życzę miłego czytania. :* ~Jagoda :)
wtorek, 17 lutego 2015
Rozdział 20
*Julie, godz:20 *
Cały tydzień leżałam w szpitalu.. Normalnie myślałam, że umrę z nudów.. Plusem leżenia było to, że poznałam bardzo miłą dziewczynę. Ma na imię Emily. Nie miała za kolorowego życia niestety. Z tego jak mi opowiadała jak się znalazła w szpitalu, to jechała z rodzicami na wakacje do Chorwacji i połowie drogi wjechał w nich tir. Jej rodzice zmarli na miejscu. Miała jeszcze młodszego braciszka, Freda który też tego nie przeżył. Zmarł w karetce. Tylko ona jakimś cudem przeżyła. Jak mi to opowiadała łzy leciały mi ciurkiem. A co jest najlepsze, że ona wgl nie ma rodziny. Pogadam z mamą i może będzie mogła zamieszkać z nami :) Fajnie by było mieć 'siostrę'. Tak wiem jest jeszcze Abby, ale nie jest po między nami tak jak dawniej. Od momentu, kiedy wylądowałam w szpitalu może dwa razy mnie tylko odwiedziła i to jeszcze na parę minut, bo podobno się spieszyła i wpadła tylko na chwilkę się przywitać. Jedynie tylko chłopacy mnie odwiedzali codziennie i nie wychodzili, aż ich pielęgniarka nie wyrzuciła xd Hahah. Tak wgl bardzo się z Oscarem zbliżyliśmy do siebie. Zachowujemy się jak stare dobre małżeństwo. Hahaha xd Kocham go jak brata. Felix jak zawsze jest zazdrosny, ale nie pokazuje tego. Przez ten cały wypadek na śmierć zapomniałam porozmawiać z mamą ta temat tego pocałunku. Całe szczęście już jutro wychodzę i będziemy mogły sobie wszystko na spokojnie wyjaśnić. Cieszę się, że nie jestem sama , wszyscy są przy mnie, wszyscy prócz Abby ...
- Emily a ty kiedy wychodzisz ? - zapytałam.
- Będę miała jeszcze jedną operacje na kolano, wiec nie szybko. - posmutniała.
- Nic się nie martw, będziemy cię odwiedzać. - uśmiechnął się do niej Ogge.
- Dziękuję, jesteście wspaniali. - kiedy to mówiła miała łzy w oczach
- Weź przestań czego się nie robi dla przyjaciół.- przytulił ją Omar.
- Kochanie chcesz coś ze sklepiku ? - zapytał Felix, który leżał ze mną na łóżku. Pielęgniarka tyle razy zwracała mu uwagę, że tak nie można, a on nadal ze mną leży xD
- Nie mów do mnie " kochanie" Nauczysz się w końcu ?
- No way ! To chcesz coś ?
- Hmmmm nie :*
- Ok, zaraz wracam.- pocałował mnie w czoło, wstał i wyszedł.
- Oscar co się dzieje z Abby ?
- Nwm, rzadko rozmawiamy. - posmutniał
- Ejj, braciszku, chodź tu do mnie ! - wyciągnęłam ręce, żeby się przytulił
- Może zadzwonisz do niej ?- mówiłam podczas ucisku
- Nie ! Ja jej nie rozumiem, jak ona się zachowuje wobec ciebie ? Taką jesteś dla niej wielką przyjaciółką, a nawet nie przyjdzie cię odwiedzić...
- Może po prostu nie może :) Na szczęście już jutro wychodzę i będzie tak jak dawniej :*
Do sali wszedł mój chłopak z pączkiem w buzi . Momentalnie wszystkie oczy na niego.
- No co ? - wyjął pączka, jego twarz była cała od lukru.
- Hahahhahah xD Jak ty wyglądasz ! - zaczęłam się śmiać, OG zrobił mu zdjęcie.
- Chodź. - powiedziała do niego Emily. Wyciągnęła ze swojej szafki mokre chusteczki, a że Felix miał oby dwie ręce zajęte, to ona wytarła mu buzie. Jak z dzieckiem :)
- Chcecie też ? - wyciągnął ugryzionego pączka w stronę reszty paczki.
- Nie, dzięki xD - powiedział Omar
- Emily a ty kiedy wychodzisz ? - zapytałam.
- Będę miała jeszcze jedną operacje na kolano, wiec nie szybko. - posmutniała.
- Nic się nie martw, będziemy cię odwiedzać. - uśmiechnął się do niej Ogge.
- Dziękuję, jesteście wspaniali. - kiedy to mówiła miała łzy w oczach
- Weź przestań czego się nie robi dla przyjaciół.- przytulił ją Omar.
- Kochanie chcesz coś ze sklepiku ? - zapytał Felix, który leżał ze mną na łóżku. Pielęgniarka tyle razy zwracała mu uwagę, że tak nie można, a on nadal ze mną leży xD
- Nie mów do mnie " kochanie" Nauczysz się w końcu ?
- No way ! To chcesz coś ?
- Hmmmm nie :*
- Ok, zaraz wracam.- pocałował mnie w czoło, wstał i wyszedł.
- Oscar co się dzieje z Abby ?
- Nwm, rzadko rozmawiamy. - posmutniał
- Ejj, braciszku, chodź tu do mnie ! - wyciągnęłam ręce, żeby się przytulił
- Może zadzwonisz do niej ?- mówiłam podczas ucisku
- Nie ! Ja jej nie rozumiem, jak ona się zachowuje wobec ciebie ? Taką jesteś dla niej wielką przyjaciółką, a nawet nie przyjdzie cię odwiedzić...
- Może po prostu nie może :) Na szczęście już jutro wychodzę i będzie tak jak dawniej :*
Do sali wszedł mój chłopak z pączkiem w buzi . Momentalnie wszystkie oczy na niego.
- No co ? - wyjął pączka, jego twarz była cała od lukru.
- Hahahhahah xD Jak ty wyglądasz ! - zaczęłam się śmiać, OG zrobił mu zdjęcie.
- Chodź. - powiedziała do niego Emily. Wyciągnęła ze swojej szafki mokre chusteczki, a że Felix miał oby dwie ręce zajęte, to ona wytarła mu buzie. Jak z dzieckiem :)
- Chcecie też ? - wyciągnął ugryzionego pączka w stronę reszty paczki.
- Nie, dzięki xD - powiedział Omar
*Julie, rozmowa z rodzicami*
Gdy reszta paczki wyszła na korytarz, a Emily pojechała na badania, odwiedzili mnie rodzice.
- Mamo, tato musimy chyba sobie coś wyjaśnić. - powiedziałam delikatnie
- Co się stało kochanie ? - zapytała zdziwiona mama.
- Jak to co ? Po pierwsze czemu całowałaś się z tatą Felixa ? Po drugie tato dlaczego zdradzałeś mamę ? I po trzecie co tu robi Felix i jego tata? - zapytałam zdenerwowana
- Skarbie uspokój się. - powiedział Felix
- Nie uspokoję się dopóki sobie wszystkiego nie wyjaśnimy ! - podniosłam lekko ton.
- Julie - zaczął tata - Mieliśmy z mamą przez pewien czas kryzys w małżeństwie. Zaczęło się to od tego, że zdradziłem twoją mamę na wyjedzie z pracą do Włoch.
- Na jednej zdradzie się to zapewne nie skończyło.. - przerwałam mu.
- Nie, nie na jednej. Ale chodzę do psychologa i wszystko pomału wraca do normalności. - skończył tata
- A ty co masz mamo to powiedzenia.- zwróciłam się do mamy
- Córciu, to nie jest takie łatwe jak ci się wydaje. Tata Felixa bardzo mi pomagał w chwili, kiedy taty nie było przy nas.
- Co się stało kochanie ? - zapytała zdziwiona mama.
- Jak to co ? Po pierwsze czemu całowałaś się z tatą Felixa ? Po drugie tato dlaczego zdradzałeś mamę ? I po trzecie co tu robi Felix i jego tata? - zapytałam zdenerwowana
- Skarbie uspokój się. - powiedział Felix
- Nie uspokoję się dopóki sobie wszystkiego nie wyjaśnimy ! - podniosłam lekko ton.
- Julie - zaczął tata - Mieliśmy z mamą przez pewien czas kryzys w małżeństwie. Zaczęło się to od tego, że zdradziłem twoją mamę na wyjedzie z pracą do Włoch.
- Na jednej zdradzie się to zapewne nie skończyło.. - przerwałam mu.
- Nie, nie na jednej. Ale chodzę do psychologa i wszystko pomału wraca do normalności. - skończył tata
- A ty co masz mamo to powiedzenia.- zwróciłam się do mamy
- Córciu, to nie jest takie łatwe jak ci się wydaje. Tata Felixa bardzo mi pomagał w chwili, kiedy taty nie było przy nas.
- Chwila moment ! - przerwał Felix - Tato czy ty dlatego, że zbliżyłeś się do mamy Julie to kłócisz się z mamą ? - dodał
- Mniej więcej tak. - odpowiedział spokojnie tata Fela
- Fel daj dokończyć mamie, a sprawą twoich rodziców się zajmiemy później. - skarciłam go
- Przepraszam - pocałował mnie w czoło
- Mamo dokończ.
- Zawsze mogłam liczyć na tatę Fela. Mogę mu ufać jak nikomu innemu. Przed wyjazdem do Barcelony zwierzałam się panu Sandmanowi i tak jakoś wyszło, że zaczęliśmy się całować. Córciu bardzo cię przepraszam..
- Czy wy wiecie, że jeżeli wy będziecie razem, oczywiście do tego nie doprowadzę, ale mniejsza, to my - wskazałam na mnie i na Fela - Nie będziemy mogli być razem ! - oburzyłam się
- Julie rozmawiałem już z twoją mamą na ten temat i my nie chcemy być razem. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi - powiedział pan Sandman.
- Mniej więcej tak. - odpowiedział spokojnie tata Fela
- Fel daj dokończyć mamie, a sprawą twoich rodziców się zajmiemy później. - skarciłam go
- Przepraszam - pocałował mnie w czoło
- Mamo dokończ.
- Zawsze mogłam liczyć na tatę Fela. Mogę mu ufać jak nikomu innemu. Przed wyjazdem do Barcelony zwierzałam się panu Sandmanowi i tak jakoś wyszło, że zaczęliśmy się całować. Córciu bardzo cię przepraszam..
- Czy wy wiecie, że jeżeli wy będziecie razem, oczywiście do tego nie doprowadzę, ale mniejsza, to my - wskazałam na mnie i na Fela - Nie będziemy mogli być razem ! - oburzyłam się
- Julie rozmawiałem już z twoją mamą na ten temat i my nie chcemy być razem. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi - powiedział pan Sandman.
- Okej.. Mam dosyć tego wszystkiego. - powiedziałam
- Teraz już wszystko wiecie. - powiedział tata
- Fajnie, ale nadal nie mogę uwierzyć w to co się wydarzyło..
- Jest już dobrze skarbie :* Musimy uciekać z mamą do pracy będziemy jutro. Pa - pożegnali się i wyszli. Do mojej sali znowu weszła cała paczka i nawet Abby była.
- Hej- przywitała się ze mną
- Siema !! - przytuliłam ją . Akurat wtedy na salę wróciła Emily po badaniach.
- Ej zamówimy pizzę ? - zapytał Felix
- Hahaha do szpitala ? - zaczęłam się śmiać
- Czemu nie ?!- powiedział OG
- Zamawiajcie !!!- krzyknęła uradowana Emily
- Ok! - odpowiedział jej Omar, wyciągnął telefon i zamówił 2 duże pizze z pieczarkami
* Julie, godzinę później *
Jedliśmy pyszną pizze. Ehh ciesze się, że już opuszczam ten sterylny szpital. Abby zachowywała się normalnie. Wszystko było ok . Mój 4 kawałek wymiękam...
- Dawaj Julie jeszcze trochę !! - motywował mnie Oscar
- Nie mogę...
- Daj, zjem za ciebie. - dałam mu mój kawałek
- Felix jesteś cały brudny ! Hahah. - śmiała się z mojego chłopaka Emily
- Ty też zaraz będziesz brudna hhahah ! - przejechał swoim kawałkiem pizzy po jej policzku
- Ejj ! - zaczęła okładać go swoją poduszką. Opowiedziałam Emily całą moją historię z Felixem, ufam jej i wiem, że mi go nie odbierze, ale mimo to jestem zazdrosna. Od czasu pizzy Felix ani razu na mnie nie spojrzał, zajmuję się głównie Emily. Trochę zagotowało się we mnie jak zaczęli się nawzajem karmić posiłkiem. Abby też miała wkurzoną minę. Zaproponowała mi spacer po korytarzu, żeby na nich nie patrzeć poszłam z nią.
- Julie, czy ty naprawdę nie widzisz co się dzieję ?
- Co ?
- Ona podrywa Felixa ! Halo ?
- No co ty ! Przyjaźnią się to wszystko !
- I wgl ci nie przeszkadza to jak się zachowują ? Że Fel jest zajęty nią, a nie tobą ?
- Teraz już wszystko wiecie. - powiedział tata
- Fajnie, ale nadal nie mogę uwierzyć w to co się wydarzyło..
- Jest już dobrze skarbie :* Musimy uciekać z mamą do pracy będziemy jutro. Pa - pożegnali się i wyszli. Do mojej sali znowu weszła cała paczka i nawet Abby była.
- Hej- przywitała się ze mną
- Siema !! - przytuliłam ją . Akurat wtedy na salę wróciła Emily po badaniach.
- Ej zamówimy pizzę ? - zapytał Felix
- Hahaha do szpitala ? - zaczęłam się śmiać
- Czemu nie ?!- powiedział OG
- Zamawiajcie !!!- krzyknęła uradowana Emily
- Ok! - odpowiedział jej Omar, wyciągnął telefon i zamówił 2 duże pizze z pieczarkami
* Julie, godzinę później *
Jedliśmy pyszną pizze. Ehh ciesze się, że już opuszczam ten sterylny szpital. Abby zachowywała się normalnie. Wszystko było ok . Mój 4 kawałek wymiękam...
- Dawaj Julie jeszcze trochę !! - motywował mnie Oscar
- Nie mogę...
- Daj, zjem za ciebie. - dałam mu mój kawałek
- Felix jesteś cały brudny ! Hahah. - śmiała się z mojego chłopaka Emily
- Ty też zaraz będziesz brudna hhahah ! - przejechał swoim kawałkiem pizzy po jej policzku
- Ejj ! - zaczęła okładać go swoją poduszką. Opowiedziałam Emily całą moją historię z Felixem, ufam jej i wiem, że mi go nie odbierze, ale mimo to jestem zazdrosna. Od czasu pizzy Felix ani razu na mnie nie spojrzał, zajmuję się głównie Emily. Trochę zagotowało się we mnie jak zaczęli się nawzajem karmić posiłkiem. Abby też miała wkurzoną minę. Zaproponowała mi spacer po korytarzu, żeby na nich nie patrzeć poszłam z nią.
- Julie, czy ty naprawdę nie widzisz co się dzieję ?
- Co ?
- Ona podrywa Felixa ! Halo ?
- No co ty ! Przyjaźnią się to wszystko !
- I wgl ci nie przeszkadza to jak się zachowują ? Że Fel jest zajęty nią, a nie tobą ?
- Po prostu jesteś zazdrosna, że mi się tak dobrze w związku układa a tobie nie ! - wybuchłam
- Czy ty siebie słyszysz ?! - zapytała mnie Abby - Czy ty nie widzisz jak ta cała Emily cie zmienia ?! - dodała
- Jak ci się coś nie podoba to tam są drzwi. - wskazałam palcem i dodałam - Do widzenia.
- Jak widzisz taka Emily zepsuła właśnie nasza przyjaźń .. żegnaj - powiedziała ze łami w oczach.
Usiadłam na krześle i zaczęłam płakać.. Normalnie rozryczałam się jak dziecko.. Poczułam jak ktoś siada obok mnie, był to Oscar.
Usiadłam na krześle i zaczęłam płakać.. Normalnie rozryczałam się jak dziecko.. Poczułam jak ktoś siada obok mnie, był to Oscar.
- Ey skarbie co jest ? - zapytał troskliwie
- Dość mocno pokłóciłam się z Abby - przytuliłam się do niego po czym dodałam - A tak wgl gdzie jest Felix ?
- Z Emily.. Wiem Julie, że nie powinienem ci tego mówić, ale wydaje mi się, że ona go podrywa a jemu się to podoba.. - powiedział lekko puszczając mnie z ucisku.
- Kolejny !!! - chciałam wstać, ale Oscar mnie chwycił z rękę
- Julie ! Nie chciałem cię urazić ! - spojrzał mi głęboko w oczy.
- Oni się tylko przyjaźnią.. Tak jak ja z tobą.. Nic więcej. - powiedziałam, znowu siadając na krzesło.
- Ale wiesz Julie my się nie zachowujemy tak jak oni.. - odparł Oscar.
- Niby jak się zachowują ? - zapytałam zaciekawiona.
- No tak .. Hmm.. No inaczej !
- Taa jasne.. Zachowują się normalnie. - wstałam i ruszyłam w stroje sali, w której leżałam.
Otwierając drzwi zauważyłam jak Felix, Omar i Ogge leża z Emily w jednym łóżku.. przytulając się Trochę się we mnie zagotowało, ale przecież oni się tylko przyjaźnią.. To nic takiego. :) Weszłam jakby nigdy nic. Oni normalnie tak szybko wstali, jakby ktoś ich oblał lodowatą wodą. xd Położyłam się na swoje łózko i normalnie wpadłam na genialny pomysł. Z którym od razu podzieliłam się z innymi.
- Słuchajcie ! Wpadłam na genialny pomysł !- powiedziałam uradowana.
- No mów. - powiedział wchodząc do sali Oscar.
- Co wy na to, aby całą paczką pojechać na dwa dni w góry na narty ? - zapytałam
- No wszystko ładnie pięknie, ale ja z Oggem nie możemy jechać.. - powiedział smutny Omar..
- Ale dlaczego ? - powiedziałam smutna..
- Ja jadę do rodziny, a Ogge ma spotkanie w sprawie koncertu..
- No trudno, czyli pojedzie tylko ja, Julie, Oscar i Felix - powiedziała Emily..
- Jedziemy, albo wszyscy albo nikt ! - powiedziałam lekko wkurzona.. Całkowicie nie obchodziło ją moje zdanie.
- Już patrze Hotel - powiedział Felix..
- Okej Julie, nie przejmuj się będzie jeszcze 100 innych wyjazdów, gdzie będziemy wszyscy. - powiedział Ogge, po czym dodał - Dobra my z Omarem spadamy. Pa - przytulił się do mnie.
- Okej paa.. - pocałowałam Omara i Oggego w policzek.
- Mam hotel ! Zarezerwowałem na jedna noc z soboty na niedziele. - powiedział zadowolony Fel.
- To super, jesteś świetny ! - powiedziała Emily po czym pocałowała Fela i policzek.. UGH !! Julie uspokój się to tylko przyjacielski buziak taki jak mój z chłopakami. :) [...]
***********************************************************************************
What's up !! Mamy 20 rozdział ! ♥ Nie wierzę, że dotarłyśmy tak daleko ! Razem z Jagodą napisałyśmy ten rozdział, chyba jest krótszy niż zwykle, ale taki wyszedł :/ Tak więc komentujcie i udostępniajcie dalej ! :* ~Julia
- Z Emily.. Wiem Julie, że nie powinienem ci tego mówić, ale wydaje mi się, że ona go podrywa a jemu się to podoba.. - powiedział lekko puszczając mnie z ucisku.
- Kolejny !!! - chciałam wstać, ale Oscar mnie chwycił z rękę
- Julie ! Nie chciałem cię urazić ! - spojrzał mi głęboko w oczy.
- Oni się tylko przyjaźnią.. Tak jak ja z tobą.. Nic więcej. - powiedziałam, znowu siadając na krzesło.
- Ale wiesz Julie my się nie zachowujemy tak jak oni.. - odparł Oscar.
- Niby jak się zachowują ? - zapytałam zaciekawiona.
- No tak .. Hmm.. No inaczej !
- Taa jasne.. Zachowują się normalnie. - wstałam i ruszyłam w stroje sali, w której leżałam.
Otwierając drzwi zauważyłam jak Felix, Omar i Ogge leża z Emily w jednym łóżku.. przytulając się Trochę się we mnie zagotowało, ale przecież oni się tylko przyjaźnią.. To nic takiego. :) Weszłam jakby nigdy nic. Oni normalnie tak szybko wstali, jakby ktoś ich oblał lodowatą wodą. xd Położyłam się na swoje łózko i normalnie wpadłam na genialny pomysł. Z którym od razu podzieliłam się z innymi.
- Słuchajcie ! Wpadłam na genialny pomysł !- powiedziałam uradowana.
- No mów. - powiedział wchodząc do sali Oscar.
- Co wy na to, aby całą paczką pojechać na dwa dni w góry na narty ? - zapytałam
- No wszystko ładnie pięknie, ale ja z Oggem nie możemy jechać.. - powiedział smutny Omar..
- Ale dlaczego ? - powiedziałam smutna..
- Ja jadę do rodziny, a Ogge ma spotkanie w sprawie koncertu..
- No trudno, czyli pojedzie tylko ja, Julie, Oscar i Felix - powiedziała Emily..
- Jedziemy, albo wszyscy albo nikt ! - powiedziałam lekko wkurzona.. Całkowicie nie obchodziło ją moje zdanie.
- Już patrze Hotel - powiedział Felix..
- Okej Julie, nie przejmuj się będzie jeszcze 100 innych wyjazdów, gdzie będziemy wszyscy. - powiedział Ogge, po czym dodał - Dobra my z Omarem spadamy. Pa - przytulił się do mnie.
- Okej paa.. - pocałowałam Omara i Oggego w policzek.
- Mam hotel ! Zarezerwowałem na jedna noc z soboty na niedziele. - powiedział zadowolony Fel.
- To super, jesteś świetny ! - powiedziała Emily po czym pocałowała Fela i policzek.. UGH !! Julie uspokój się to tylko przyjacielski buziak taki jak mój z chłopakami. :) [...]
***********************************************************************************
What's up !! Mamy 20 rozdział ! ♥ Nie wierzę, że dotarłyśmy tak daleko ! Razem z Jagodą napisałyśmy ten rozdział, chyba jest krótszy niż zwykle, ale taki wyszedł :/ Tak więc komentujcie i udostępniajcie dalej ! :* ~Julia
niedziela, 15 lutego 2015
Rozdział 19
*Julie, godz:14*
- Fel chce być sama, idę się przejść.
- Siedziałaś sama przez 2 godziny w łazience !
- Wrócę szybko, obiecuję .
- No ok . - odpowiedział. Pocałowałam Fela w usta i wyszłam z apartamentu. Kiedy dochodziłam do windy poczułam jak ktoś dotyka mojego ramienia. Odwróciłam się i ujrzałam Marco. Zdziwiłam się, co on tu robi ?!
- Jezu Marco wystraszyłeś mnie ! Co ty tutaj robisz wgl ??!! - zapytałam.
- Hah. Jestem tutaj z drużyną na sparingu. - powiedział dumny.
- Grasz w piłkę ?!- zdziwiłam się.
- Taak :) w Borussi Dortmund U17.
- Mój tata kibicuje temu klubowi od dziecka! ! Czemu mi nie powiedziałeś, że grasz w piłkę i że przyjeżdżasz do Barcelony ?
- Nie zapytałaś xd - uśmiechnął się do mnie po czym dodał
- Przepraszam cie ale strasznie się spieszę.
- Jasne rozumiem nie zatrzymuje cie. - przytuliłam się do niego i wsiadłam do windy a on poszedł do pokoju na przeciwko.
Chodziłam sobie uliczkami Barcelony myśląc dlaczego mój tata mógł zdradzić mamę. Przecież nie kłócili się nie nic. Wszystko było dobrze.. A tu nagle buuuum ! Zdradził ją.. Będę musiała sobie z nimi to wszystko wytłumaczyć. Weszłam do spożywczego żeby kupić sobie coś do picia. Wybrałam truskawkowa wodę, poszłam do kasy. Chwile poczekałam, bo za nim te paniusie rusza swoja dupę to trochę minie -,- Doczekałam się wreszcie, zapłaciłam i wyszłam. Kierowałam się w stronę hotelu, kiedy nagle zadzwonił mój telefon. Był to Felix.
' Julie skarbie miałaś wrócić za chwile'
' Jejku już ta godzina!! Straciłam rachubę czasu'
' Nic się nie stało, ale wracaj już'
' Już idę, będę za 30 min. Kocham cie' Rozłączyłam się i schowałam telefon z powrotem do kieszeni.
Szłam nie co szybciej niż zazwyczaj. Wchodząc do hotelu znowu spotkałam Marco xd
- Jeszcze raz i kawa. - uśmiechnął się do mnie.
- Hahaha xd Niestety, dzisiaj wyjeżdżam.. - zrobiłam smutną minkę..
- Jak to co się stało, przecież miałaś być bodajże z tego co mi mówiłaś do końca tego tygodnia. - zdziwił się
- Tak wiem, ale sprawy rodzinne.- kiedy sobie tak rozmawialiśmy podszedł do nas kolega Marco.
- Ooooo stary już jakaś laseczkę wyrywasz ? Przecież masz dziewczynę.- powiedział obejmując Marco ramieniem xd.
- Durm deklu daj se luuuuz xd To moja koleżanka.
- Nic mi nie mówiłeś, że masz taka śliczną koleżankę. - poruszył brwiami kolega Marco, Durm.
- Erik nie poruchasz ona jest zajęta.. - poklepał go po klatce piersiowej Marco.
- Szkoda. - spuścił głowę w dół i odszedł.
- Miło było poznać. - wydarłam się machając mu na pożegnanie.
- Hahahahahahaha xd - po czym razem z Marco wybuchnęliśmy śmiechem.
*Julie,godz: 22, *
Lot do LA minął bez żadnych problemów. Razem z Felixem i jego tatą z pod lotniska pojechaliśmy taksówką do mojego domu. Gdy dojechaliśmy na miejsce wysiadłam z samochodu a razem ze mną Felix w celu wyciągnięcia mojej walizki z bagażnika.
- Dziękuję skarbie. - podziękowałam mu , gdy postawił przede mną walizkę.
-Widzimy się jutro ? - uśmiechnął się
- Tak :* - odpowiedziałam krótko
- Ok, to śpij dobrze. - pocałował mnie w czoło i chciał wejść do samochodu, ale go zatrzymałam.
- Fel, a nie zostaniesz u mnie ?
- Yyyy a twoi rodzice ?
- Pewnie już śpią , nie zauważą. Proszę. - zrobiłam słodkie oczka
- No dobrze, tylko powiem tacie.
Pan Sandman się zgodził razem z Felixem szłam w stronę drzwi wejściowych.Wyciągnęłam z torebki klucze do domu i od kluczyłam. Weszliśmy po cichu żeby nikogo nie obudzić . Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam dla siebie i Fela wodę. Dałam mu jedną i poszliśmy do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi i walnęłam się na łóżko.
- Uhhh zmęczona jestem.- marudziłam
- To idziemy spać ?
- No tak , a co chcesz robić zboczeńcu ?
- Hahahah dobra możemy iść spać.
- Idę do łazienki.- wstałam wzięłam piżamę i kierowałam się do łazienki. Wykąpałam się , umyłam zęby i rozczesałam włosy. Gotowa wyszłam. Felix zajął łazienkę jak tylko wróciłam do pokoju. Położyłam się do łóżka , całkowicie padnięta, nie miałam siły nawet się kołdrą okryć. Po 15 min , wrócił mój chłopak. Oczywiście w samych spodenkach, bez koszulki (jak to on). Włożył ciuchy które miał wcześniej na sobie do torby którą wziął z taksówki.
- Posuń się !
- Nie chce mi się.... - mamrotałam. On chwycił kołdrę i ściągnął ją na podłogę.
- Aaaa ! Zimno.
- Cicho ! Bo rodziców obudzisz. - upomniał mnie
- No racja, jak by wiedzieli że wróciliśmy .... Chodź tu do mnie.. - zgubiłam wątek w połowie
Sandi położył się obok mnie i przytulił. Pocałował mnie we włosy i oboje zasnęliśmy. Rano obudziło mnie krzątanie się po kuchni, zapewne była to mama, która całkowicie, nie wiedziała o moim przyjeździe.. i tym, że śpię z Felixem xd Sandman jeszcze spał. Akurat jak robiłam mu zdjęcie, książę się obudził.
-Musisz mi robić zdjęcia od rana ? Nawet make up'u nie zrobiłem. - Zaczął się śmiać.
- Ahahah xD Trzeba wstać. Chcę zobaczyć minę mojej mamy jak nas zobaczy !
- Ja też ! To chodźmy - podnieśliśmy się z łóżka
- Ubierz bluzkę ! - przypomniałam mu
- Ok,ok - ubrał na siebie ciuch i razem zeszliśmy do kuchni trzymając się za ręce.
- Cześć mamo ! - wydarłam się
- Aaaaaaaaaaaaaa ! - wystraszyła się
- Hhahahhaha - zaczęłam się śmiać
- Boże drogi dziecko co ty tutaj robisz ?!?! I Felix ? Jak wy tu .. ? Spaliście razem ?- zapytała, siadając na krzesło.
- Yyyyyyy nie !!! Spałem na podłodze .- powiedział Fel
- To dobrze.Co się stało, że wróciliście wcześniej ? - oparła się o stół.
- Jak tata wróci to się dowiecie.. Ta tak wgl gdzie on jest? Przecież ma wolne. - zapytałam zdziwiona.
- Nie.. - nic już potem nie słyszałam..
No, ok idę sobie zrobić śniadanie. - poczułam jak kręci mi się w głowie i nic więcej nie pamiętam.
*Szpital, Julie*
Obudziłam się w jakimś białym pokoju. . Obok mnie siedziała zapłakana mama trzymająca mnie za rękę. Przewróciłam lekko oczy w bok i zauważyłam Felixa, który siedział na parapecie.
- Mamoooo - chciałam się podnieść, ale zaczęło mi się kręcić w głowie, więc opadłam na łóżko.
- Nie wstawaj kochanie.. - powiedział Fel.
- Gdzie ja jestem wgl ? Co się stało ? - zapytałam zmartwiona..
- Jesteś w szpitalu zasłabłaś i uderzyłaś głową o podłogę.. Miałaś wstrząśnienie mózgu. - powiedziała mama wycierając łzy..
- Ale czemu co mi jest ?! - zdenerwowałam się..
- Julie, byłaś odwodniona i lekarze stwierdzili przy badaniach, że masz anemie.. - powiedziała mama..
- Jak to anemie ?! - czułam jak łzy napływają mi do oczu..
- Masz nie dobór żelaza i musisz jeszcze trochę zostać z nami - dodał lekarz wchodzący do sali.
- Na długo ?
- Jeszcze jakiś tydzień.. - uśmiechnął się do mnie lekarz..
- Super.. Po prostu super. Tryskam szczęściem - powiedziałam
- Julie! To dla twojego dobra.. - odezwał się Fel..
- Przepraszam, ale musimy zrobić Julie parę badań..
- Jasne rozumiemy - powiedziała mama po czym zwróciła się jeszcze do mnie - Przyjedziemy jutro skarbie. - pocałowała mnie w czoło i wszyła.
- Kocham cię .. - powiedział Fel i pocałował mnie w usta.
Po ich wyjściu przyszła pielęgniarka z wózkiem inwalidzkim. Pojechałam na badania.
***********************************************************************************
Ey yo ! Foooer ! Przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziału, ale przed feriami miałam dużo sprawdzianów. Mam nadzieję, że rozdział wam się spodoba :) Komentujcie i udostępniajcie dalej ! :3 ~ Julia
- Siedziałaś sama przez 2 godziny w łazience !
- Wrócę szybko, obiecuję .
- No ok . - odpowiedział. Pocałowałam Fela w usta i wyszłam z apartamentu. Kiedy dochodziłam do windy poczułam jak ktoś dotyka mojego ramienia. Odwróciłam się i ujrzałam Marco. Zdziwiłam się, co on tu robi ?!
- Jezu Marco wystraszyłeś mnie ! Co ty tutaj robisz wgl ??!! - zapytałam.
- Hah. Jestem tutaj z drużyną na sparingu. - powiedział dumny.
- Grasz w piłkę ?!- zdziwiłam się.
- Taak :) w Borussi Dortmund U17.
- Mój tata kibicuje temu klubowi od dziecka! ! Czemu mi nie powiedziałeś, że grasz w piłkę i że przyjeżdżasz do Barcelony ?
- Nie zapytałaś xd - uśmiechnął się do mnie po czym dodał
- Przepraszam cie ale strasznie się spieszę.
- Jasne rozumiem nie zatrzymuje cie. - przytuliłam się do niego i wsiadłam do windy a on poszedł do pokoju na przeciwko.
Chodziłam sobie uliczkami Barcelony myśląc dlaczego mój tata mógł zdradzić mamę. Przecież nie kłócili się nie nic. Wszystko było dobrze.. A tu nagle buuuum ! Zdradził ją.. Będę musiała sobie z nimi to wszystko wytłumaczyć. Weszłam do spożywczego żeby kupić sobie coś do picia. Wybrałam truskawkowa wodę, poszłam do kasy. Chwile poczekałam, bo za nim te paniusie rusza swoja dupę to trochę minie -,- Doczekałam się wreszcie, zapłaciłam i wyszłam. Kierowałam się w stronę hotelu, kiedy nagle zadzwonił mój telefon. Był to Felix.
' Julie skarbie miałaś wrócić za chwile'
' Jejku już ta godzina!! Straciłam rachubę czasu'
' Nic się nie stało, ale wracaj już'
' Już idę, będę za 30 min. Kocham cie' Rozłączyłam się i schowałam telefon z powrotem do kieszeni.
Szłam nie co szybciej niż zazwyczaj. Wchodząc do hotelu znowu spotkałam Marco xd
- Jeszcze raz i kawa. - uśmiechnął się do mnie.
- Hahaha xd Niestety, dzisiaj wyjeżdżam.. - zrobiłam smutną minkę..
- Jak to co się stało, przecież miałaś być bodajże z tego co mi mówiłaś do końca tego tygodnia. - zdziwił się
- Tak wiem, ale sprawy rodzinne.- kiedy sobie tak rozmawialiśmy podszedł do nas kolega Marco.
- Ooooo stary już jakaś laseczkę wyrywasz ? Przecież masz dziewczynę.- powiedział obejmując Marco ramieniem xd.
- Durm deklu daj se luuuuz xd To moja koleżanka.
- Nic mi nie mówiłeś, że masz taka śliczną koleżankę. - poruszył brwiami kolega Marco, Durm.
- Erik nie poruchasz ona jest zajęta.. - poklepał go po klatce piersiowej Marco.
- Szkoda. - spuścił głowę w dół i odszedł.
- Miło było poznać. - wydarłam się machając mu na pożegnanie.
- Hahahahahahaha xd - po czym razem z Marco wybuchnęliśmy śmiechem.
*Julie,godz: 22, *
Lot do LA minął bez żadnych problemów. Razem z Felixem i jego tatą z pod lotniska pojechaliśmy taksówką do mojego domu. Gdy dojechaliśmy na miejsce wysiadłam z samochodu a razem ze mną Felix w celu wyciągnięcia mojej walizki z bagażnika.
- Dziękuję skarbie. - podziękowałam mu , gdy postawił przede mną walizkę.
-Widzimy się jutro ? - uśmiechnął się
- Tak :* - odpowiedziałam krótko
- Ok, to śpij dobrze. - pocałował mnie w czoło i chciał wejść do samochodu, ale go zatrzymałam.
- Fel, a nie zostaniesz u mnie ?
- Yyyy a twoi rodzice ?
- Pewnie już śpią , nie zauważą. Proszę. - zrobiłam słodkie oczka
- No dobrze, tylko powiem tacie.
Pan Sandman się zgodził razem z Felixem szłam w stronę drzwi wejściowych.Wyciągnęłam z torebki klucze do domu i od kluczyłam. Weszliśmy po cichu żeby nikogo nie obudzić . Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam dla siebie i Fela wodę. Dałam mu jedną i poszliśmy do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi i walnęłam się na łóżko.
- Uhhh zmęczona jestem.- marudziłam
- To idziemy spać ?
- No tak , a co chcesz robić zboczeńcu ?
- Hahahah dobra możemy iść spać.
- Idę do łazienki.- wstałam wzięłam piżamę i kierowałam się do łazienki. Wykąpałam się , umyłam zęby i rozczesałam włosy. Gotowa wyszłam. Felix zajął łazienkę jak tylko wróciłam do pokoju. Położyłam się do łóżka , całkowicie padnięta, nie miałam siły nawet się kołdrą okryć. Po 15 min , wrócił mój chłopak. Oczywiście w samych spodenkach, bez koszulki (jak to on). Włożył ciuchy które miał wcześniej na sobie do torby którą wziął z taksówki.
- Posuń się !
- Nie chce mi się.... - mamrotałam. On chwycił kołdrę i ściągnął ją na podłogę.
- Aaaa ! Zimno.
- Cicho ! Bo rodziców obudzisz. - upomniał mnie
- No racja, jak by wiedzieli że wróciliśmy .... Chodź tu do mnie.. - zgubiłam wątek w połowie
Sandi położył się obok mnie i przytulił. Pocałował mnie we włosy i oboje zasnęliśmy. Rano obudziło mnie krzątanie się po kuchni, zapewne była to mama, która całkowicie, nie wiedziała o moim przyjeździe.. i tym, że śpię z Felixem xd Sandman jeszcze spał. Akurat jak robiłam mu zdjęcie, książę się obudził.
-Musisz mi robić zdjęcia od rana ? Nawet make up'u nie zrobiłem. - Zaczął się śmiać.
- Ahahah xD Trzeba wstać. Chcę zobaczyć minę mojej mamy jak nas zobaczy !
- Ja też ! To chodźmy - podnieśliśmy się z łóżka
- Ubierz bluzkę ! - przypomniałam mu
- Ok,ok - ubrał na siebie ciuch i razem zeszliśmy do kuchni trzymając się za ręce.
- Cześć mamo ! - wydarłam się
- Aaaaaaaaaaaaaa ! - wystraszyła się
- Hhahahhaha - zaczęłam się śmiać
- Boże drogi dziecko co ty tutaj robisz ?!?! I Felix ? Jak wy tu .. ? Spaliście razem ?- zapytała, siadając na krzesło.
- Yyyyyyy nie !!! Spałem na podłodze .- powiedział Fel
- To dobrze.Co się stało, że wróciliście wcześniej ? - oparła się o stół.
- Jak tata wróci to się dowiecie.. Ta tak wgl gdzie on jest? Przecież ma wolne. - zapytałam zdziwiona.
- Nie.. - nic już potem nie słyszałam..
No, ok idę sobie zrobić śniadanie. - poczułam jak kręci mi się w głowie i nic więcej nie pamiętam.
*Szpital, Julie*
Obudziłam się w jakimś białym pokoju. . Obok mnie siedziała zapłakana mama trzymająca mnie za rękę. Przewróciłam lekko oczy w bok i zauważyłam Felixa, który siedział na parapecie.
- Mamoooo - chciałam się podnieść, ale zaczęło mi się kręcić w głowie, więc opadłam na łóżko.
- Nie wstawaj kochanie.. - powiedział Fel.
- Gdzie ja jestem wgl ? Co się stało ? - zapytałam zmartwiona..
- Jesteś w szpitalu zasłabłaś i uderzyłaś głową o podłogę.. Miałaś wstrząśnienie mózgu. - powiedziała mama wycierając łzy..
- Ale czemu co mi jest ?! - zdenerwowałam się..
- Julie, byłaś odwodniona i lekarze stwierdzili przy badaniach, że masz anemie.. - powiedziała mama..
- Jak to anemie ?! - czułam jak łzy napływają mi do oczu..
- Masz nie dobór żelaza i musisz jeszcze trochę zostać z nami - dodał lekarz wchodzący do sali.
- Na długo ?
- Jeszcze jakiś tydzień.. - uśmiechnął się do mnie lekarz..
- Super.. Po prostu super. Tryskam szczęściem - powiedziałam
- Julie! To dla twojego dobra.. - odezwał się Fel..
- Przepraszam, ale musimy zrobić Julie parę badań..
- Jasne rozumiemy - powiedziała mama po czym zwróciła się jeszcze do mnie - Przyjedziemy jutro skarbie. - pocałowała mnie w czoło i wszyła.
- Kocham cię .. - powiedział Fel i pocałował mnie w usta.
Po ich wyjściu przyszła pielęgniarka z wózkiem inwalidzkim. Pojechałam na badania.
***********************************************************************************
Ey yo ! Foooer ! Przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziału, ale przed feriami miałam dużo sprawdzianów. Mam nadzieję, że rozdział wam się spodoba :) Komentujcie i udostępniajcie dalej ! :3 ~ Julia
sobota, 7 lutego 2015
Rozdział 18
*Julie*
Budzik zadzwonił o 8 nad ranem. Zapomniałam go wyłączyć... Mądra ja :) Zobaczyłam, że mam jedną nie odebraną wiadomość. Okazało się, że to Marco, ten chłopak na którego wpadłam kiedyś do mnie napisał.
' Cześć tu Marco :) Kiedy się znowu spotkamy ?' - był bardzo przystojny, w sumie to wgl go nie znam. Postanowiłam, że napiszę mu prosto z mostu że jestem z Felixem.
' Hej, Marco bo .. ja mam chłopaka' - wysłałam a po chwili dostałam odpowiedź
' A ja mam dziewczynę :) Spokojnie, mam zamiary czysto przyjacielskie.Ahaha xD'
' Aaaa! Hahah. Ja jestem teraz w Barcelonie, ale wracam za parę dni więc jak tylko moi przyjaciele będą mieli próby to się zobaczymy w ośrodku tanecznym. '
' Ok :* Baw się dobrze w Barcelonie '
' Dzięki ! '
- Julie, skarbie .. Co się dzieje ? - zapytał zaspany Felix.
-Nic śpij dalej.- pocałowałam go we włosy. Wyłączyłam telefon całkowicie i przytuliłam się do Fela.
Tak czy siak nie mogłam zasnąć, a przypomniało mi się, że miałam zadzwonić do mamy. Cichutko wstałam, ubrałam szlafrok i wyszłam z pokoju na hotelowy korytarz. Wykręciłam mamy numer po paru sygnałach usłyszałam jej głos.
'Cześć Skarbie. Jak tam u was ?'
'Cześć mamuś. W Barcelonie jest wspaniale. Wczoraj byliśmy na meczu. Poznałam Messiego i Neymara. Jest idealnie i jeszcze Felixa mam obok nic mi więcej nie potrzeba.'
'Cieszę się, ale pamiętaj uważaj na siebie'
'Dobrze mamuś Kocham was'
'My ciebie też kochanie. Przepraszam cię, ale w pracy mnie wzywają. Miłego dnia życzę'
'Jasne rozumiem i wzajemnie'
'No to papa'
'A mamuś zapomniałam (...)'
Chciałam się zapytać o co się pokłóciła z tatą, ale zdążyła się rozłączyć. Trudno porozmawiam z nią na ten temat jak wrócę, na spokojnie przy herbatce :). Weszłam z powrotem do pokoju. Na kanapie siedział tata Fela popijający kawę.
-Dzień dobry Julie.- uśmiechnął się do mnie.
- Nie chciałam pana obudzić. - spuściłam głowę w dół.
-Nic się nie stało skarbie.- wziął kolejnego łyka gorącego napoju.
- TAAAAATO !!! NIE PODRYWAJ MOJEJ JULIE!!! -wydarł się z pokoju Felix. Razem z panem Sandmanem wybuchliśmy śmiechem. Weszłam do pokoju i zobaczyłam Fela przytulającego się do mojej bluzy.
-Po co się tak drzesz ?! - zapytałam - A tak wgl to czemu przytulasz się do mojej bluzy ?! - dodałam
- Bo nie było ciebie obok, więc wziąłem jakąś twoją rzeczy, żeby tak nie tęsknić... - wtulił się bardziej w mój ciuch.
- Hahaha xd Logika Felixa. - rzuciłam telefon na łóżko i poszłam do łazienki.
Wzięłam szybki prysznic, bo wczoraj tylko założyłam piżamę i poszłam spać. Kiedy wszyłam z łazienki zobaczyłam, że Fel grzebie mi w telefonie.
- Jakiś kochaś do ciebie dzwonił.- powiedział.
- Co ? - byłam zdziwiona.
- Kto to jest Marco ?- zapytał z wyraźnym niezadowoleniem
- Marco ? Marco dzwonił ?
- Tak, aż 4 razy !! Zdradzasz mnie ? - zapytał wprost.
- Hahahahahah xd
- To nie jest śmieszne Julie. - powiedział oschle.
Podeszłam do niego i się przytuliłam, o dziwo nie odwzajemnił uścisku.
- Zazdrośniku mój on ma dziewczynę. - zaczęłam się zwijać ze śmiechu.
- Nie mogłaś tak od razu ?! - powiedział
- Nie zapytałeś. - uśmiechnęłam się do niego, po czym on mnie przyciągnął do siebie i namiętnie pocałował. Staliśmy tak dosłownie parę sekund, kiedy do pokoju wparował tata Fela.
-Do jasnej ciasnej tato, znajdź sobie inne momenty, nie takie jak całuje się z Julie!! - powiedział wkurwiony Fel.
- Ojejku synku przepraszam, ale śniadanie już jest. - powiedział pan Sandman.
- A co jest? - zapytał zaciekawiony Felix
- Twoje ulubione płatki Frosted Flakes.
-BIEGNĘ !! - pobiegł do pokoju przy czym ja zostałam rzucona na łóżko.
- Dzięki Fel, zostałam staranowana. - powiedziałam wchodząc do salonu gdzie był mój chłopak
- Przepraszam - powiedział z pełną buzią płatków xd
- Nienormalny.. Już wiem co ci kupić normalnie na gwiazdkę xd Masę płatków Frosted Flakes - zaśmiałam się xd
- Oj taaaaaaaaaaaak ! To jest dobry pomysł :) przemyśl to :D - uśmiechnął się Fel,
Kiedy jedliśmy swoje śniadania pan Snadman opowiadał historie z dzieciństwa Fela. Byłam posikana ze śmiechu.
- Fel nie wiem czy pamiętasz, ale jako małe dziecko uwielbiałeś jeść trawę xd - powiedział pan Sandman.
-Hahahahahahhahahaha xd - odparłam wycierając łzy ze śmiechu.
-Tato błagam cię nie pogrążaj mnie. - powiedział zaczerwieniony Felix.
- Hahaha xd to dopiero początek synku.
- Niech pan coś jeszcze opowie.
- Jak Fel miał ok. 9 lat uwielbiał słuchać Hanny Montany. Miał na niej obsesję. Cały pokój był oklejony jej zdjęciami. Mówił zawsze, że to jest jego żona i, że będzie miał z nią dwójkę dzieci. Jednego synka - Boba i córeczkę, którą będzie rozpieszczał - Ariane. - powiedział pan Sandman.
-Nie normalnie idę do łazienki, bo się zesikam xd - powiedziałam i zniknęłam za drzwiami łazienki.
Po wyjściu Felix rozmawiał z tatą na temat wyjazdu do Francji, ponieważ jego tata ma tam rodzinę. Takie tam pierdołki srołki.
- A mógłby pan opowiedzieć jak zaczęła się miłość pomiędzy panem a Felixa mamą - zapytałam.
- Jasne, a co chcesz wiedzieć ? - zapytał zaciekawiony.
- Nie chce tego słuchać. - Felix wstał i poszedł do naszej sypialni przy czym trzaskając drzwiami.
- A temu co się stało ?! - zapytałam zdziwiona i poszłam za nim. Weszłam po cichu po sypialni i zauważyłam, że leży na łóżku z poduszką na głowie.
- Fel skarbie, co się dzieję?
- Chcesz wiedzieć prawdę ?! -zapytał wkurwiony.
- Tak!
- Nasi rodzice całowali się w kuchni przed wyjazdem do Barcelony. - powiedział łamliwym głosem.
- Hahaha xd a tak na serio ? :) - uśmiechnęłam się do niego.
- Julie kurwa ! Ja mówię serio. - usiadł na łóżko chowając twarz w ręce.
- Nie to nie prawda ! - wykrzyczałam .
- Chodź tu do mnie. - wstał i przytulił mnie bardzo mocno. Zaczęłam płakać, nie wiedziałam co mam robić. Do pokoju wszedł pan Sandman.
- Ehh. Chyba należą wam się wyjaśnienia...- zaczął, otarłam swoje łzy i czekałam co takiego powie nam tata Fela.
- Więc.. Julie, twoja mama zauważyła, jak twój tata całuję się z jakąś koleżanką z pracy. On jej nie zauważył, więc udawała przed nim i przed tobą, że wszystko jest ok. Ale jak przyszedłem pewnego razu po Felixa , to widziałem jak płacze, wtedy mi wszystko powiedziała. Pomagałem jej, jak najlepiej umiałem. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie, chcemy być razem.... i .. - Fel mu przerwał
- Czyli to przez mamę Julie się rozwodzicie?
- Nie, z twoją mamą już od dłuższego czasu nam się nie układało. - zaczęłam mocniej płakać. Wszystko mnie przytłaczało. Moi rodzice zawsze byli idealnym małżeństwem , a teraz się okazuje że mój tata zdradza moją mamę , to dla mnie z a dużo. A do tego tata mojego chłopaka chce być z moją mamą
- Zostawię was samych. - powiedział tata Felixa i wyszedł.
- Będzie dobrze Julie.Zobaczysz. -uspokajał mnie Fel.
- Nie, nic już nie będzie dobrze ! Nie rozumiesz ? Jeśli nasi rodzice będą chcieli być razem, to my nie będziemy mogli być razem ! Wgl powinniśmy przestać ze sobą chodzić. - wyzwoliłam się z jego uścisku
- O czym ty mówisz ?
- Nie będę chodzić z przyszłym bratem.
- Oni nie będą razem ! Nie dopuszczę do tego ! Julie proszę... - chciał mnie przytulić, ale się odsunęłam
- Im dłużej będziemy razem, tym potem będzie nam trudniej . - szybko pobiegłam do łazienki , zakluczyłam się, usiadłam na podłodze i po raz kolejny rozpłakałam. Usłyszałam rozmowę Fela z jego tatą.
- Zawsze wszystko psujesz ! - wydarł się Felix.
- Uspokój się !!!
- Przez ciebie Julie nie pozwala się dotknąć ! Powiedziała, że powinniśmy przestać być razem. Zamknęła się w łazience i nie chce wyjść !- w jego głosie było słychać bezsilność
- Daj jej to wszystko sobie przemyśleć. - powiedział nie co spokojniej pan Sandman. Usłyszałam nak ktoś podszedł do drzwi.
- Julie, skarbie. Otwórz proszę- mówił ciepłym głosem. Cały czas milczałam. Wycierałam kolejne łzy, spływające po moim policzku. Nie chce wychodzić. Boje się.
**************
* Felix, 2 godziny później*
Julie cały czas była w łazience. Bałem się, że zrobi sobie krzywdę. Tak bardzo chciałbym ją teraz przytulić. Przez ten cały czas co chwile prosiłem ją aby mi otworzyła, pukałem w drzwi, ale bez skutku. Było słychać tylko jak płacze. Siedziałem pod drzwiami i myślałem co zrobić. W końcu nie wytrzymałem i sam się rozpłakałem.
- Julie.. błagam cię.. potrzebuję cię. Mi też nie jest łatwo. Ale obiecuję ci że wszystko wyjaśnimy sobie z naszymi rodzicami. I będzie jak dawniej. Małżeństwo twoich rodziców jeszcze nie jest stracone. Kochanie otwórz mi... - uklęknąłem przed drzwiami. Moje oczy były załzawione. Usłyszałem od kluczujące się drzwi. Odsunąłem się i zobaczyłem ją. Była cała bladą, Po jej policzkach spływały czarne od tuszu łzy. Bez wahania ją przytuliłem.
- Już dobrze. - głaskałem jej włosy
- O 19 mamy samolot, wracamy do domu. Trzeba wszystko wyjaśnić, to się musi skończyć.- dodałem
- Kocham cię - powiedziała cicho i pocałowała mnie w policzek
- Ja ciebie też tak strasznie mocno.
*******************************************************************************************
Ey yo Foooer <3 Wczoraj miałyśmy połowniki, było wspaniale <3 Chciało by się przeżyć to jeszcze raz. Co z tego, że nie czuje nóg XD Ale warto było <3 Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego wieczorku <3 A i przypominam o komentowaniu <3 ~Jagoda :D
Budzik zadzwonił o 8 nad ranem. Zapomniałam go wyłączyć... Mądra ja :) Zobaczyłam, że mam jedną nie odebraną wiadomość. Okazało się, że to Marco, ten chłopak na którego wpadłam kiedyś do mnie napisał.
' Cześć tu Marco :) Kiedy się znowu spotkamy ?' - był bardzo przystojny, w sumie to wgl go nie znam. Postanowiłam, że napiszę mu prosto z mostu że jestem z Felixem.
' Hej, Marco bo .. ja mam chłopaka' - wysłałam a po chwili dostałam odpowiedź
' A ja mam dziewczynę :) Spokojnie, mam zamiary czysto przyjacielskie.Ahaha xD'
' Aaaa! Hahah. Ja jestem teraz w Barcelonie, ale wracam za parę dni więc jak tylko moi przyjaciele będą mieli próby to się zobaczymy w ośrodku tanecznym. '
' Ok :* Baw się dobrze w Barcelonie '
' Dzięki ! '
- Julie, skarbie .. Co się dzieje ? - zapytał zaspany Felix.
-Nic śpij dalej.- pocałowałam go we włosy. Wyłączyłam telefon całkowicie i przytuliłam się do Fela.
Tak czy siak nie mogłam zasnąć, a przypomniało mi się, że miałam zadzwonić do mamy. Cichutko wstałam, ubrałam szlafrok i wyszłam z pokoju na hotelowy korytarz. Wykręciłam mamy numer po paru sygnałach usłyszałam jej głos.
'Cześć Skarbie. Jak tam u was ?'
'Cześć mamuś. W Barcelonie jest wspaniale. Wczoraj byliśmy na meczu. Poznałam Messiego i Neymara. Jest idealnie i jeszcze Felixa mam obok nic mi więcej nie potrzeba.'
'Cieszę się, ale pamiętaj uważaj na siebie'
'Dobrze mamuś Kocham was'
'My ciebie też kochanie. Przepraszam cię, ale w pracy mnie wzywają. Miłego dnia życzę'
'Jasne rozumiem i wzajemnie'
'No to papa'
'A mamuś zapomniałam (...)'
Chciałam się zapytać o co się pokłóciła z tatą, ale zdążyła się rozłączyć. Trudno porozmawiam z nią na ten temat jak wrócę, na spokojnie przy herbatce :). Weszłam z powrotem do pokoju. Na kanapie siedział tata Fela popijający kawę.
-Dzień dobry Julie.- uśmiechnął się do mnie.
- Nie chciałam pana obudzić. - spuściłam głowę w dół.
-Nic się nie stało skarbie.- wziął kolejnego łyka gorącego napoju.
- TAAAAATO !!! NIE PODRYWAJ MOJEJ JULIE!!! -wydarł się z pokoju Felix. Razem z panem Sandmanem wybuchliśmy śmiechem. Weszłam do pokoju i zobaczyłam Fela przytulającego się do mojej bluzy.
-Po co się tak drzesz ?! - zapytałam - A tak wgl to czemu przytulasz się do mojej bluzy ?! - dodałam
- Bo nie było ciebie obok, więc wziąłem jakąś twoją rzeczy, żeby tak nie tęsknić... - wtulił się bardziej w mój ciuch.
- Hahaha xd Logika Felixa. - rzuciłam telefon na łóżko i poszłam do łazienki.
Wzięłam szybki prysznic, bo wczoraj tylko założyłam piżamę i poszłam spać. Kiedy wszyłam z łazienki zobaczyłam, że Fel grzebie mi w telefonie.
- Jakiś kochaś do ciebie dzwonił.- powiedział.
- Co ? - byłam zdziwiona.
- Kto to jest Marco ?- zapytał z wyraźnym niezadowoleniem
- Marco ? Marco dzwonił ?
- Tak, aż 4 razy !! Zdradzasz mnie ? - zapytał wprost.
- Hahahahahah xd
- To nie jest śmieszne Julie. - powiedział oschle.
Podeszłam do niego i się przytuliłam, o dziwo nie odwzajemnił uścisku.
- Zazdrośniku mój on ma dziewczynę. - zaczęłam się zwijać ze śmiechu.
- Nie mogłaś tak od razu ?! - powiedział
- Nie zapytałeś. - uśmiechnęłam się do niego, po czym on mnie przyciągnął do siebie i namiętnie pocałował. Staliśmy tak dosłownie parę sekund, kiedy do pokoju wparował tata Fela.
-Do jasnej ciasnej tato, znajdź sobie inne momenty, nie takie jak całuje się z Julie!! - powiedział wkurwiony Fel.
- Ojejku synku przepraszam, ale śniadanie już jest. - powiedział pan Sandman.
- A co jest? - zapytał zaciekawiony Felix
- Twoje ulubione płatki Frosted Flakes.
-BIEGNĘ !! - pobiegł do pokoju przy czym ja zostałam rzucona na łóżko.
- Dzięki Fel, zostałam staranowana. - powiedziałam wchodząc do salonu gdzie był mój chłopak
- Przepraszam - powiedział z pełną buzią płatków xd
- Nienormalny.. Już wiem co ci kupić normalnie na gwiazdkę xd Masę płatków Frosted Flakes - zaśmiałam się xd
- Oj taaaaaaaaaaaak ! To jest dobry pomysł :) przemyśl to :D - uśmiechnął się Fel,
Kiedy jedliśmy swoje śniadania pan Snadman opowiadał historie z dzieciństwa Fela. Byłam posikana ze śmiechu.
- Fel nie wiem czy pamiętasz, ale jako małe dziecko uwielbiałeś jeść trawę xd - powiedział pan Sandman.
-Hahahahahahhahahaha xd - odparłam wycierając łzy ze śmiechu.
-Tato błagam cię nie pogrążaj mnie. - powiedział zaczerwieniony Felix.
- Hahaha xd to dopiero początek synku.
- Niech pan coś jeszcze opowie.
- Jak Fel miał ok. 9 lat uwielbiał słuchać Hanny Montany. Miał na niej obsesję. Cały pokój był oklejony jej zdjęciami. Mówił zawsze, że to jest jego żona i, że będzie miał z nią dwójkę dzieci. Jednego synka - Boba i córeczkę, którą będzie rozpieszczał - Ariane. - powiedział pan Sandman.
-Nie normalnie idę do łazienki, bo się zesikam xd - powiedziałam i zniknęłam za drzwiami łazienki.
Po wyjściu Felix rozmawiał z tatą na temat wyjazdu do Francji, ponieważ jego tata ma tam rodzinę. Takie tam pierdołki srołki.
- A mógłby pan opowiedzieć jak zaczęła się miłość pomiędzy panem a Felixa mamą - zapytałam.
- Jasne, a co chcesz wiedzieć ? - zapytał zaciekawiony.
- Nie chce tego słuchać. - Felix wstał i poszedł do naszej sypialni przy czym trzaskając drzwiami.
- A temu co się stało ?! - zapytałam zdziwiona i poszłam za nim. Weszłam po cichu po sypialni i zauważyłam, że leży na łóżku z poduszką na głowie.
- Fel skarbie, co się dzieję?
- Chcesz wiedzieć prawdę ?! -zapytał wkurwiony.
- Tak!
- Nasi rodzice całowali się w kuchni przed wyjazdem do Barcelony. - powiedział łamliwym głosem.
- Hahaha xd a tak na serio ? :) - uśmiechnęłam się do niego.
- Julie kurwa ! Ja mówię serio. - usiadł na łóżko chowając twarz w ręce.
- Nie to nie prawda ! - wykrzyczałam .
- Chodź tu do mnie. - wstał i przytulił mnie bardzo mocno. Zaczęłam płakać, nie wiedziałam co mam robić. Do pokoju wszedł pan Sandman.
- Ehh. Chyba należą wam się wyjaśnienia...- zaczął, otarłam swoje łzy i czekałam co takiego powie nam tata Fela.
- Więc.. Julie, twoja mama zauważyła, jak twój tata całuję się z jakąś koleżanką z pracy. On jej nie zauważył, więc udawała przed nim i przed tobą, że wszystko jest ok. Ale jak przyszedłem pewnego razu po Felixa , to widziałem jak płacze, wtedy mi wszystko powiedziała. Pomagałem jej, jak najlepiej umiałem. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie, chcemy być razem.... i .. - Fel mu przerwał
- Czyli to przez mamę Julie się rozwodzicie?
- Nie, z twoją mamą już od dłuższego czasu nam się nie układało. - zaczęłam mocniej płakać. Wszystko mnie przytłaczało. Moi rodzice zawsze byli idealnym małżeństwem , a teraz się okazuje że mój tata zdradza moją mamę , to dla mnie z a dużo. A do tego tata mojego chłopaka chce być z moją mamą
- Zostawię was samych. - powiedział tata Felixa i wyszedł.
- Będzie dobrze Julie.Zobaczysz. -uspokajał mnie Fel.
- Nie, nic już nie będzie dobrze ! Nie rozumiesz ? Jeśli nasi rodzice będą chcieli być razem, to my nie będziemy mogli być razem ! Wgl powinniśmy przestać ze sobą chodzić. - wyzwoliłam się z jego uścisku
- O czym ty mówisz ?
- Nie będę chodzić z przyszłym bratem.
- Oni nie będą razem ! Nie dopuszczę do tego ! Julie proszę... - chciał mnie przytulić, ale się odsunęłam
- Im dłużej będziemy razem, tym potem będzie nam trudniej . - szybko pobiegłam do łazienki , zakluczyłam się, usiadłam na podłodze i po raz kolejny rozpłakałam. Usłyszałam rozmowę Fela z jego tatą.
- Zawsze wszystko psujesz ! - wydarł się Felix.
- Uspokój się !!!
- Przez ciebie Julie nie pozwala się dotknąć ! Powiedziała, że powinniśmy przestać być razem. Zamknęła się w łazience i nie chce wyjść !- w jego głosie było słychać bezsilność
- Daj jej to wszystko sobie przemyśleć. - powiedział nie co spokojniej pan Sandman. Usłyszałam nak ktoś podszedł do drzwi.
- Julie, skarbie. Otwórz proszę- mówił ciepłym głosem. Cały czas milczałam. Wycierałam kolejne łzy, spływające po moim policzku. Nie chce wychodzić. Boje się.
**************
* Felix, 2 godziny później*
Julie cały czas była w łazience. Bałem się, że zrobi sobie krzywdę. Tak bardzo chciałbym ją teraz przytulić. Przez ten cały czas co chwile prosiłem ją aby mi otworzyła, pukałem w drzwi, ale bez skutku. Było słychać tylko jak płacze. Siedziałem pod drzwiami i myślałem co zrobić. W końcu nie wytrzymałem i sam się rozpłakałem.
- Julie.. błagam cię.. potrzebuję cię. Mi też nie jest łatwo. Ale obiecuję ci że wszystko wyjaśnimy sobie z naszymi rodzicami. I będzie jak dawniej. Małżeństwo twoich rodziców jeszcze nie jest stracone. Kochanie otwórz mi... - uklęknąłem przed drzwiami. Moje oczy były załzawione. Usłyszałem od kluczujące się drzwi. Odsunąłem się i zobaczyłem ją. Była cała bladą, Po jej policzkach spływały czarne od tuszu łzy. Bez wahania ją przytuliłem.
- Już dobrze. - głaskałem jej włosy
- O 19 mamy samolot, wracamy do domu. Trzeba wszystko wyjaśnić, to się musi skończyć.- dodałem
- Kocham cię - powiedziała cicho i pocałowała mnie w policzek
- Ja ciebie też tak strasznie mocno.
*******************************************************************************************
Ey yo Foooer <3 Wczoraj miałyśmy połowniki, było wspaniale <3 Chciało by się przeżyć to jeszcze raz. Co z tego, że nie czuje nóg XD Ale warto było <3 Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego wieczorku <3 A i przypominam o komentowaniu <3 ~Jagoda :D
wtorek, 3 lutego 2015
Rozdział 17
*LA, Ogge, południe*
Siedziałem wygodnie na łóżku i przeglądałem Facebook'a, gdy do pokoju weszła moja dziewczyna Lilli.Zachowywała się dziwnie i patrzyła ma mnie z żalem. Prosto w twarz powiedziała mi że między nami koniec. Nie widziałem o co chodzi, wczoraj było dobrze a dzisiaj ze mną zrywa ?!
- Lilly! - szarpnąłem ją za rękę, gdy chciała wychodzić.
- Czego chcesz ? - powiedziała oschle
- Chcesz to tak wszystko przekreślić ?! - powiedziałem łamliwym głosem, patrząc prosto w jej oczy
- Tak! Jestem teraz z Matsem, sumie to już od jakiegoś czasu. - uśmiechnęła się do mnie
- Słucham ?! Zdradziłaś mnie ?! Spotykałaś się z innym za moimi plecami ?!!- zrobiłem wielkie oczy
- Ahah xd Szybki jesteś !- klasnęła w ręce
- Wypieprzaj stąd ale już !!!- wypchnąłem ja z drzwi
- Z miłą chęcią !! - wykrzyczała.
Usiadłem na podłodze, skuliłem nogi i schowałem twarz w dłoniach. Zwykła s***, pomyślałem. Na prawdę ją kochałem. Znalazłem kogoś z kim mogę być. Zawsze liczyła się tylko Julie, do puki ta zołza się niewszystRobiłem dla niej wszystko, z miłości, a ona mnie tylko wykorzystywała. Po jakiś 5 min , usłyszałem otwierające się drzwi. To był Omar.
- Ey yo stary wy też się pokłóciliście?!
- Zerwaliśmy jak już.. - powiedziałem i wstałem, żeby przywitać się z przyjacielem
- Wy też ?! - zapytał zdziwiony
- Możesz skończyć z tym ' wy też ' ?!
- Czego chcesz ? - powiedziała oschle
- Chcesz to tak wszystko przekreślić ?! - powiedziałem łamliwym głosem, patrząc prosto w jej oczy
- Tak! Jestem teraz z Matsem, sumie to już od jakiegoś czasu. - uśmiechnęła się do mnie
- Słucham ?! Zdradziłaś mnie ?! Spotykałaś się z innym za moimi plecami ?!!- zrobiłem wielkie oczy
- Ahah xd Szybki jesteś !- klasnęła w ręce
- Wypieprzaj stąd ale już !!!- wypchnąłem ja z drzwi
- Z miłą chęcią !! - wykrzyczała.
Usiadłem na podłodze, skuliłem nogi i schowałem twarz w dłoniach. Zwykła s***, pomyślałem. Na prawdę ją kochałem. Znalazłem kogoś z kim mogę być. Zawsze liczyła się tylko Julie, do puki ta zołza się niewszystRobiłem dla niej wszystko, z miłości, a ona mnie tylko wykorzystywała. Po jakiś 5 min , usłyszałem otwierające się drzwi. To był Omar.
- Ey yo stary wy też się pokłóciliście?!
- Zerwaliśmy jak już.. - powiedziałem i wstałem, żeby przywitać się z przyjacielem
- Wy też ?! - zapytał zdziwiony
- Możesz skończyć z tym ' wy też ' ?!
-Sory stary, ale my z Lucy też zerwaliśmy ..
- Przykro mi..
- A mi nie, i tobie też nie powinno być. Nie były nas warte ! Tyle na ten temat. Ja się nawet trochę cieszę, że nie będę musiał się z nią użerać już .. Nie układało nam się przez jakiś tydzień i chciałem z nią zerwać, a ona mi tylko w tym pomogła. Przyznając się do tego, że znalazła sobie innego.
- Zdradzony. Piątka ja też. - wyciągnąłem rękę i przybiliśmy sobie piątkę.
- Przykro mi..
- A mi nie, i tobie też nie powinno być. Nie były nas warte ! Tyle na ten temat. Ja się nawet trochę cieszę, że nie będę musiał się z nią użerać już .. Nie układało nam się przez jakiś tydzień i chciałem z nią zerwać, a ona mi tylko w tym pomogła. Przyznając się do tego, że znalazła sobie innego.
- Zdradzony. Piątka ja też. - wyciągnąłem rękę i przybiliśmy sobie piątkę.
* Felix, Barcelona, przed hotelem*
Wyszliśmy z samochodu Messiego i staliśmy chwile patrząc jak odjeżdżał. Chwyciłem Julie za rękę a ona po raz kolejny ją szarpnęła.
- O co ci chodzi ? - zapytałem zirytowany
- ... - jednak nie odzyskałem odpowiedzi.
- Co ci zrobiłem ? - zadałem kolejne pytanie
-... - poczułem jej zimne spojrzenie
- Proszę cię, nie patrz tak na mnie.
- ...- olała mnie i weszła do hotelu a ja zaraz po niej, weszliśmy do windy i jechaliśmy na nasze piętro.
- Odezwiesz się do mnie kiedyś ?
- Daj mi spokój ! - rzuciła bez namysłu
- No ale powiedz mi ! Co takiego zrobiłem ? - uniosłem lekko ton
- Co zrobiłeś ? To ty uważasz, że wszystko co zrobiłeś w pokoju tej Vanessy, było '' ok '' wobec mnie ?!!
- Ja tylko pokazywałem jej kroki do piosenki !
- Taak. I darmowy striptiz też zrobiłeś -,- . - drzwi od windy się otworzyły i wyszliśmy, zmierzając do apartamentu.
- Julie.. . Jesteśmy w Barcelonie ! Powinniśmy się cieszyć tym, że jesteśmy tu razem, a nie kłócić !
- Ehhh. To ty wszystko psujesz.- zatrzymaliśmy się przed drzwiami.
- Kocham Cię i nie chce żebyś była zła. Przepraszam. - przytuliłem się do niej, a ona po chwili odwzajemniła mój uścisk.
- Jesteś debilem.
- Tak wiem- uśmiechnąłem się do niej i pocałowałem lekko w usta. Weszliśmy do apartamentu już pogodzeni. Mój tata siedział na kanapie w salonie i oglądał telewizję.
- No ! Jesteście ! Fel opowiadaj jak było u Messiego ! - powiedział ojciec, gdy tylko weszliśmy do pomieszczenia
- Super ! Leo załatwił nam wejściówki, w najlepszym miejscu !
- Ten to ma dobre serce ! Dobra za godzinę jest mecz trzeba by się szykować.
- Jasne - odpowiedzieliśmy równo z Julie i poszliśmy do swojego pokoju. Wyciągnąłem z szafki moją bluzkę barcelony, którą dostałem od mojej dziewczyny i położyłem ją na łóżko. Ściągnołem koszulkę , którą miałem obecnie na sobie i założyłem klubową. Do tego spodenki i skarpetki z FC Barcelony .
- Julie ! Jestem gotowy ! - krzyknąłem do dziewczyny ,która była obecnie w łazience.
- Ok, za chwile wyjdę. - odpowiedziała po krótkim czasie. Usiadłem na łóżku i zacząłem przeglądać Instagram'a. Po dłuższej chwili drzwi od łazienki się otworzyły a u ich progu stanęła Julie.
- Co robisz ? - zapytała
- O co ci chodzi ? - zapytałem zirytowany
- ... - jednak nie odzyskałem odpowiedzi.
- Co ci zrobiłem ? - zadałem kolejne pytanie
-... - poczułem jej zimne spojrzenie
- Proszę cię, nie patrz tak na mnie.
- ...- olała mnie i weszła do hotelu a ja zaraz po niej, weszliśmy do windy i jechaliśmy na nasze piętro.
- Odezwiesz się do mnie kiedyś ?
- Daj mi spokój ! - rzuciła bez namysłu
- No ale powiedz mi ! Co takiego zrobiłem ? - uniosłem lekko ton
- Co zrobiłeś ? To ty uważasz, że wszystko co zrobiłeś w pokoju tej Vanessy, było '' ok '' wobec mnie ?!!
- Ja tylko pokazywałem jej kroki do piosenki !
- Taak. I darmowy striptiz też zrobiłeś -,- . - drzwi od windy się otworzyły i wyszliśmy, zmierzając do apartamentu.
- Julie.. . Jesteśmy w Barcelonie ! Powinniśmy się cieszyć tym, że jesteśmy tu razem, a nie kłócić !
- Ehhh. To ty wszystko psujesz.- zatrzymaliśmy się przed drzwiami.
- Kocham Cię i nie chce żebyś była zła. Przepraszam. - przytuliłem się do niej, a ona po chwili odwzajemniła mój uścisk.
- Jesteś debilem.
- Tak wiem- uśmiechnąłem się do niej i pocałowałem lekko w usta. Weszliśmy do apartamentu już pogodzeni. Mój tata siedział na kanapie w salonie i oglądał telewizję.
- No ! Jesteście ! Fel opowiadaj jak było u Messiego ! - powiedział ojciec, gdy tylko weszliśmy do pomieszczenia
- Super ! Leo załatwił nam wejściówki, w najlepszym miejscu !
- Ten to ma dobre serce ! Dobra za godzinę jest mecz trzeba by się szykować.
- Jasne - odpowiedzieliśmy równo z Julie i poszliśmy do swojego pokoju. Wyciągnąłem z szafki moją bluzkę barcelony, którą dostałem od mojej dziewczyny i położyłem ją na łóżko. Ściągnołem koszulkę , którą miałem obecnie na sobie i założyłem klubową. Do tego spodenki i skarpetki z FC Barcelony .
- Julie ! Jestem gotowy ! - krzyknąłem do dziewczyny ,która była obecnie w łazience.
- Ok, za chwile wyjdę. - odpowiedziała po krótkim czasie. Usiadłem na łóżku i zacząłem przeglądać Instagram'a. Po dłuższej chwili drzwi od łazienki się otworzyły a u ich progu stanęła Julie.
- Co robisz ? - zapytała
- A tak patrze co tam na Insta ciekawego. - uśmiechnąłem się do niej
- Ślicznie wyglądasz.- dodałem szybko
- Ja tylko zmieniłam leginsy na krótką spódniczkę.- odwzajemniła mój uśmiech
- Lubię twoje nóżki xD
- Hahha xD Ja twoje też :*
- Ale ty masz ładniejsze. - przyznałem
- Tak, to prawda.- powiedziała i zaczęła się śmiać. Usiadła mi na kolana i delikatnie pocałowała w policzek.
- A w usta nie możesz ? - zapytałem
- Mogę. - czekałem aż mnie pocałuje, ale ona tylko patrzyła się na mnie.
- Pocałuj mnie w końcu !
- A zasłużyłeś ?
- Pewnie !
- No nie wiem , nie wiem.
- Ugghh ! Uparciuch z ciebie. - nie czekając pocałowałem ją namiętnie w usta.
**************
*Julie*
-Gdzie ty masz oczy !!! To był faul!!- krzyczał mój piłkarzyk
-Hahhahhahaha xd Fel skarbie proszę cie ja zaraz się zesikam ze śmiechu. - powiedziałam prawie płacząc.
- No kurwa mać !! - tupnął nogą
- Felix, wyrażaj się ! - upomniał go pan Sandman
- Ale widzisz ta ciotę biegającą wzdłuż linii ? To jest jakiś niewidomy chyba ! Jak on mógł zostać sędzią !
- Spokojnie, jeszcze to wygrają ! - uspokajałam Fela, gdy Barcelona przegrywała z Realem Madryt 1:0 .
-KONIEC PIERWSZEJ POŁOWY - usłyszeliśmy z głośników. Oby dwie drużyny zeszły do swoich szatni.
- Chcecie coś do jedzenia ?- zapytał tata Felix'a
- Nachosy z sosem serowym - powiedzieliśmy równo z Felem
- Ok, to idę, a wy się nie ruszajcie z miejsc !
- Dobrze- uśmiechnęłam się do niego.
-Chodź Julie - wyciągnął do mnie rękę, gdy pan Sandman zniknął z pola widzenia
- Ale gdzie?!- zapytałam
-Jak to gdzie przejść się. - uśmiechnął się do mnie.
- Twój tata kazał nam siedzieć na swoich miejscach. A tak po za tym gdzie ty chcesz się przejść jak jesteśmy na stadionie ?
-Jak chcesz, ja idę na dwór. - powiedział oschle.Był wkurwiony, bo przegrywaliśmy. :'(
*Felix, 15 minut potem *
-Hola hola koleżko gdzie się wybierasz ? - zatarasował mi przejście wielki dryblas zwany ochroniarzem.
- Na mecz. A gdzie mam niby iść podziwiać trawę na boisku ?! - powiedziałem sarkastycznie.
- Wejściówkę pokaż to wtedy cie wpuszczę.- powiedział ochroniarz.
-Fuck !! Zapomniałem, z tych wszystkich nerwów..
-Nie ma wejściówki, nie ma wejścia, sory.- uśmiechnął się do mnie.
*Julie*
Siedziałam na swoim miejscu i czekałam z niecierpliwością na Felixa. Przyszedł jego tata.
- Gdzie jest ten łobuz ? - zapytał lekko zdenerwowany
-Eeeem.. on.. Poszedł.. Yyy.. Do łazienki ;) - nie wiedziałam co powiedzieć
- Niech się streszcza, bo za 10 min zaczynają grać.
- Zaraz wrócę , może go znajdę. - dodał szybko i poszedł
- Zaraz wrócę , może go znajdę. - dodał szybko i poszedł
Siedziałam jak na igłach, kiedy w pewnym momencie podszedł do mnie Messi.
-Hej Julie! -uśmiechnął się
- Jak mecz? - dodał
- Jak mecz? - dodał
-Bardzo fajnie tylko szkoda, ze przegrywacie. A tak wgl to ty możesz sobie tak z szatni wychodzić ?
- Hahah, nie ale tylko tak na chwile szybko przybiegłem, zazwyczaj siedzi tu moja żona, ale dzisiaj nie mogła przyjść.
- Oj przepraszam. - powiedziałam gdy dostałam wiadomość .
- Hahah, nie ale tylko tak na chwile szybko przybiegłem, zazwyczaj siedzi tu moja żona, ale dzisiaj nie mogła przyjść.
- Oj przepraszam. - powiedziałam gdy dostałam wiadomość .
'Kochanie nie mogę wejść na mecz, bo zapomniałem wejściówki. POOOMOCY!!!!'
-Cholera Fel ty bałwanie! - powiedziałam na głos.
- Co się stało?! - zapytał Messi.
-Ten dekl zapomniał wejściówki i nie może wejść. - odparłam
- Spokojnie ja się tym zajmę - powiedział i zniknął gdzieś w tunelu.
Jak zawsze Felix coś naskrobie -,- Po jakiś 5 minutach dostrzegłam Felixa idącego z Messim w moim kierunku .
*Felix*
Stałem i czekałem na Julie, kiedy zamiast niej pojawił się Messi. Byłem bardzo zszokowany.
- On jest ze mną- powiedział Messi.
- No masz szczęście młody. - poklepał mnie po ramieniu ochroniarz
- Dzięki Messi jestem ci bardzo wdzięczny.- uśmiechnąłem się do niego.
- Trzeba pomagać przyjaciołom.- odwzajemnił mój uśmiech
Szliśmy przez długi tunel. Cały czas nie mogłem uwierzyć, że znam słynnego Messiego. Dotarliśmy na nasze miejsca i widziałem uśmiechniętą Julie i mojego tatę. Podszedłem do niej i pocałowałem ja w policzek. Po czym ona uderzyła mnie w klatkę piersiowa. Leo szybko pobiegł do szatni, bo zaraz mają grać dalej.
- A to za co ?!- zapytałem
- Wiesz jak się o ciebie martwiłam!- powiedziała..
- Przepraszam, ale poszedłem się przewietrzyć i kiedy chciałem wejść zatrzymał mnie wielki facet z paralizatorem i nie mogłem przyjść. - zrobiłem smutna minkę..
- Ahahahahah xd Deklu ty mój- przytuliła się do mnie
-Dobra koniec tych czułości. Zaczyna się druga połowa - wtrącił się mój tata.
- Ty zawsze umiesz wszystko zepsuć..- powiedziałem
- Oj dobra dobra.. - uśmiechnął się do mnie.
*Julie, koniec meczu*
-Nogi mnie bolą od tego stania.- marudziłam.
- Spokojnie jeszcze strzelą tylko karną bramkę i będzie koniec meczu.- powiedział Felix - Potem pójdziemy do szatni i do hotelu. - dodał
- Jak to do szatni ?!
- Cicho, cicho strzelają.- upomniał mnie Fel.
Ten moment na stadionie, gdzie nikt się nie odzywa xd Ja prawie wybuchłam śmiechem, ale powstrzymałam się. Felix trzymał moją ręke.
- Auć Felix!! Złamiesz mi za chwile tą ręke. - mowiłam zwijając się zbólu xd
- Przepraszam skarbie, ale to są emo... TAAAAAAAAAAAK !!!!! JEST GOOOOL!!!! JULIE WYGRALIŚMY !!!! KOCHAM CIĘ <3-chwycił mnie w pasie i okręcił wokół własnej osii.
-Ja ciebie też kocham - pocałowalam go namietnię.
-A teraz idziemy pogratulować Messiemu.
-I Neymarowi - dodałam.
- I reszcie drużyny- wybuchliśmy śmiechem. Xd
Szliśmy korytarzem, a ja już nie mogłam iść tak mnie nogi bolały.
-Fel ja już nie mogę.. Nogi mnie zbyt mocno bolą. - marudziłam po raz kolejny.
-To chodź do mnie na barana- uśmiechnął się.
Wskoczyłam mu na plecy. Ruszyliśmy dalej w drogę. Oczywiście Felix musiał się wygłupiać i wylądowałam na podłodze.. Jak zawsze xd
- MOJA DUPA.. - wykrzyczałam
- Chodź pomogę ci wstać.
- Hahahhaahhahahaha xd
- Z czego sie śmiejesz Julie ? - zapytał Fel
- Sama już nie wiem xd
- Dalej dekielku jeszcze kawałeczek do szatani.
Podniosłam się i ruszyłam za moim chłopakiem. Fel tak przyspieszył, że z moją bolącą dupą nie nadąrzałam. XD
Było slychać zwycięskie okrzyki. Weszłam normalnie jak do domu a tu nagle wszystkie oczy na mnie.
- Ooooo Julie co ty tutaj robisz ? - zapytał Messi.
- Wraz z Felixem chcieliśmy wam pogratulować wygranego meczuu!!! - dodałam uradowana.
- A dzięki dzięki, ale Felix mogę cię prosić na słówko ? - powiedział Leo.
-Jasne :)- uśmiechnął się do niego i szybko zwrócił się do mnie - Poczekaj tutaj na mnie, nigdzie nie uciekaj- pocałował mnie w policzek.
- Jasne jak słońce Fel - zaśmiałam się.
Usiadłam sobie na ławeczke, która znajdowała się nie daleko wyjścia. Podszedł do mnie wysoki facet ubrany w strój piłkarski. To był Neymar!
- Hej - usiadł koło mnie.
-Hej - uśmiechnęłam się do niego.
- Ile znasz Messiego- zapytał.
- Tak naprawdę to pare godzin - zachichotałam.
- Jak to ? xd- zdziwił się
- Bo, gdy spacerowałam sobie z moim chłopakiem Felixem nagle zauważyliśmy Messiego. Podeszliśmy do niego i okazało się, że jego córka jest Foooer. Tak dalej się potoczyło i jesteśmy tutaj ;)
- Mhm.. Gdzie moje maniery - zrobił facepalma xd - Neymar jestem.
- ahha xd Julie - podałam mu ręke. Rozmawialiśmy jeszcze trochę, aż nam nie przeszkodził Felix z Messim.
*Felix*
-Coś się stało Messi? - zapytałem zdenerwowany.
- Nie nie, ale mam do ciebie małą sparwe.
-Dawaj na klatę- zażartowałem, żeby rozluźnić trochę atmosfere.
- Czy chciałbyś dołączć do FCBarcelony U17? - zapytał podekscytowany.
- Hmm.. Messi to bardzo kusząca propozycja, ale w LA mam rodzinę, przyjaciół, dziewczynę a co najlepsze mam zespół. - powiedziałem zmieszany.
- Jasne rozumiem - posmutniał - Jeśli zmienisz zdanie tu masz mój numer telefonu - podał mi swoją koszulkę, w której grał na dzisiejszym meczu.
-Dzięki, ale wątpie.. - spóściłem głowe w dół.
- Ey spoko nic się nie stało :) Rozluźnij się i wracajmy do Julie, bo się na pewno martwi.
- Hhaha xd Jasne - przybiłem z nim piątke.
Wróciliśmy spowrotem do szatni i tam zobaczyłem śmiejącą się Julie, która gadała z Neymarem. Bardzo się ucieszyłem, że nawer ona poznała kogoś znanego.
- Hej Julie idziemy już do hotelu ? - zapytałem.
- No nareszcie - uśmiechnęła się do mnie, po czym jeszcze zwróciła się do Neymara. - Miło było cię poznać mam nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy- przytuliła się do niego.
-Ja też mam taką nadzieję - odpowiedział jej tym samym.
Chwyciłem moją dziewczynę i wyszliśmy z szatni. Nic jej nie powiedziałem o propozycji Messiego. Po co ma się denerwować. Jest wiele drużyn piłkarskich w LA, tam znajdę jakąś drużynę, która będzie szukać zawodnika.
**********************************************************************************************
Hej, hej ❤Przepraszam, że dopiero teraz dodałam rozdział, ale wiecie szkoła i nie ma czasu na napisanie chociaż kawałka.. :/ ale postaramy się wrócič do normy i będziemy dodawać regularnie. Przypominam o komentowaniu !! :D ~Julia :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

