piątek, 26 grudnia 2014

Rozdział 9

* Ostatni dzień na Florydzie 9:00*

*Julie*

Czas się zbierać do domu. Niestety, koniec wakacji na Florydzie. Płakać mi się chce. Wyszłam jeszcze na chwile na balkon, żeby ostatni raz spojrzeć na te piękne widoki. Felix podszedł do mnie i od tyłu mnie przytulił. Ahh te jego perfumy Kokorico najlepsze jakie mogą być ! *.*
-Felix masz wszystko? - zapytam.
-Tak! Nie chce stad wyjeżdżać - przytulił się się mocniej.
-Ja tez nie, ale niestety czas wracać do domu.
-No był najlepszy wyjazd w życiu! A wiesz czemu?
-Bo ... No nwm xd.
-Bo mogłem być z tobą przez cały dzień i noc.
-Heh. Chodź pewnie wszyscy już na nas czekając.
Chwycił moja rękę i opuściliśmy hotel gdy wyszliśmy zobaczyliśmy cala paczkę, która czekała już w taksówce. Spakowaliśmy walizki do bagażnika i usiedliśmy. Oczywiście koło siebie w samochodzie. Na lotnisku byliśmy po 15 minutach, przeszliśmy odprawę i czekaliśmy na samolot. Omarowi zachciało się jeść jak zawsze przed odlotem. wiec usiedliśmy w kafejce. Punkt 11 wzbiliśmy się w niebo. Tym razem siedziałam z Abby. Felix z OG, Oscar z Omarem a Felicia z jakaś dziewczyną. Włożyłam słuchawki do uszu i puściłam swoją ulubiona piosenkę. Przez cały lot podziwiałam widoki, nie mogłam zasnąć. Po 3 godzinach lotu byliśmy już w LA. Każdy wrócił do swojego domu.
- Ohh skarbie jesteś! - powiedziała uradowana mama jak tylko przekroczyłam próg.
- Tak wróciłam xd Idę się rozpakować - weszłam po schodach do mojego pokoju. Położyłam walizkę koło łóżka i weszłam na Facebooka. Rozpakuje się później xd Nie mogę zapomnieć tego co wydarzyło się pomiędzy mną a Oggem ten pocałunek i jak leżeliśmy na sobie. Nie wiem co jest gorsze to ze mnie pocałował czy to że  mi się spodobało, sposób w jaki swoimi wargami dotknął moje usta. Boże ! Jak ja mogę tak myśleć! Ohhh Julie skup się na Felix'ie ! Felix Felix Felix!! Musze to komuś powiedzieć, bo oszaleje. Napisałam do Abby czy przyjdzie do mnie bo muszę jej coś ważnego powiedzieć. Odpisałam, ze zaraz będzie. Słyszę, że ktoś puka do moich drzwi. Powiedziałam 'proszę'. Abby weszła przymknęła drzwi i usiadła na przeciwko mnie.
- Hej <3 Długo się nie widziałyśmy - zażartowała - No dobra mów co to za poważna sprawa.
- Ok, wiec Abby musisz obiecać ze nikomu nie powiesz !
-Pewnie ! No mów już !
- Więc o tym jak mnie te psychiczne fanki wypchnęły z pokoju poszłam się przejść z OG na shake i było wszystko normalnie wygłupialiśmy się i kiedy byliśmy już przed hotelem Ogge mnie złapał i pocałował.. - spuściłam głowę w dól - A co jest najlepsze.. że mi się to trochę podobało.. , ale - chciałam powiedzieć, że wszystko sobie z nim wyjaśniłam, ale do pokoju wparował wkurwiony Felix.
- Co ?!?!?!?! Całowałaś się z Oggem?! - zaczął na mnie krzyczeć.
- Felix ! Co ty tu ...
- Jak mogłaś jesteś.. !!
- No kim dalej powiedz to. - zabolało mnie to co powiedział
- Felix uważaj na słowa !!! - wtrąciła się Abby.
- Ufałem ci a ty całujesz się z nim !! - wykrzyczał.
- To nie tak ! - mówiłam to ze łzami w oczach.
- A jak ? No wytłumacz się!!!! - krzyknął.
- Felix proszę ciszej mama jest w domu.
- Mam to w dupie!! Jak mogłaś mi to zrobić.. O nie zaraz mu dokopie !! - cały wkurzony wyszedł z pokoju i szybkim krokiem podążał do drzwi a ja razem z nim, nie mogłam pozwolić na to aby Fel zrobił coś OG.
- Opanuj się trochę. - byłam bezradna.. - Felix kurwa mać !! - usiadłam na chodniku i zaczęłam płakać. Podbiegła do mnie Abby.
- Julie twoja mama wszystko słyszała. Powiedziała mi, że masz poczekać, aż ochłonie trochę.
- Ale wiesz jaki jest Felix. - coraz mocniej płakałam.
- Wstań - podała  mi rękę - i chodźmy go szukać. Na pewno poszedł na kosza tam zawsze można ich znaleźć xD - lekko się do mnie uśmiechnęła.
Abby miała racje tak samo moja mama, ale ona nie znała tak dobrze Felix'a jak ja. Kiedy dochodziłyśmy do boiska w dali było słychać już krzyki. Serce podskoczyło mi do gardła. Boże to wszystko moja wina, gdybym trzymała język za zębami do niczego by nie doszło !!
- To jest moja dziewczyna, jak śmiałeś się z nią całować ?!  - dosyć mocno go popchnął.
- Stary słuchaj, ja sobie z nią to wszystko wyjaśniłem! Nie masz co się przejmować nie odbiorę ci jej. Nawet do głowy mi to nie przyszło. Stary kuźwa nie znamy się od wczoraj!!! - Ogge próbował się bronić.
Oby dwoje zaczęli się przepychać. Weszłam między nimi i odpychałam rękoma ich od siebie, ale nic to nie dało.
- PRZESTAŃCIE!!!!! - krzyknęłam z całych sił ale oni wgl mnie nie słuchali odepchnęli mnie lekko i wpadłam na Oscara.
- Chłopaki - zwróciłam się do Oscara i Omara - Zróbcie coś z nimi, bo ja sama nie dam rady !! - mówiłam to znowu ze łzami w oczach. Nie zdążyli nic zrobi, bo OG upadł na ziemie. Podbiegłam do niego i pomogłam mu wstać, może to nie był najlepszy moment, ale go przytuliłam.
- No najlepiej, jeszcze się może pocałujcie - zwrócił się do nas Felix.
- Felix daj sobie spokój!!!
- Spokój !? - ze załzawionymi oczami spojrzał na mnie i  usiadł na ławce. Schował twarz w dłonie.
- Nic ci nie jest ?! - zapytałam Oggego.
- Nie wszystko ok. Może ja pójdę do siebie, a wy sobie pogadajcie. - przytulił mnie jeszcze raz i poszedł do domu.
- Poczekaj na mnie! Pójdę z tobą - powiedział Omar i pobiegł w stronę Oggego.
Usiadłam na ławce obok Felix'a a Oscar poszedł przytulić się do Abby.
- Widzisz co zrobiłeś?! Zniszczyłeś wszystko!!! Nasz związek i przyjaźń!!!
- Ja niczego nie spierdoliłem. To on nie powinien cie całować!!!!
- Nie chciał... On to zrobił pod wpływem emocji. Wszystko sobie wyjaśniliśmy i było dobrze, tak jak dawniej. Wiesz co może lepiej będzie jak trochę odpoczniemy od siebie. - wstałam pożegnałam się z Oscarem i Abby, ruszyłam przed siebie. Nie chciałam jeszcze wracać do domu, więc poszłam do pobliskiego parku. Szłam sobie wolnym krokiem przez park wspominając nasz chyba już były związek z Felix'em. Usiadłam po turecku na ławkę i patrzyłam się na piękne słońce, które znikało za budynkami. Zaczęłam płakać.. Poczułam jak telefon wibruje mi w kieszeni. Postanowiłam nie odbierać.. Po paru minutach znowu zaczął dzwonić. Spojrzałam kto to był. Taaa Felix.. Nie miałam ochoty z nikim gadać a co dopiero z nim ..Dzwonił do mnie jak jakiś psychopata.. Chyba z 10 nieodebranych wiadomości miałam ..
Zamknęłam oczy i zaczęłam nucić piosenkę, którą śpiewał na koncercie. Znowu zaczęłam płakać nagle ktoś się odezwał..
- Nie płacz kochanie :(
Szybko się odwróciłam i stał tam FELIX..
- Nie strasz mnie tak.. - mówiąc to wycierałam łzy spływające po moim policzku.
- Przepraszam cię...
- Felix proszę cię chce być sama..
- Julie wracaj do domu.. Jest już późno..
Spojrzałam na zegarek było ok. 20. Mama na pewno się martwi. Będę pomału już wracać do domu.. Wstałam z ławki i po prostu przeszłam koło Felix'a, jakby go tam nie było. Chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
- Kochanie..
- Nie jestem już twoje kochanie...
- Ale jak to ?! - oburzył się
- Felix daj mi trochę czasu.. Nie umiem ci od tak - pstryknęłam palcami - wybaczyć..
- Ok.. Biegnij do swojego Oggego. - powiedział podnosząc ton.
-Felix opanuj się trochę, pomału zaczynam się ciebie bać..
- Przepraszam cię, nie chciałem po prostu boję się ciebie stracić... Za mocno cię kocham.. - widziałam jak mu się oczy błyszczą od łez..
- Gdybyś mnie naprawdę kochał uwierzył byś, że nic ten pocałunek dla mnie nie znaczył..
- Czekaj, czekaj po co ja się wgl staram to chyba ty mnie powinnaś przeprosić za to, że się z nim całowałaś..
-Felix - zaczęłam płakać - jesteś świnią, jak możesz coś takiego powiedzieć, każdy z nas trochę zawinił..- powiedziałam.
- A w czym ja niby zawiniłem ?! - wkurwił się..
- O nie Felix przegiąłeś.. To koniec. Definitywnie, to koniec naszego związku.. - ostatnie zdanie z ledwością przeszło mi przez gardło..
- Aha, czyli to tak wymyśliłaś.. Musiałaś już coś dawno kombinować. Najpierw rzekomo przewróciłaś się na Oggego teraz ten pocałunek. Ty już od dawna chciałaś najwidoczniej ze mną zerwać... Tylko nie wiedziałaś jak i wymyśliłaś to wszystko - krzyczał tak głośno na mnie, że całe LA go słyszało..
- Jak możesz coś takiego mówić.. Nie chce cię znać .. - pobiegłam w stronę domu..Daleko nie miałam. Po paru minutach byłam już na miejscu.. Weszłam do domu, ściągnęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżko i nawet nie wiedziałam jak zasnęłam..
*******************************************
Ey yo The Foooers <3 Dzisiaj jest sylewester, więc razem z Julią chciałyśmy wam życzyć SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !! ❤❤ Tylko czasami mi sie nie upijcie xd ;* ~ Jagoda i Julia <3

Rozdział 8




*Przygotowywania do koncertu, godz. 16*

*Felix*

Normalnie ćwiczyliśmy tak jak przed każdym koncertem. Kiedy Oscar miał śpiewać swoją zwrotkę do King of the radio, stał jak słup soli i gapił się na dziewczyny. Wgl nie mógł się skupić. Wtedy nie wytrzymałem i zacząłem na niego krzyczeć.
- OSCAR DO JASNEJ CHOLERY WEŹ SIĘ OGARNI !!!!
- Co ty chcesz ode mnie ?!
- Nie możesz się skupić od momentu kiedy pogodziłeś się z Abby !!
- Aha, mmmm czyli nie mogę być szczęśliwy ?
- Wiesz co za jakąś godzinę mamy koncert a ty wgl nie współgrasz z nami wszystko psujesz !!!
- Doskonale znam wszystkie piosenki wszystkie kroki ja nie wiem po co te próby wgl !!
Wtedy już mi nerwy puściły !
- Wiesz co Oscar każdy z nas chce, aby ten koncert wyszedł jak najlepiej, ale nie pan zakochany musi się pokazać i nie może zaśpiewać jednej głupiej zwrotki. Wiesz co FUCK OFF !!!
- A dajcie wy mi święty spokój! - i zszedł ze sceny i poszedł nie wiadomo gdzie !!
- Tak najlepiej jeszcze idź sobie w chuj - dodałem !

*Julie*

Siedziałyśmy sobie koło sceny na krzesłach i patrzyłyśmy na chłopaków. Nagle Felix przestał śpiewać i zaczął krzyczeć. Momentalnie byłyśmy na scenie. To co usłyszałam mnie przeraziło !!! Zaczęli się kłócić w nie odpowiednim momencie i sposób..
- Felix co ty wyprawiasz !? - teraz ja zaczęłam na niego krzyczeć.
- Wkurwił mnie, należało mu się. Kara boska za błąkanie w obłokach -,-
- A ty nie pamiętasz jak ty tak bujałeś ?! Też cię wyzywali !
- Ale ja się opamiętałem i nie uciekałem tak jak tam ten - wskazał na Oscara który był coraz dalej.
- Jak ty tak możesz, oni się dopiero co pogodzili. Wszystko wychodziło dobrze powtarzaliście już ostatnią piosenkę. Mogłeś sobie darować te krzyki i przymknąć na to oko. A po koncercie z nim na spokojnie porozmawiać!
- Kolejna przeciwko mnie! Weźcie się wszyscy ode mnie odpierdolcie! - wykrzyczał mi to w twarz.
- Dobrze. Możesz już o mnie zapomnieć. - mówiąc to miałam łzy w oczach.
Jak on mógł mi coś takiego powiedzieć... Ok rozumiem są zdenerwowani koncertem, no ale bez przesady nie robią tego pierwszy raz.. :( Poprosiłam Abby, aby zadzwoniła do Oscara, bo bez niego koncert się nie odbędzie, a to będzie szok dla foooers :( Przyszedł po jakiś 20 min. Do Felix'a się nie odzywaliśmy ody dwoje. Ja postanowiłam, że nie zostanę na tym koncercie. Jak mnie Felix nie chce widzieć to nie. Wróciłam do hotelu i poszłam od razu do pokoju. Wzięłam laptopa na kolana i zaczęłam przeglądać różne strony internetowe typu : Facebook, Instagram, Twitter, Ask itp..
Ten czas tak szybko płynie, że nie zauważyłam, że jest już coś ok. 19. Pomyślałam sobie, że zaraz będą wracać z koncertu. Aby ich nie spotkać postanowiłam iść się przejść na miasto. Jednak znając mnie i mojego pecha natrafię na nich. Nie myliłam się akurat kiedy chciałam wychodzić do pokoju wpadł Felix.
- Kochanie, chciałem cię strasznie przeprosić, że tak na ciebie naskoczyłem. Nie powinienem, byłem zasranym chujem..
- Dobre określenie - chwyciłam telefon i chciałam wyjść z pokoju, ale Pan zasrany chuj jak on to określił mi na to nie pozwolił.
- Gdzie idziesz ? - pytał zatroskany.
- Nie twój interes, przynajmniej nie będziesz musiał na mnie patrzeć. - wyszłam trzaskając drzwiami.

*Felix*

Julie wyszła z pokoju a ja położyłem się na łóżko.

- Fel jesteś idiotą i debilem w jednym!! - wykrzyczała moja siostra wchodząc do pokoju. 

- Spadaj! Chce być sam! Wynocha!

- Coś ty jej nagadał?!
- Nic!!!!
- Jasne, Felix nie zasługujesz na nią!!! - krzyczała coraz głośniej.Wkurzyłem się i również zacząłem krzyczeć.

- Nie zrozumiałaś?! Odczep się i wypierdalaj z mojego pokoju!!!!!!
- Słucham?! Co powiedziałeś!!
- Przestańcie! - do pokoju weszła Julie.
- Na chwile was samych nie można zostawić ! Felicia idź do siebie ,tak będzie lepiej.- dodała
- Jeszcze porozmawiamy. - zwróciła się do mnie i wyszła z pokoju. Julie też chciała wyjść ale drugi raz jej nie pozwoliłem.
-Zaczekaj, nie wychodź. - chwyciłem ją za rękę
- Felix, proszę, zostaw mnie.- powiedziała łagodnie
- Przecież cię przeprosiłem ! Byłem zdenerwowany.
- Nie powinieneś na niego krzyczeć!
- Wiem, poniosło mnie. Skarbie, proszę nie chce żebyś była na mnie zła.
- Ehhhh nie wiem , nigdy się tak na mnie nie uniosłeś..
- Ohhhh kochanie - pocałowałem ją , zawsze to lubiła , podziałało i na szczęście mi wybaczyła.
-Felix ! Nie rób mi malinki !
- Hahahh za późno! Jaka mi ładna wyszła !


*Julie * 5 min później*

 Stanęliśmy pod oknem podziwiając widoki . Po prawej było widać wielkie drapacze, a po lewej była plaża. Fel obrócił mnie do siebie i przytulił, uwielbiam jak to robi, zapach jego perfum sprawia że uginają mi się nogi. Wybaczyłam mu, nie umiem się na niego gniewać.  Pocałował mnie w usta. To była piękna chwila,ale jak zawsze coś musiało nam przeszkodzić. Akurat jak Felix mnie całował do pokoju weszło ok 15 dziewczyn, zaczęły piszczeć i skakać. Kto i po chuj je tu wpuścił, w takiej chwili!

- OMG Felix aaaaaaaaaaaaaaa to jest twoja dziewczyna, ale ładna !!!! - zaczęła drzeć się jedna z nich, Fel chciał coś powiedzieć, ale nie dawały mu dojść do słowa .
-On ci zrobił tą malinkę na szyi? Ale słodziak z niego! Ja też chce taką! - wszystkie laski zaczęły się pchać do niego zarazem wypychając mnie koło drzwi w których stała reszta chłopaków.

-To jednak nie był najlepszy pomysł. - powiedział Omar

- No co ty nie powiesz? - wyszłam z pomieszczenia.

Ja rozumiem one ich uwielbiają i nie mam temu nic przeciwko, ale jednak wole jakieś normalne fanki a nie te, które zachowują się jak by był najważniejsze! Dziwne że Felix jeszcze nie ogłuchł od tych wrzasków. Wyszłam z hotelu i nie wiedziałam gdzie iść . Nagle podbiegł do mnie OG.

-Gdzie uciekasz?
- Jak najdalej od tych piszczących dziewczyn, które kradną mi chłopaka.
- Uuu zazdrosna. W sumie się nie dziwie xd idziemy na shake'a?
- Ok, możemy iść - powiedziałam z uśmiechem.
- Ale wiesz gdzie? - dodałam

- Mhm. Nie daleko plaży jest taka budka i tam są bardzo dobre shake!

- No to chodźmy.

Szliśmy średnim tempem, śmiejąc się i wygłupiając. Bardzo lubię Oggego jest miły i zabawny zawsze pojawia się wtedy gdy potrzebuję z kimś porozmawiać lub gdy się pokłócę z Felem,on zawsze jest przy mnie. Kochany przyjaciel! Doszliśmy do celu i OG zamówił nasze napoje. Oby dwoje wzięliśmy o smaku mango.
 - Masz racje są bardzo dobre!
 - Zapamiętaj! Ja byle czego nie piję. - uśmiechnął się.
  Odwzajemniłam uśmiech . Chciałam już wracał do Felix'a, wybrałam numer do Oskara i zadzwoniłam. Chłopak odebrał po pewnym czasie.
- Gdzie ty jesteś?
- Na shaku z OG.
- Felix się martwił bo tak nagle wyszłaś.
- Raczej te lalunie mnie wypchnęły. Felix się martwił? Myślałam że się dobrze bawi z tymi dziewczynami. Zdążył zrobić już każdej malinkę? -zapytałam ironicznie..
 - Wracajcie już - zupełnie olał moje pytanie.
 - Już jesteśmy przy hotelu - rozłączyłam się.
Wyrzuciliśmy swoje plastikowe kubki do śmietnika, kiedy chciałam wejść do środka OG mnie złapał za rękę i przeciągnął do siebie.
- Ogge co ty ... - nie zdążyłam dokończyć kiedy mnie lekko pocałował. - robisz ?! - dokończyłam.
- Przepraszam, - powiedział i od razu odszedł. CO TO MIAŁO BYĆ?! Przecież, jestem z jego przyjacielem a on mnie pocałował. O mój boże jak Felix się dowie to wydrapie mu oczy... OG jest dla mnie jak brat tak jak Oscar czy Omar. :( Mam mętlik w głowie nie wiem co mam o tym myśleć. Weszłam do windy i wcisnęłam przycisk. Drzwi od windy się otworzyły i wyszłam podążając korytarzem. W pokoju moim i Abby siedziała cała reszta paczki tylko Felix stał.
- Skarbie gdzie byłaś? Nie uciekaj mi już tak.
- Nigdzie nie uciekłam to te lalunie mnie wypchnęły!
- Przepraszam cię za nie..
- Nie musisz, najważniejsze że już sobie poszły - przytulił się do mnie.
 - A czemu tak wgl wszyscy siedzą w jednym pokoju ? - zwróciłam się do Abby
 - Mówią że ten najładniejszy xd
- A gdzie jest OG? - zapytał Omar. I co ja im miałam powiedzieć?! Że mnie pocałował i uciekł ?! Musze coś szybko wymyślić 
- Yyyy.. No on ten poszedł do.. mm.. na plaże :) - musiałam coś powiedzieć.. 
- Zaraz do niego zadzwonię i powiem, żeby wracał, bo robi się już późno a jutro wyjeżdżamy, musimy się wyspać - wtrącił się Oscar.
- Mam świetny pomysł, skoro już tak sobie siedzimy to może zagramy w butelkę! - powiedziałam szybko, żeby tylko nie zadzwonił.
 Wszyscy chętnie przystali na moją propozycję. Ale jednak nie udało się odciągnąć Oscara i musiał zadzwonić... 
'Ey yo stary gdzie cię wcięło?'
' Byłem się przejść.. A co ?'
' Nic po prostu robi się już późno i Julie wymyśliła, żebyśmy zagrali w butelkę i ciebie nam brakuje'
' Nie sory nie mam jakoś ochoty. Pójdę od razu do siebie' 
' Stary coś się stało ? '
' Nie wszystko jest w porządku' 
' Na pewno? Pamiętaj jak coś ci leży na sercu to możesz przyjść się wygadać'
' Taaa, dzięki, ale nie trzeba. Yo widzimy się jutro'
'Yo'
- Coś się stało na spacerze Julie ? - momentalnie Oscar zwrócił się do mnie! ;o
- Nie wszystko było normalnie, wygłupialiśmy się tak jak zawsze. - kurwa, Oscar coś podejrzewa.
- Może ma zły dzień dzisiaj.. - dodał Omar - To co gramy w tą butelkę? - dodał. Po czym do pokoju weszła Felicia, która przyniosła ze swojego pokoju pustą butelkę po coli , wszyscy usiedli w okręgu i mogliśmy grać. Pierwsza kręciła siostra Felix'a, trafiło na Omara .
- Pytanie czy wyzwanie?
 - Biorę to na klatę! Wyzwanie!
 - Ok więc pójdziesz teraz do dziewczyny która jest w pokoju 100. I wyznasz jej miłość.
 Omar wstał z miejsca i poszedł pod wyznaczony pokój. Poszłam razem z nim żeby zobaczyć czy naprawdę to zrobi. Staną przed drzwiami, trochę się wahał ale w końcu zapukał. W drzwiach stanęła blondynka .
 - Tak? O co chodzi?
- Twój głos przyprawia mnie o dreszcze! Jak masz na imię piękna seniorito?
 - Lucy.
 - Ohh Lucy! Twoje imię jest tak piękne jak ty! Powiedz mi słodka czy podobam ci się? - oparł się o próg drzwi a ja myślałam że zaraz nie wyrobię ze śmiechu!
 - Nie!
- Jak to nie! Lucy - padł na kolana . - Zakochałem się w tobie od momentu gdy otwarłaś swoje drzwi od pokoju. Nie odrzucaj mnie proszę! - zaczął się drzeć a dziewczyna nie wytrzymała i zamknęła mu drzwi przed nosem. Zwijając się ze śmiechu wróciłam z nim do pokoju.
- Omar jesteś mistrzem - poklepałam go po plecach.
 - Tak porostu mnie odrzuciła - udawał załamanego siadając na wolne miejsce a chwile później zaczął się śmiać. Teraz padło na mnie. Wybrałam pytanie.
- Więc Julie powiedz nam wszystkim ale prawdę! Ile razy Felix cię przeruchał? - powiedział z powagą Omar.
Zapadła cisza ale Felix nie mógł się opanować i zaczął się tak śmiać że o mało się nie udusił ja również. Fel przysunął się do mnie i tak żeby wszyscy słyszeli powiedział.
 - No skarbie powiedzmy im w końcu. - i pocałował mnie w szyje, jego ulubione miejsce poza ustami.
 - No parę razy mu się zdarzyło. - uśmiechnęłam się. Wszyscy byli w dobrych nastrojach i zrozumieli nasz żart.
- Dobra koniec o naszym życiu seksualnym. Julie kręć! - odezwał się Sandman. Wypadło na nie wiem jakim cudem Felix'a! Wziął wyzwanie jak to on.
 - No skarbie bądź taka kreatywna jak w łóżku jesteś!
Nic nie powiedziałam tylko wstałam i wzięłam nic innego jak poduszkę.
 - O nie tylko nie pod.. - nie zdążył dokończyć bo zdzieliłam mu poduszką prosto w twarz.
 -uszką - dokończył  - Uwielbiam jak jesteś taka groźna awww ! - po czym dodał jeszcze szybko.
 - Trzymajcie mnie !!!!!!
- Ok ok spokojnie Julie zadaj mu to wyzwanie w końcu! - powiedziała Felicia
- Dobra ! Więc Sandi po pierwsze ściągnij koszulkę . !
 - To mi się podoba ! - zrobił to co chciałam
- Teraz połóż się na podłodze i 20 pompek za karę !
 - Nie przesadzaj!
 - Albo 20 pompek albo śpisz z Oskarem! - nie odpowiedział tylko od razu wziął się do roboty. 
- 19,20 ! Buu ya ! - wstał trochę zmęczony i usiadł do okręgu. Zakręcił butelką i wypadło na Abby. Graliśmy tak jeszcze dosyć długo.
- Felix pójdę się przewietrzyć.
- To pójdę z tobą. - powiedział.
- Nie chce iść sama - pocałowałam go po czym założyłam buty i wyszłam. Poszłam w stronę plaży. Usiadłam sobie na piasku i wpatrywałam się w ocean. Tu było tak pięknie, a już jutro wyjeżdżamy :( Smutno mi się trochę zrobiło. Poczułam jak ktoś siada koło mnie. To był Ogge ;o
- Julie możemy pogadać? - zapytał.
- Jasne - uśmiechnęłam się do niego.
- To co się wydarzyło przed hotelem.. Ja nie chciałem. Tak na prawdę nie wiedziałem co robię.. Proszę cie niech zostanie to między nami. - mówił to z taką powagą, aż to śmiesznie wyglądało.Przytuliłam się do niego.
- Ogge proszę cię nie rób sobie nadziei, bo ja kocham Felix'a, proszę cię bądźmy przyjaciółmi. Kocham cię, ale jak brata i to się nie zmieni. - powiedziałam
- Na to właśnie liczyłem, nie chce zepsuć ci życia przez moje chwilowe zauroczenie. - zaczerwienił się, tak słodko wyglądał *.* Gadaliśmy jeszcze chwile a po czym wróciliśmy razem do hotelu.
Weszłam do pokoju, gdzie Felix siedział z Oscarem na łóżku. 
 - O moja kobieta już przyszła!
 - Dobra to ja spadam do Abby, dobranoc - powiedział Oskar i wyszedł z pokoju.
Poszłam szybko się ogarnąć do łazienki. Wychodząc z toalety Felix akurat przykrywał się kołdrą.
 - Wskakuj skarbie! - poklepał wolne miejsce na łóżku.
 - Felix rozbrajasz mnie - uśmiechnęłam się.
- Rozbieram cię? Przecież nie pozwalasz. - posmutniał.
- Ohhh Fel - położyłam się koło niego i przykryłam kołdrą. Od razu się przytuliłam.
 - Uwielbiam z tobą spać , a tak rzadko mam tą okazje.
- Ehh życie. Mógłbyś choć raz założyć koszulkę?
 - A ty mogła byś choć raz jej nie założyć?
 - Zboczeniec.
 - Ehh. Życie. - uśmiechnął się Zgasiłam lampkę i w pokoju zrobiło się całkiem ciemno.
 - Dobranoc. - szepnął. Miałam zamknięte oczy ale nie spałam rozmyślałam co się dzieję w moim życiu. Czekam aż skończy się szkolą i będę mogła zacząć wieść normalne życie z Felix'em . 16 lat a ja już jestem pewna że to jest ten jedyny . Cieszę się że życie w Ameryce jest inne niż w innych krajach tu 16-latka traktuje się jak osobę dorosłą. Trzeba szybciej dojrzewać i podejmować wybory w życiu ja będąc z Felix'em jestem na dobrej drodze.
*********************************************************************************
Ey Yo The Foooers <3 Mamy wolne więc staramy się jak najwięcej dodawać, oczywiście jak zacznie się szkoła, to rozdziały będą dodawane raz na tydzień :) ~Jagoda :D 

wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 7

* Rano , piąty dzień na Florydzie.*

* Felix *

Obudziłem się i zorientowałem że była godzina 11:30 . Szybko wstałem i ubrałem się. Nie chciało mi się schodzić na śniadanie dlatego zamówiłem je do pokoju. Oscar też spał ale postanowiłem go obudzić. Zjedliśmy naleśniki z borówkami.
- I co teraz ? - zapytałem
- Z czym ?
- Julie myśli że ja też paliłem i jest wściekła.
- Wytłumacz jej wszystko na spokojnie.
- Ale ona nie chce mnie słuchać !
- Spróbuj , ja też pogadam dzisiaj z Abby.
- Powiesz jej ?
- Nie.No chyba że Julie jej powiedziała.
- Wątpię.
- To co ? Idziemy z nimi pogadać ?
- Możemy iść.
Wyszliśmy z naszego pokoju do pokoju obok. Oby dwie leżały na łóżku z laptopem. Z czegoś się śmiały , ale jak tylko weszliśmy do pokoju ucichły.
- Julie, możemy porozmawiać ? - zacząłem
- Ale o czym ?
- Proszę... Chodź.
- Dobra- wstała z łóżka i wyszła ze mną do pokoju 112. Oscar został sam z Abby. Weszliśmy do pokoju i usiedliśmy na łóżku.
- Co masz mi do powiedzenia ?
- To nie tak ! Ja nie paliłem ! Daj mi to wytłumaczyć. - po długiej ciszy odpowiedziała.
- No to słucham.
- Ok , więc tak . Oscar mi wczoraj powiedział o co się z Abby pokłócił i chciał wyjść no to ja poszedłem z nim żeby nie zrobił czegoś głupiego. Poszliśmy na plaże i usiedliśmy na ławce na której Oscar znalazł paczkę papierosów , no i chciał zapalić jednego. Odradzałem mu ale wgl mnie nie słuchał. Ja tylko siedziałem koło niego i dlatego było ode mnie też czuć , ale przysięgam ci że ja tego gówna do ust nie wziąłem !
- Felix, czemu nie powiedziałeś tego wczoraj ?
- Nie chciałaś mnie słuchać.
- No już ok , wierzę ci. - Przytuliła się do mnie.
- Ale żeby taka sytuacja się nie powtórzyła !
- Myślę, że jak Oscar się z Abby pogodzi to będzie dobrze.
- Ja też , mam nadzieje ,że ona mu wybaczy.
- Pójdziemy i podsłuchamy trochę ? - dodała
- A wiesz że to tak nie ładnie - uśmiechnąłem się lekko.
- Ajj tam , chce wiedzieć !
- Ok, ale po cichu.
Wyszliśmy z pokoju i ukucnęliśmy pod drzwiami od pokoju 111. Wsłuchiwaliśmy się w głuchą cisze. Nic nie mówili, albo my nic nie słyszeliśmy. Po chwili jednak usłyszeliśmy 2 słowa które sprawiły że mieliśmy pewność że się pogodzili '' Kocham cię '', ''  Ja ciebie też '' . Było też słuchać jak się całują.
- Dobra Fel , spadamy już wszystko wiemy.
- Poczekaj jeszcze chwile , posłucham sobie jak się całują - uśmiechnąłem się
- Jpdl Felix chodź albo zacznę krzyczeć ! - zagroziła
- Ok, ok .

*Julie *

Sandman zapukał w drzwi i uciekł do windy a ja biedna stałam pod drzwiami i nie wiedziałam co mam zrobić , czy też uciec. Nie zdążyłam akurat jak chciałam odbiec to Abby otworzyła drzwi .
- Yyyyyyyy. Ja przepraszam że wam przeszkadzam , na prawdę ale chciałam tylko wziąć mój telefon.
- Spk jest na półce.
Wzięłam go i wyszłam zauważyłam jak Felix wychodzi z windy.
- Ty bałwanie !!!!!!! - zaczęłam go gonić a on uciekać . Pobiegł do pokoju Og i Omara.
- Aaaaaaaalaaaaa chłopaki ratujcie !! - zaczął krzyczeć.
- Sandman nikt ci już nie pomoże ! - wiałam poduszkę z pod głowy OG i jak to ja zaczęłam walić nią w Felix'a .
- Ona mnie zabije !!!! - Krzyczał .
- Spk uratujemy cię - Omar ściągał prześcieradło z łóżka i założył na plecy udając że to jego peleryna a on to Supermen.
- Nie obawiaj się chłopcze. SuperOmar cię uratuje !!!
- Chcę do mamy ! ! - wydarł się Felix a ja dalej go okładałam ahh jak ja to uwielbiam ! Omar podniósł mnie lekko do góry i przewalił prosto na leżącego na łóżku OG. Patrzył się głęboko w moje oczy lekko się uśmiechając . Nie wiedziałam jak mam się zachować.
- Halo ! Ziemia ! - powiedział Omar ponieważ przez dłuższy czas nie reagowałam tylko patrzyłam się na OG
- Tak, tak . -szybko zeszłam z Oggego.
Felix trochę spoważniał po tym jak wylądowałam na OG'm.
- Omar sciągnij te prześcieradło z siebie bo wyglądasz jak debil ! - zaczęłam się śmiać.
- I dobrze mi z tym ! - Zaczął biegać po całym pomieszczeniu aż w końcu wybiegł w stronę pokoju Abby, a my razem z nim. Otworzył drzwi i zobaczył jak się całują .
- Ojjjj sory sory pomyliłem światy ! - szybko zamknął drzwi i wybuchł śmiechem, my również.
- Lecę zgwałcić twoją siostrę Felicie ! - wydarł się tak głośno że chyba cały hotel go usłyszał. Wpadł do pokoju Felicia, była w łazience i pewnie słyszała co Omar krzyczał. Otworzyła drzwi z kubkiem wody i groziła że jeśli ją dotknie to ona pozbawi go mocy zimną wodą. Od razu zaczął uciekać . Razem z Felixem nie mogliśmy ze śmiechu !

*Abby*

Julie wyszła z Felix'em a ja zostałam sama z Oscar'em ! I co teraz zrobić ?!
- Oscar, na początku chciałam cię przeprosić za wczoraj. Już postanowiłam co zrobię. - mówiąc to widziałam jak Oscar się zbiera już do wyjścia.
- OK, rozumiem. Nie będę ci się w życie wpierdalał. - łzy leciały mu do oczu.
- O czym ty mówisz ?! Kocham cię !! - rzuciłam mu się na szyje. Było widać, że jest zdziwiony.
- A ja głupi myślałem, że chcesz mnie zostawić... - zrobił facepalma XD
- Ty mój głupku <3 - pocałowałam go
- Tak bardzo tęskniłem. Wiesz Abby, bo jest taka sprawa, bo wczoraj poszedłem z Felix'em na plaże i na ławce leżała paczka fajek.. i jaa.. - spuścił głowę na dół :(
- No już dobrze, ale więcej tego nie rób.. :)
- Czyli to znaczy, że znowu jesteśmy razem ? - zapytał
- No a jakże inaczej <3 Oscar, ale musisz mi obiecać, że już tego więcej nie zrobisz.
- OBIECUJE <3 - chwycił mnie za biodra, podniósł i okręcił się w okół własnej osi przy czym mnie całował.
- Słuchaj -postawił mnie z powrotem na podłogę.  - Mam dla ciebie niespodziankę :) uszykuj się na 20 i czekaj na plaży tam gdzie był koncert, wiesz gdzie ?
- Tak, tak wiem :) - przytuliłam się do niego jeszcze raz <3 - Oscar kocham cię :*
- Ja ciebie też skarbie <3 - zaczęliśmy się znowu 'miziać'
Aż do momentu jak ktoś nie zapukał. To była Julie przyszła po telefon. :)

*Abby, godzina 19:00*

- Julie pomóż mi, nie wiem w co mam się ubrać. - odparłam
- Już idę tylko odłożę laptopa.
- Słuchaj a może do tego te szpilki i ten naszyjnik ?
- Nie to nie pasuje.. A może to ?
- Idealnie <3 Dziękuję - przytuliłam się do przyjaciółki
- Nie ma za co <3
Poszłam do łazienki się przyszykować. Wraz z Julie zdecydowałam, że ubiorę czerwoną sukienkę i do tego czarne szpilki :) Na ręce miałam założone bransoletki, które dostałam od Oscara. Włosy wyprostowałam i puściłam na ramiona. Makijaż nie był wyzywający, ale też był widoczny. Po wyjściu z łazienki nikogo nie było w pokoju. Pewnie Julie poszła do Felix'a. Zostało mi nie całe 15 min. Więc postanowiłam pójść już na plaże. Wzięłam tylko torebkę, wrzuciłam do niej najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam. Szłam wolnym krokiem, Gdy doszłam na plaże, w dali zauważyłam już Oscara. Siedział na kocu a w okół niego pełno płatków róż *.* Kochany przygotował piknik na plaży <33 Kiedy weszłam na piasek ściągnęłam buty i szłam na boso, piasek był jeszcze ciepły od słońca. Kiedy doszłam do chłopaka zakryłam mu oczy rękoma i powiedziałam
- Zgani kto to ?
- Zapewne moja cudowna dziewczyna.
- Oscar, tu jest prześlicznie. Dziękuję <3 - przytuliłam się do niego.
- Nie musisz dziękować, to raczej ja powinienem ci dziękować, że dałaś mi jeszcze szanse - coraz mocniej mnie przytulał.
Uśmiechnęłam się do niego. Patrzył mi w oczy, aż mnie ciarki przeszły.  Nasze usta się spotkały, znowu <3
- Może zjemy coś ? - zaproponował Oscar
- Jasne :)
Usiedliśmy na kocu i zajadaliśmy truskawki. Po posiłku położyliśmy się na kocu i patrzeliśmy w gwiazdy. Oczywiście bez wygłupów i śmiechu nie mogło się obyć. :D W pewnym momencie zauważyłam spadającą gwiazdę. Zamknęłam oczy i pomyślałam życzenie. Oscar z nienacka mnie pocałował.
- Co już mi zasypiasz ?
- Nie zauważyłam spadającą gwiazdę i pomyślałam życzenie :*
- A mogę wiedzieć jakie ?
- Nie, to jest tajemnica.
- Niech ci będzie - wziął mnie na ręce i szedł w stronę wody
 - A mogę wiedzieć, gdzie mój królewicz mnie niesie? - zapytałam ?
- Na pewno nie do wody - głupio się uśmiechnął :)
- Oscar proszę cię ja nie chce - zaczęłam się kręcić na jego rękach, ale nic to nie dało -,-
- Bo zacznę krzyczeć !!
- Ale skarbie nie wiesz co chce zrobić. Obiecuje nie wrzucę cię do wody, jedynie to co zanurzysz nóżki tylko.
- Taa jasne - odparłam ironicznie
Oscar podszedł do wody i postawił mnie.
- Teraz zawiążemy ci oczy. - po czym szepnął mi do ucha - zaufaj mi - i lekko musnął mój policzek.
- No dobrze, ale pamiętaj jak będę mokra to się zemszczę, nie wiem jeszcze jak, ale jakoś na pewno - zaczęliśmy się śmiać XD Mój chłopak gdzieś poszedł a ja czułam tylko jak woda uderza o moje stopy.
- Już jestem. - ściągnął mi chustkę z oczu.
- To jest lampion szczęścia !
- Tak :* specjalnie wziąłem twój ulubiony kolor <3
- Dalej odpalamy go !! - cieszyłam się jak małe dziecko..
Gdy oby dwoje pomyśleliśmy życzenie na trzy cztery puściliśmy go w górę. Przytuliłam się do Oscara i patrzeliśmy jak odlatuje.
- Zimno ci - powiedział Oscar - Czuje jak się trzęsiesz.
- Może trochę, ale tu jest tak fajnie nie chce jeszcze wracać - zrobiłam smutną minkę zbitego pieska.
- No dobrze, to chociaż dam ci moją bluzę.
- OK <3 - lekko go szturchnęłam, gdzie prawie wpadł do wady a ja zaczęłam uciekać
- I TAK CIĘ ZŁAPIE !!!! - zaczął krzyczeć
- Możesz sobie pomarzyć .. skarbie <3 -  i jednak Oscar miał racje złapał  mnie i oby dwoje polecieliśmy na piasek. Ja leżałam na Oscarze patrząc się w jego piękne zielone oczy.
- Chodźmy już co ? Bo jest już coś ok. 23
- No masz rację XD
Chwycił mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę hotelu. Jednak chłopak się na chwile zatrzymał i ściągnął bluzę i okrył mnie nią.
- Dziękuję - pocałowałam go i szliśmy dalej.
*******************************************************************
Ey yo The Foooers <3 Rozdział 7 postanowiłyśmy napisać razem. Część jest moja a część Julki :* Na te święta życzymy wam dużo szczęścia, spełnienia najskrytszych marzeń nawet tych mało realnych <3 Dużo miłości i radości w nadchodzącym nowym roku ~ Jagoda i Julia

Rozdział 6

*Czwartek, czwarty dzień na Florydzie*

Otworzyłem drzwi od pokoju przyjaciela i zastałem go leżącego na łóżku z laptopem.
- Siema !
- Hej , tam masz gitarę. - wskazuje palcem
- Dzięki, przyniosę ci ją jutro.
- Spk .
Wyszedłem z gitarą w ręku i kierowałem się do swojego pokoju . Na szczęście Julie w nim nie było. Schowałem gitarę pod łóżko i poszedłem do  Oggego i Omara , ponieważ do kolacji było jeszcze dużo czasu.
- Cześć, co robicie ?
- Właśnie mieliśmy wychodzić do '' game home '' i spędzić tam resztę dnia.
- Ooo ! To pójdę z wami ! Oscara też zabierzmy.
Wyszliśmy razem z pokoju, poszliśmy po Enestada ,zamówiliśmy taksówkę i zmierzaliśmy do ''domu gier '' .

* Abby *

 Wróciłyśmy z Julie ze spa. Było cudownie ! Odpoczęłyśmy i zrelaksowałyśmy się . Leżymy teraz na łóżku i przeglądamy różne portale społecznościowe. Powstawiałyśmy nowe zdjęcia z wczorajszego koncertu i z dzisiejszego dnia . Godzina 16:00 czas na sesję. Wszyscy mieliśmy się spotkać w pięknym parku niedaleko hotelu . Uznałam że to idealne miejsce. Julie pomogła mi spakować aparat i wszystkie potrzebne akcesoria. Poszłyśmy po resztę, ale w pokojach nie zastaliśmy nikogo prócz Felici . Pewnie już pojechali na miejsce. Do parku nie było daleko więc szliśmy pieszo . Usiadłyśmy na ławce, ku zdziwieniu chłopaków tam nie było.

*Julie *

- Cholera gdzie oni są ! - zaczęłam się denerwować
- Spokojnie Julie ! Felicia pomóż mi rozpakować sprzęt a ty dzwoń do nich.
- Ok - odeszłam na bok i wybrałam numer do mojego chłopaka. Po długim czasie czekania , w końcu odebrał.
' Halo ? Uważaj zaraz cię zastrzeli ! ' - darł się do telefonu
' Felix ! Gdzie wy jesteście ? ! '
' W '' game home '' gramy w zajebiste gry na automatach ! '
' A co z sesją ? Mieliśmy się spotkać w parku ! Zapomniałeś ? '
' O kurwa ! Yyy zaraz przyjedziemy'
' No mam nadzieje, macie 10 min ! '
' Kochanie ! Nie denerwuj się, już dzwonie po taksówkę '
' Felix ! Nie mów do mnie kochanie ! Wiesz że tego nie lubię ! '
- Kiedy indziej o tym porozmawiacie ! - krzyknęła Felicia
Rozłączyłam się i podeszłam, żeby pomóc dziewczyną w ustawianiu sprzętu.
- Tak ! Jest idealnie pod kątem! - powiedziała Abby
- Teraz zostaje tylko na nich poczekać . - usiadłam bezradnie na ławce.
- Niedaleko jest sklep . Chcecie coś do picia ? - zapytała Felicia
- Cola - odpowiedziałyśmy równo z Abby
- Ok , to idę kupić. - wstała z ławki i ruszyła w kierunku sklepu.
10 min później piłyśmy swoje napoje . Widzimy znajome twarze. Tak , to oni. Na reszcie się pojawili ! Mają zadowolone miny.
- Siema laski, to co robimy te zdjęcia ? - zapytał z uśmiechem Omar.
- Tak - odpowiedziała Abby, wstała z ławki i kazała im się ustawić ,po czym zrobiła pierwsze zdjęcie i pokazał je mi i Felici. Było ładne, chłopacy byli bardzo fotogeniczni.
- Ok ! Koniec . - powiedziała Abby
- Julie może jeszcze się ustawisz z Felixem ? Zrobię wam sweet focie !
- Mi pasuje ! - uśmiechnął się Sandman
- No ok , skoro muszę xd
- Ustawcie się. O właśnie tak , macie się cały czas na siebie patrzeć ! - wydawała rozkazy 
Stałam bardzo blisko mojego chłopaka i patrzyłam w jego niebieskie oczy. Felix zaczął mnie całować. Chwycił mnie w pasie i nie puszczał.
- Dobra Sandi ! Starczy ! - oderwałam się od niego .
- Ej no ! Było idealnie ! - odezwała się , cały czas patrząca w aparat Abby.
Nie chciałam się z nim całować na jej oczach, biedna cierpi przez zdradę Oscara a ja mam się miziać z Felixem , to nie było fajne. Bardzo zdziwiła mnie jej reakcja. Może chciała pokazać Oscarowi że jest silna , ale i tak wszyscy wiedzą jak cierpi. Pomogliśmy spakować jej wszystkie akcesoria od sesji i wracaliśmy do hotelu. Ogge z Omarem oraz Felicią szli pierwsi za nimi Abby z Oscarem, którzy szli osobno , pierwszy raz. Pewnie dziwnie się czuli nie móc złapać się za ręce, tak jak ja z Felixem. Z Sandmanem szliśmy jako ostatni, ale bez trudu mogliśmy usłyszeć rozmowę Oggego z Omarem, którzy gadali o jakiejś dziewczynie. Postanowiłam wtrącić się do rozmowy .
- O jakiej dziewczynie mówicie ? - zapytałam
- Bo Omar spotkał na automatach dziewczynę swoich marzeń ! - wytłumaczył OG
- Haha ! Muszę ją poznać !
Doszliśmy właśnie do hotelu , każdy rozszedł się w swoją stronę. Ja z Felixem poszliśmy do naszego pokoju. Chciałam zacząć rozmowę.
- Skarbie...
- Tak ? - odpowiedział szybko
- No bo wiesz że Abby się z Oskarem pokłóciła,nie ? I ona jest teraz sama w pokoju , może ja bym wróciła do niej a Oscar do ciebie ?- wiedziałam że mu się to nie spodoba.
- No weź, ja chce z tobą ! - zrobił smutną minkę
- Felix ! Zrób to dla Abby ! To tylko kilka ostatnich dni !
- No właśnie , jak wrócimy to nie będę mógł z tobą spać ! - Udawał obrażonego
- Ojj, jeszcze będzie okazja ! - pocałowałam go w policzek i zaczęłam pakować swoje rzeczy.
- Czyli zostawiasz mnie ?!
- Skarbie... Robię to dla przyjaciółki.
- Bo ona ważniejsza ...
- Oby dwoje jesteście dla mnie ważni ! A teraz jak chcesz iść ze mną na kolacje to się ubiesz ładnie i przyjdź punkt 18:00 pod pokój.
- A buzi dostanę ?
- Pewnie - pocałowałam go i ze spakowanymi rzeczami wyszłam do pokoju obok.
- No siema ! Wprowadzam się !
- Ale jak to ? Przecież masz pokój z Felixem ?
- Nie będziesz tu sama . Z Oskarem masz przerwę , więc kochanie teraz to ja ci będę kołdrę grzała !
- Ok ! To co robimy ?
- No właśnie bo ja muszę się szykować , mam kolację z Sandmanem o 18.
- Spk. To ty idź do łazienki a ja ci uszykuję jakiś seksi strój !
- Super ! Tylko nie przesadzaj, bo mnie jeszcze zgwałci w tej restauracji !
- Haahhahaha. Na pewno !
Weszłam do łazienki i wykonałam kolejne czynności. Po 20 min wyszłam w poranniku i turbanem z ręcznika na głowie .
- To co wybrałaś ?- zapytałam
- Ooo jest idealna ! Dzięki.- dodałam. Wzięłam od niej ubranie i weszłam do pomieszczenia w którym byłam wcześniej. Założyłam na siebie kremową sukienkę i zaczęłam suszyć włosy . Potem je rozczesałam i ułożyłam na lewą stronę . Założyłam kolczyki które miałam w kosmetyczce i wyciągam biały lakier do paznokci , który będzie idealnie pasował do mojego stroju. Wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku czekają aż lakier wyschnie . Po 10 min ktoś zapukał do drzwi, był to Felix . Punktualnie o 18 . Paznokcie były gotowe , wzięłam tylko jeszcze kopertówkę w kolorze sukienki i razem z Felem wyszliśmy z pokoju.
- Ślicznie wyglądasz! - pocałował mnie w policzek kiedy wchodziliśmy do windy . Przed hotelem czekała na nas taksówka . Wsiedliśmy i pojechaliśmy do restauracji.
- Po co ci ta gitara ?
- A jak myślisz do czego służy gitara ?
- No ale tak w restauracji ?
- Lepiej już nic więcej nie mów.
Dojechaliśmy na miejsce. Felix otworzył mi drzwi od samochodu i razem pokierowaliśmy się w stronę wejścia. Od razu usiedliśmy w jakimś specjalnym miejscu, osobnej sali na drewnianym podwyższeniu. Na stole były postawione drobne świeczki pływające w małych miseczkach. Wyglądało to tak romantycznie i jeszcze ten jedyny , wymarzony chłopak siedzący na przeciwko mnie w garniturze i muszce wyglądał tak uroczo. Był mega przystojny.
- Mam coś na twarzy ? - zapytał z lekkim uśmiechem
- Ale ty przystojny jesteś !
- I zauważyłaś to dopiero teraz ?
- Nie , ale teraz ci to mówię. - delikatnie musnęłam jego usta . Do naszego osobnego pomieszczenia wszedł kelner z potrawami dla nas. Były pyszne. Po zjedzonym posiłku , Felix odsunął swoje krzesło i ustawił je bliżej mnie . Wziął opierającą się o ścianę gitarę i zaczął śpiewać piosenkę '' Sad song''
- '' You and I,
We're like fireworks and symphonies exploding in the sky.
With you, I'm alive
Like all the missing pieces of my heart, they finally collide.

So stop time right here in the moonlight,
Cause I don't ever wanna close my eyes.

Without you, I feel broke.
Like I'm half of a whole.
Without you, I've got no hand to hold.
Without you, I feel torn.
Like a sail in a storm.
Without you, I'm just a sad song.
I'm just a sad song.''
Nie mogłam się nacieszyć tą chwilą. Co może być piękniejsze od widoku kochającego chłopaka grającego tylko i wyłącznie dla ciebie ?
Nie umiałam powstrzymać łez , rozpłakałam się i pewnie rozmazałam cały makijaż.
- Kocham cię Julie. - przytulił mnie jak najmocniej umiał
- Ja ciebie też ! - Rozryczałam się jeszcze bardziej .
- No już, nie płacz.
- To ze szczęścia, nawet nie wiesz jak mi jest z tobą dobrze.
- Mi z tobą też. Jesteś idealna !
- Nikt nie jest idealny .
- Jesteś małym wyjątkiem. - uśmiechnął się uroczo
- Ohh przestań !
- Nie lubisz jak cię komplementuje ?
- Pewnie że lubię ,ale nie chce znowu płakać.
- Ok, ok. - odgarnął ręką swoje włosy. Ahh uwielbiam jak to robi ! Nawet nie zauważyliśmy a było już grubo po 20. Postanowiliśmy się zbierać . Felix zapłacił za kolację i wsiedliśmy do wcześniejszej zamówionej taksówki. Szliśmy trzymając się za ręce do swoich pokoi . Dotarliśmy właśnie pod drzwi z numerem 111. Pocałowaliśmy się na pożegnanie po czym się rozeszliśmy. Abby siedziała po turecku na łóżku z telefonem w ręku.
-  I co ? Zgwałcił cię ? - zapytała z uśmiechem
- Nie xd Było miło.
- Znalazłam zajebisty horror ! Oglądamy ?
- Pewnie ! - przebrałam się w dresy i usiadłam koło Abby na łóżku . Włączyłam laptopa i poszukałam film o którym mówiła moja przyjaciółka. Jak dobrze że w hotelach jest internet. Pierwsze minuty były spokojne. Młoda , ładna blondynka przeprowadza się do apartamentu bo ma dość swojej matki. Pierwszą noc spędza ze swoim chłopakiem i jest wszystko ok , ale potem gdy przychodzi jej spędzić kolejne noce samej zaczynają się dziać różne nie wyjaśnione rzeczy. Dziewczyna bierze prysznic i w lustrze widzi straszną zjawę z długimi czarnymi włosami. Razem z Abby zaczęłyśmy drzeć się w niebo głosy. Do pokoju wpadają Oskar z Felixem .
- Co się dzieję ? - pytają z przerażeniem
- Ohh Felix! - rzucam się mu w ramiona . Trochę głupio wyszło bo Abby nie mogła tak do Oscara podlecieć, zrobiło mi się smutno z tego powodu. Na szczęście on usiadł koło niej na łóżku i uspokajał.
- Ten film jest straszy ! - wtuliłam się bardziej w Fela.
- Ale to tylko film , po co oglądacie takie rzeczy a potem się boicie ?
- Ehhh.
Chciałam pogodzić Oscara i Abby za wszelką cenę !  Tak wiem ona nie jest gotowa. Ble ble ble , kocha go tak ? No to trzeba oszczędzić im cierpienia ! Julie ma zajebisty plan ! ! Ha ! Buu ya !
- Zostaniecie i obejrzycie ten film z nami ?
Spojrzeli na siebie i pokiwali głową oznajmiając że tak. Wszyscy położyliśmy się na łóżku. Ja koło Felixa a obok niego Oscar i Abby . Pierwszy punkt zaliczony : leżą obok siebie. Teraz drugi, poczekać na jakiś straszny moment kiedy ona pod wpływem emocji się do niego przytuli. Niestety długo musiałam czekać na tą chwilę , ponieważ do głównej bohaterki znowu przyjechał jej chłopak , ona mu opowiada o tych wszystkich rzeczach które się u niej dzieją a kończą na łóżku -.- . I te komentarze chłopaków -.-
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaa o matko ! . - znowu zaczęłyśmy krzyczeć a chłopacy przeklinać z powodu zjawy , która pojawiła się nad łóżkiem .Oczywiście w filmie. Punkt drugi zaliczony. Chyba się pogodzili . Abby cały czas tuli się do Oskara a nic strasznego się nie dzieje. Wybaczyła mu ! A to dzięki mnie ! Film skończył się na tym, że i dziewczyna i jej chłopak zginęli.
- Fajny nawet był ten film. - stwierdził Oskar
- Najlepsza scena, to ta w łóżku !  - zaśmiał się Felix a Enestad razem z nim. Szturchnęłam swojego boy'a w ramie.
- Ała !
- Zboczeniec -.-
- Ale twój - uśmiechnął się
Zauważyłam jak Oscar rozmawia z Abby.
- To może my was zostawimy samych , a wy sobie pogadacie. - wtrąciłam się
- Nie trzeba , właśnie miałem wychodzić. - odpowiedział Oscar i z hukiem zamknął drzwi od pokoju, a Abby się rozpłakała.
- Pogadam z nim. - szepnął mi do ucha Felix , po czym wyszedł.
- Abby , co się stało ? Czemu on się tak wkurzył ?
- Bo wiesz , przytuliłam się do niego, on myślał że mu wybaczyłam, a gdy powiedziałam, żeby dał mi jeszcze czas to powiedział że mu tylko nadziei narobiłam i , że się nim bawię, a potem wyszedł - zaczęła mocniej płakać.
- Ohhh Abby ja nie wiem co ci powiedzieć - przytuliłam ją
Długo nie mogła się uspokoić. Z wycieńczenia zasnęła ok 2 w nocy.

* Felix *
Wszedłem do pokoju zaraz po Oskarze . Chciałem wiedzieć co się stało.
- No dawaj, wyrzuć to z siebie.
- Ja nie wiem już czy ona mnie kocha czy tylko bawi się moimi uczuciami ! Sama zaczeła mnie przytulać a potem '' Daj mi czas '' no kurwa !
- Przytuliła się ,bo się bała , no wiesz, filmu.
- Ale mimo wszystko ! - zaczął ubierać bluzę i buty
- Stary , gdzie ty idziesz.
- Idę się przejść , muszę trochę ochłonąć.
- Pójdę z tobą.
- Chce być sam.
- Taa, a potem zrobisz coś głupiego i będzie na mnie ! - również zacząłem się ubierać do wyjścia.
- Ok ,jak chcesz.
Wyszliśmy z hotelu i szliśmy w stronę plaży. Była późna godzina, wszędzie ciemno. Usiedliśmy na zimnym piasku patrząc na ocean.
- Zależy ci na niej ? - zapytałem
- Jasne ,jest dla mnie wszystkim !
- Więc daj jej czas , nie naciskaj .
- Ale ona sama...
- Tak, wiem , ale mimo wszystko.
Wstaliśmy z piasku i zauważyliśmy małą ławkę . Usiedliśmy na niej.
- Ej zobacz ! Tu jest prawie cała paczka papierosów miętowych , i zapalniczka też jest.
- Chyba nie chcesz ... - nie dał mi dokończyć
- Jednego.
- Oscar ! Co się z tobą dzieje ?
- Mam ciężki okres w życiu. Muszę jakoś odreagować.
- Ale nie w ten sposób. To nic nie da .
Wgl mnie nie słuchał wyciągnął jednego i zapalił. Powoli wypuszczał dym. Co miałem zrobić ? Jest starszy ode mnie. Ma 17 lat . Gorzej będzie jak dziewczyny wyczują , a najgorzej jak moja siostra.
Tylko siedziałem i patrzyłem się na gwiazdy na niebie. Nie chciałem widzieć jak niszczy sobie życie.
- Skończyłeś już ? - zapytałem zirytowany
- Taaaa. Idziemy ?
- Tak wracajmy.
- Tylko nie mów nikomu co się tu stało.
- Jasne.
Wróciliśmy do pokoju i zdjęliśmy bluzy oraz buty. Ktoś zapukał do drzwi. Nie chętnie ale otworzyłem i zobaczyłem w nich Julie . O kurwa.
- Słyszałam że nie śpicie jeszcze, więc przyszłam na chwile. - uśmiechnęła się
- Spk Abby zasnęła ?
- Tak,ciężko było ale się udało.
- Oscar... - podeszła do niego i przytuliła
- Kocham ją - powiedział
- Wiem... Zaraz ,zaraz . Oscar czy mi się wydaje czy ty paliłeś ?
- Yyyyy wydaje ci się.
- A ty ? - podeszła do mnie
- Ty też ! Co to ma kurwa znaczyć ?!
- To nie tak - próbowałem jej wytłumaczyć ale nie chciała słuchać.
- Jak nie tak przecież czuje !
- Julie .. - próbowałem ją przytulić
- Nie dotykaj mnie ! - wkurzyła się i wyszła .
 No zajebiście , teraz to ja też mam przejebane...

niedziela, 21 grudnia 2014

Rozdział 5

*Czwartek rano, czwarty dzień na Florydzie*

 *Julie*

Obudziły mnie odgłosy w łazience, pewnie Felix brał prysznic. Przetarłam oczy, spojrzałam na godzinę w telefonie, była 11:11. Gdy odłożyłam telefon do pokoju weszła Abby.
- Jak się czujesz? - zapytałam.
- Bywało lepiej - odparła. Miała zaczerwienione oczy, pewnie płakała całą noc. Biedna moja :(.
- Słuchaj na poprawę humoru pójdziemy dzisiaj do spa. Co ty na to? - uśmiechnęłam się do mniej.
- Nie wiem czy mam ochotę. - powiedziała..
- No jasne, że masz ochotę :).
Abby się tylko zaśmiała. Postanowiłam poprawić jej humor jeszcze bardziej, więc wzięłam telefon i napisała do sms'a do Felicji
' Hej Felicja :) Masz ochotę iść ze mną i Abby dzisiaj do spa? Julie :* '
Nie czekałam długo.
' Hej :D Jasne, że mam :) Spotkajmy się o 13 koło recepcji'
Opisałam jej tylko krótkie 'ok'.
- FELIX WYCHODŹ Z TEJ ŁAZIENKI! - wykrzyczałam
- No już wychodzę - mówił otwierając drzwi.
Ominęłam go , ale gdy chciałam wejść do łazienki chwycił mnie za rękę i przyciągną do ciebie.
- Nie przywitasz się ze swoim chłopakiem? - zapytał
- Hej :) - droczyłam się z nim
- Ale ja nie chce tak ! - w tej chwili pocałował mnie namiętnie. Nie byłam mu dłużna. Całowaliśmy się tak z kilka minut. Odsunęłam się od niego i powiedziałam.
- Muszę się zbierać, o 13 mam iść z dziewczynami do spa a jestem głodna i nie ogarnięta. - marudziłam
- Spokojnie kochanie ja się jedzeniem zajmę a ty idź się ogarni<3 - musnął lekko mój policzek i zniknął za drzwiami od pokoju.
Weszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic, który mnie rozbudził do końca. Ubrałam się a włosy spięłam w wysokiego kucyka. Pod spodem miałam już ubrany strój kąpielowy. Wyszłam z łazienki i na stole czekało już moje śniadanie. Naleśniki z bitą śmietaną i truskawkami, takie jakie uwielbiam. Felix wiedział co dobre. Ale na tacy leżała jeszcze karteczka, zapewne od Felix'a.
' Smacznego kochanie i miłej zabawy w spa. Felix xoxo :* '
Słodziak z niego. Zjadłam z apetytem. Miałam jeszcze 10 min. więc postanowiłam pójść już po Abby. Weszłam po cichu do pokoju i usłyszałam rozmowę Abby z Oscarem. Wiem nie ładnie podsłuchiwać, ale nie mogłam się powstrzymać.

*Abby*

Czekałam na Julie w pokoju moim i Oscara. Nie, wait nie moim i Oscara tylko w pokoju Oscara... Słysze otwierające się drzwi pomyślałam, że to Julie już po mnie przyszła, ale pomyliłam się, to był Oscar.
- Hej :) - lekko się uśmiechnął - Przyszedłem tylko po swoje rzeczy. Możesz tu zostać do konća wyjazdu. Ja będę z Omarem i Oggim spał.
Nic nie odpowiedziałam tylko patrzyłam się w okno jak głupia.. -,- Miał właśnie wychodzić, ale musiałam coś powiedzieć.
- Oscar - powiedziałam po cichu.
- Tak? - było widać w oczach ten błysk, miał nadzieję, że mu wybaczę..
- Wczoraj widziałam jak olałeś fankę na plaży, proszę cię nie rób tego, bo cię znienawidzą. - zażartowałam sobie xD
- Dobrze :) Abby proszę cię, ile to jeszcze potrwa? - mówiąc to pomału do mnie podchodził.
- Oscar proszę cię nie wracajmy do tego, narazie bądźmy przyjaciółmi - mówiąc to nie wiem czemu, ale też szłam w jego kierunku.
- Ja tak nie potrafię. Co mam zrobić, żebyś mi wybaczyła?  - Podszedł do mnie chwycił moją twarz w ręce i cicho powiedział - Abby ja cię kocham, nie wytrzymam bez ciebie - po tych słowach lekko mnie pocałował. Odwzajemniałam to... Każdy pocałunek stawał się bardziej namiętniejszy. Aż w końcu musiałam się odsunąć.
- Oscar :( - miałam łzy w oczach nie widziałam co robię co mówię... - Boję się..
- Nie musisz się już bać... Byłem głupi i pijany .. nie wiedziałem co robię.. Gdybym mógł cofnąć czas nie dopuścił bym do tego! Zrozum ! - podniósł ton, ale po chwili namysłu opanował się i po cichu jeszcze raz powiedział
- Abby, kocham cię ..
Przytuliłam się do niego .. Nie panowałam nad emocjami. Rozpłakałam się. Chciałam mu wybaczyć, ale potrzebowałam jeszcze trochę czasu.
- Nie płacz Abby, proszę cię. To mnie boli jak widzę, że płaczesz i to jeszcze prze ze mnie .. - mówił to coraz mocniej mnie przytulając.
- Dobra Oscar przepraszam cię, ale umówiłam się z dziewczynami. Daj mi czas do końca wyjazdu. - powiedziałam i lekko pocałowałam w policzek.

*Julie*

Chciało mi się płakać jak słyszałam ich rozmowę.. Bidna Abby, biedny Oscar.. :( Wiec otworzyłam drzwi, że niby wchodzę i krzyknęłam
- Abby zbieraj się !! - wchodziłam do pokoju i momentalnie dopowiedziałam
- Oj przepraszam nie wiedziałam, że masz gościa. Poczekam na ciebie przy recepcji.
- Nie musisz - powiedział Oscra - Właśnie wychodziłem. - zwrócił się jeszcze do Abby
 - Dobrze, pamiętaj uszanuję każdą twoją decyzje - podchodził do niej i powiedział jej coś na ucho, ale niestety nie usłyszałam co powiedział. Później jej się zapytam. Gdy chciał wyjść dopowiedział jeszcze
- Baw się dobrze z dziewczynami :) Pa.
- Gadaj ile słyszałaś ? - Abby zwróciła się do mnie XD
- JA?! Nic nie słyszałam - odwróciłam się na pięcie i chciałam już wychodzić, ale Abby zamknęła mi drzwi przed nosem.. -,-
- Julie ? Za dobrze cię znam ! Gadaj - było widać, że nie było jej do śmiechu.
- Od samego początku. Abby ja wiem, że nie powinnam się wtrącać, ale chyba powinnaś mu wybaczyć. On się stara i zależy mu na tobie i wiem, że tobie zależy na Oscarze.
- Wiem, ale muszę to wszystko sobie poukładać w głowie odezwę się do niego po wyjeździe. Nie zostało dużo czasu, więc chce się jeszcze nacieszyć tymi pięknymi widokami.
- No dobra chodź, bo się spóźnimy. - uśmiechnęłam się do niej.
Abby wzięła tylko torbę i wyszłyśmy z pokoju.

*Felix*

Julie poszła z dziewczynami do spa, więc ja w tym czasie postanowiłem przygotować dla niej niespodziankę. Byłem w restauracji złożyć rejestracje na dzisiejszy romantyczny wieczór. :) W między czasie napisałem do Oscara czy nie pożyczy mi gitary.
' Ey yo stary mógłbyś mi pożyczyć na dzisiejszy wieczór gitary ? '
Szybko odpisał xd
' Yo jasne :) Romantyczna kolacja z Julie ? '
' Taa ;D A co z Abby ? '
' Powiedziała, że mam jej dać czas do końca wyjazdu :( '
' To nie za ciekawie. Za chwile wpadnę po gitarę '
' Spoko '
Akurat wchodziłem do hotelu to wpadłem na dziewczyny
- Witam moje panie :)
- Hej :D - odpowiedziały chórem.
- Julie ubierz się ładnie na dzisiejszy wieczór i czekaj w pokoju na mnie wpadnie po ciebie ok. 18.
- Ale po co ? - zapytała
- Niespodzianka :* - pocałowałem ja i poszedłem do Oscara..
***************************************************************
Ey yo The Foooers <3 Rozdział 5 oddaje w waszę ręce :D Przepraszam, że dodaje teraz rozdział, ale ten tydzień przed przerwą świąteczną nie pozwalał na napisanie chociaż jednego zdania xD Życzę miłej niedzieli <3 ~ Jagoda :*

niedziela, 14 grudnia 2014

Rozdział 4

 * Wtorek rano , drugi dzień na Florydzie*

 *Julie*

Delikatnie otworzyłam oczy i rozglądałam się po pokoju . To nie było pomieszczenie w którym kładłam się spać. Odwróciłam się w drugą stronę a koło mnie leżał nie kto inny jak Felix . Przyglądał się mi z wielkim uśmiechem na ustach.
- Wytłumaczysz mi co ja robię w twoim i Oskara pokoju ?
- Yyyy.. no bo Oskar się za Abby stęsknił w nocy i podmieniliśmy ciebie na niego.
- Chcesz mi powiedzieć , że jak spałam to przeniosłeś mnie do tego pokoju , Bo Oskar się stęsknił za Abby ?! I w cale nie chodziło o ciebie ?
- Dobra , daj spokój, najważniejsze, że ci się dobrze spało, prawda ?- uśmiechnął się
- Źle nie było. - odwzajemniłam uśmiech
Włączyłam telefon i zobaczyłam że było już grubo po 10. Wstałam i poszłam do pokoju obok po swoje rzeczy. Zapukałam lekko drzwi i weszłam, jak tylko usłyszałam "proszę". Oscar i Abby siedzieli na łóżku i oglądali coś na laptopie.
- Cześć , ja tylko przyszłam po swoje rzeczy.
- Spoko.
- Oskar , co to była za akcja w nocy ?!
- Felix chciał spać z tobą ,więc ja poszedłem do Abby,a ciebie Fel wziął do siebie .
- Mi powiedział zupełnie coś innego . Nie ważne idę się ubrać. - wzięłam swoje rzeczy i weszłam do łazienki. Szybki prysznic dodał mi energii. Dzisiaj będzie ich pierwszy koncert na Florydzie. O 12:00 mamy spotkanie z  organizatorami, potem zaczną się próby i nie wiadomo czy będziemy mieli dzisiaj czas na relaks. Owinęłam się ręcznikiem , wytarłam i ubrałam . Rozczesałam swoje blond włosy i ułożyłam na lewą stronę. Zrobiłam lekki makijaż i zadowolona z efektu wyszłam z łazienki .
W pokoju nikogo nie było. Również w żadnym z pokoi moich przyjaciół nie zastałam nikogo. Pomyślałam że już wszyscy zeszli na śniadanie . Weszłam do windy i pojechałam na 5 piętro na którym znajduje się  wielka hala, podają tam wszystkie posiłki.  Było w niej bardzo dużo osób , ale można było bez problemu przedostać się do stolika. Na samym końcu pomieszczenia dostrzegłam całą paczkę . Poszłam w ich kierunku.
- Hej , już jestem - uśmiechnęłam się
- Siadaj , wzięłam ci kanapki z sałatą i z szynka , mogą być ? - powiedziała Felicia
- Dzięki, tak mogą być. - usiadłam na wyznaczone miejsce koło Abby.
- Za godzinę mamy to spotkanie , nie ? - zapytał Omar
-Tak, powinniśmy się zbierać. - zauważył Ogge
Wstaliśmy i poszliśmy do swoich pokoi żeby wsiąść najpotrzebniejsze rzeczy. Felicia zamówiła taksówkę i ruszyliśmy w drogę na plażę gdzie miał się odbyć koncert. Po 15 min byliśmy na miejscu.  Gdy przyjechaliśmy akurat montowali scenę. Podszedł do nas organizator był to mężczyzna z czarnymi włosami i niebieskimi oczami dość sympatyczny .Przedstawił się i zaprosił do namiotu który był za sceną. Usiedliśmy na wyznaczonych miejscach.  Koncert zaczynał się o 17 . Chłopacy mieli zaśpiewać 5 piosenek a po koncercie podpisywać autografy.   Bob wskazał nam namiot w którym mogą się przebrać .Razem z Abby poszliśmy za nimi żeby zobaczyć jak jest w środku . Po wejściu do dużego niebieskiego namiotu naszym oczom ukazała się wielka skórzana kanapa, stolik z napojami oraz 4 krzesełka na przeciwko których stały lustra . W. Pewnym momencie przyszła stylistka i zaczęła układać każdemu z chłopaków włosy . Po 1.5 godzinie skończyła i opuściła pomieszczenie.Chłopacy poszli poćwiczyć a ja z Abby poszłyśmy się przejść.
- Abby - zaczęłam rozmowę - muszę coś ci powiedzieć.
Abby zrobiła się blada, jak to usłyszała.
- No mów, bo nie wyrobie ! - podniosła ton
- Chodzi o Oscara.. - powiedziałam, mają łzy w oczach.
- No mów do cholery !!!! - zaczęła krzyczeć
- Pamiętasz jak Oscar nie chciał się z tobą spotykać ? - zapytałam
- Tak, ale do rzeczy - odparła
- Bo jak był na imprezie to on  trochę wypił  .. - nie dokończyłam bo Abby się rozpłakała
- Zdradził mnie .. - wykrztusiła z siebie.
Nic nie odpowiedziałam tylko ją mocno przytuliłam. Usiadłyśmy na ławce i staram się ją uspokoić, ale nic to nie dało, ponieważ ona coraz mocniej płakała. W pewnym momencie zadzwonił do niej Oscar, odrzuciła go.. Nie chciała go znać.

*Abby*

Chodziłyśmy po mieście, wygłupiałyśmy się, ale Julie w pewnym momencie przestała się śmiać i stała się poważna. Przestraszyłam się trochę, ale gdy zaczęła mówić miała łzy w oczach. Myślałam, że coś się stało pomiędzy nią a Felix'em. Ale nie to chodziło o Oscara. Jak on mógł, przecież wiedział, że nie może w tym wieku pić alkoholu i jeszcze się nim upić a w dodatku nic nie pamiętać ? To do niego nie podobne. Wydzwaniał, pisał ale ja go olewałam. Muszę się zastanowić co zrobić. Całe szczęście mam Julie :*
- Julie - odparłam, gdy się trochę uspokoiłam - co ja mam zrobić ? Przecież ja go kocham.. - znowu zaczęłam płakać
- Ja to wiem, gdy mi to Felix powiedział chciałam od razu ci powiedzieć, ale poprosił, abym ci nic nie mówiła,  nie mogłam tak dłużej patrzeć na to.. Słuchaj on cie kocha, ja na twoim miejscu bym z nim szczerze pogadała.. -  odparłam i zarazem wycierałam jej łzy płynące po policzkach.
- Ale ja nie wiem jak .. jeszcze koncert ...
- Wiesz , że musimy na niego iść .
- Tak wiem , będę się zachowywać normalnie, dopiero po wszystkim mu powiem.
                                             
                                                                 ****************
  Zostało pół godziny do rozpoczęcia. Siedzieliśmy w naszym namiocie. Widać było że chłopacy się denerwują ale wszystkie ich pocieszałyśmy. Widownia zaczęła się wypełniać, było słychać krzyki i piski. Nadszedł czas . Gotowi do wyjścia na scenę motywowali się nawzajem . Pierwszą piosenką jaką śpiewali było WTFooo . Przyglądałyśmy się  wszystkiemu z kulis. Pełno fanek śpiewało razem z nimi . Byli świetni. Potem przyszedł czas na Suitcase. Po 3 piosence była krótka przerwa .
- Jesteście świetni - przytuliłam się do nich.
- Nie wiedziałem że przyjdzie tak dużo ludzi xd- powiedział Omar.
- Kocham Cię . Wiesz - zwróciłam się do Felixa całując go w usta .
- No wiem. Ja ciebie też. - przytulił mnie mocno.
- Dobra ludziska za pięć min wchodzicie - powiedział organizator . Chłopacy napili się i wyszli z powrotem na scenę. Skończyli śpiewać właśnie 4 piosenkę. Teraz czas na Ballin .
- Jak się bawicie ?! - krzyknął do widowni Ogge.  Dziewczyny zaczęły piszczeć i skakać.
- Nie słyszę was ! Hałas zwiększył się dwu krotnie.
- Ok . Kochani mamy taką małą zmianę planów .- odezwał się Oskar
Koło nas przeszedł facet z dwoma krzesłami i gitarą . Postawił krzesła na środku sceny a gitarę dał Felixowi. 3 chłopaków zeszła ze sceny . Został tylko Fel.
- Ej co się dzieje ? O co chodzi ? - dopytywałam się Oskara który właśnie mnie mijał
- Baw się dobrze - uśmiechnął się ,chwycił Abby za rękę i poszli do namiotu
- Razem z Oggem, Oskarem i Omarem nie będziemy śpiewać premierowej piosenki , ale za to ja chciał bym wykorzystać tą szansę i zaśpiewać dla mojej cudnej dziewczyny.
Serce mi stanęło jak to usłyszałam spojrzałam się na Felicie która się uśmiechała. Felix podszedł do mnie i chwycił za rękę.
- Co ty robisz ?
- Chodź .
- Nie wyjdę tam na scenę , nie ma mowy .
- Skup się na mnie nie na widowni . Łzy momentalnie zaczęły lecieć mi z oczu . Trzymając się za ręce wyszliśmy na scenę usiadłam na krześle które stało koło jego krzesła. Fel również usiadł i chwycił gitarę. Publika ucichła . Sandman zaczął śpiewać piosenkę Willamette Stone-Heart Like Yours. Śpiewał i cały czas patrzył się  w moje zalane łzami szczęścia oczy . Ostatnią linijkę zaśpiewał wolno , przysuną się do mnie ,odsunął mikrofon z ust i  pocałował. Wszyscy zaczęli klaskać . Wtuliłam się w niego i szepnęłam.
- To było przepiękne, ja nie wiem co powiedzieć. - rozpłakałam się jeszcze bardziej.
- Nie musisz nic mówić tylko mnie kochaj .
- Dziękuję , jesteście świetni. ! - krzyknął do widowni i razem zeszliśmy ze sceny.
- Jesteś niesamowity.
Gdy tylko weszliśmy na kulisy zaczęliśmy się całować , tak jak nigdy.
- Nie tutaj - przerwałam
Poszliśmy do namiotu gdzie czekała reszta.
- Wiedzieliście o tym ?
- Tak, taka mała niespodzianka. - uśmiechnęła się Felicia. Chłopacy przebrali się i wyszli do fanek podpisywać autografy. Trwało to nieskończenie długo . Czekałyśmy z Abby i Felicią na kanapie .
- Gadaliście ?
- Trochę , dobrze że poszli podpisywać autografy bo już nie wytrzymywałam...
- Będzie dobrze.
 Była już 20 a oni nadal podpisują . Wychyliłam głowę z namiotu, żeby zobaczyć jak długa jest kolejka. To był błąd , jak tylko wyjrzałam dziewczyny zaczęły krzyczeć, nie wiem z jakiego powodu, chłopacy odwrócili się w moją stronę i wskazali rękoma ,żebym podeszła do nich, trochę się wahałam, ale postanowiłam to zrobić . Wolnym krokiem zmierzałam w ich stronę. Położyłam rękę na ramieniu Felixa .
- Co tam ?
- Podpisuj a nie gadaj, bo do jutra będziemy tu siedzieć - uśmiechnęłam się
- Ok ok już kończę . Do Sandmana podeszła starsza pani z ok 6 letnią dziewczyną.
- Mogę zdjęcie ? - poprosiła Fela
- Jasne . - posadził ją na swoich kolanach - a ja odsunęłam się, żeby nie wchodzić w obiektyw
- Z panią też chcę ! - zwróciła się do mnie
- Ze mną ?
- Tak tak - pokazała żebym podeszła bliżej . Stanęłam koło Felixa a jej mama zrobiła nam zdjęcie , mała zeszła z kolan mojego chłopaka wzięła swój autograf i podeszła do kolejnego członka zespołu The Fooo . Felix podpisał jeszcze parę autografów i mogliśmy wracać do hotelu. Jak dotarliśmy na miejsce była godzina 22. Wjechaliśmy windą na nasze piętro .
- Idę z Omarem do pokoju , musimy coś obgadać.
- Ok , to ja wezmę swoje rzeczy i pójdę się wykąpać.
Uśmiechnął się  i wszedł razem z przyjacielem do pomieszczenia. Wzięłam ubrania z pokoju Abby i przeniosłam do Fela. Weszłam do łazienki i wzięłam długą kąpiel . Wytarłam się ręcznikiem i ubrałam w piżamę z napisem '' All day i dream about sex'' Dostałam ją od Abby na 16 urodziny ale ubrałam ją po raz pierwszy . Rozczesałam moje mokre włosy i umyłam zęby . Po wykonanych czynnościach wyszłam z pomieszczenia i wskoczyłam do łóżka. Włączyłam laptopa i weszłam na Facebooka , Twittera oraz Instagrama. Zobaczyłam parę zdjęć z dzisiejszego koncertu. Dużo ludzi dodawało właśnie zdjęcie jak Felix mnie całuje a pod nim pełno komentarzy i like'ów .
- Co tam ? - zapytał wchodząc do pokoju OG .
- A nic takiego ,przeglądam zdjęcia z koncertu. - uśmiechnęłam się do niego.
- Fajna bluzka.
- Hahahhah dostałam od Abby .
- Dlaczego mnie to nie dziwi? - zaczął się śmiać. Do pokoju wszedł Sandman .
- Już jestem . Z czego się śmiejecie ?
- Hah z mojej bluzki wskazałam na napis.
- Zaczął się śmiać razem z nami.
- Idę do Omara bo ten chłopak be zemnie sobie nie poradzi . Do jutra. - pożegnał się i wyszedł .
- Felix wszedł do łazienki a ja włączyłam telewizor którego w pokoju gdzie spałam z Abby nie było. Znalazłam fajny film sci-fi . Oglądałam do puki Fel nie wyszedł z łazienki .
- Na co patrzysz ? - zapytał
- Dom z kart .
Położył się koło mnie i zaczął śpiewać
-You don't have to do but you just i post to do  !
- No ładnie.
- Just stop make it pop people looking on your butt ! .
-   We gon' be bumping and grinding .Seems like you're ready to sex me, baby, baby!
- We do it like we rock stars Sexin' in my hotel room, I be so loud!
-Yo, he don’t know me but he settin' up to blow me, uh!
-Body like the summer, fucking like no other !
- I could fuck you all the time.
- Musisz śpiewać takie zboczone piosenki ?
- Takie najlepsze. - uśmiechnął się
- Ja przynajmniej śpiewam po angielsku a nie tak jak Omar pieprzy coś po hiszpańsku i nikt nie wie o co mu chodzi. - dodał
- Hahahahha ! No z tym się zgodzę.
- Wiesz Felix.
- No co ?
-  Bo ja powiedziałam Abby ..
- Julie ! - podniósł głos - jak mogłaś prosiłem cię, żebyś jej nie mówiła !!!! - krzyczał
- Ale ja już tak nie mogłam - zaczęłam płakać .Przytulił mnie mocno.
- Przepraszam.. - odparłam
- No już dobrze, ale co ona na to ?
- Rozpłakała się.
- Oby z nim nie zerwała bo Oskar się załamie.
- Zobaczymy jutro , a teraz idziemy spać ?
- Jasne. Felix zgasił lampkę i przytulił się do moich pleców.
- Dobranoc.
                                                      **********
*Abby, trzeci dzień na Florydzie *
Obudziły mnie promienie słońca wlatujące do pokoju. Obok mnie nie spał Oscar. Patrzyłam na niego jak głupia. Tak słodko spał. Nie mogła się powstrzymać po prostu się rozpłakałam.. W tym momencie obudził się Oscar i od razu zapytał
- Kochanie dlaczego płaczesz ? - zrobił smutną minkę
- Oscar musimy pogadać - powiedziałam
- Coś się stało ?
- Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi - powiedziałam podnosząc ton.
- To nie tak jak myślisz - od razu go oświeciło -,-
- A jak niby?
- Nie przespałem się z nią !! - wykrzyczał tak, że go cały hotel na pewno słyszał.
- No co ty ? Nie no ! Ty tylko wymieniałeś się z nią śliną. To nic takiego - powiedziałam sarkastycznie coraz bardziej płacząc.
- Ale Abby ja cię kocham, byłem pijany nie wiedziałem co robię - odparł chowając twarz w ręce.
- Właśnie byłeś PIJANY - specjalnie podkreśliłam 'pijany' - Dobrze wiesz, co ja myślę na temat picia !! Po prostu nie mam słów.. - poszłam na balkon zaczerpnąć świeżego powietrza i trochę się uspokoić ...
- Przepraszam - podszedł i przytulił się od tyłu do mnie
Nic nie odpowiedziałam, słyszałam tylko jego ciche płakanie. Odwróciłam się i mocno pocałowałam. Nie wiem czy dobrze zrobiłam :( Ale ja go strasznie kocham i wiem, że on mnie też ...
- To znaczy, że mi wybaczasz ? - zapytał wycierając łzy
- Nie wiem Oscar, naprawdę nie wiem ... - patrzyłam na piękny zachód słońca i rozmyślałam co dalej zrobić.
- Wiem, że źle zrobiłem, ale naprawdę należy mi na tobie. Strasznie, ale to strasznie kocham cię i jeżeli to koniec to ja uszanuję twoją decyzje. - pocałował mnie lekko w policzek i wyszedł z pokoju.
Stałam na balkonie jeszcze jakieś 15 min. Do pokoju wpadła zła Julie.
- I co ? - zapytała cała zdyszana.
- a ty co taka zdyszana xd - lekko się uśmiechnęłam
- Przybiegłam tu tylko gdy Oscar wpadł do nas do pokoju i usiadł na krześle i było widać, że płakał, więc wybiegłam z pokoju i jestem :) - odparła biorąc wodę ze stolika nocnego.
- Zaczęło się od tego, że ... - opowiedziałam jej wszystko ze szczegółami.
- Dobrze zrobiłaś. Odpoczniecie trochę od siebie i wszystko wróci do normy. - powiedziała przytulając mnie do siebie.
- Ale ile to potrwa, przecież oni mają jeszcze jeden występ i sesje zdjęciową jutro !! Gdzie ja jestem ich fotografem nie dam rady ! - lekko się zdenerwowałam. Boję się cholernie o niego, może sobie coś zrobić.
Julie poszła do pokoju, a ja poszłam na balkon z którego było widać plażę, zauważyłam Oscara który siedział sam.. Rozpłakałam się .. Znowu :( W pewnym momencie podleciała do niego jakaś psychofanka. Nie chciał z nikim gadać , to było widać. Ona się tylko do niego przytuliła on tego nie odwzajemnił. Pożegnał się i odszedł.
***********************************************************************************
Hej ! Rozdział 4 ! Przepraszam że dopiero dzisiaj wstawiłam , ale tak wyszło. W pisaniu pomogła mi Jagoda , znowu xd  Mam nadzieje że wam się spodobał. Następny w najbliższą sobotę lub niedziele.
~Julia

sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział 3

- Bo...

- No co takiego ?- zapytałam zniecierpliwiona
- Oskar był na imprezie ostatnio i się całował z jakąś dziewczyną. - powiedział
- Co ?! Jak mógł się całować z inną ?! Co za idiota!!!! - wykrzyczałam na całą pizzerię
- Ale on ją kocha.
- I dlatego się z inną lizał ?!
Felix nic nie odpowiedział. W ciszy zjedliśmy pizze i wypiliśmy swoje napoje. Jak Oskar mógł być takim debilem ! Nie daruje mu tego.
- Idę do niego. - wstałam i wyszłam a Felix razem ze mną.
- Nie, nie idź , po co ? - próbował mnie powstrzymać.
- Nakrzyczę na niego ! Zasłużył.
Szliśmy szybkim tempem do domu Oskara. Gdy doszliśmy do celu, zapukaliśmy do drzwi stanęła w nich jego mama, która powiedziała nam że poszedł do Abby.Nie dałam za wygraną i razem z chłopakiem ruszyliśmy w drogę od mojej przyjaciółki.
- Julie nie rób scen.
- Żartujesz sobie ? Czy do ciebie nie dociera co on zrobił ?
- Jak jej to powiesz to będzie koniec ich związku.
- Proszę cię ...-dodał
- Dzień dobry jest Abby ?- powiedziałam, gdy drzwi od domu przyjaciółki się otworzyły.
- Tak , jest w swoim pokoju z Oskarem. Idźcie do nich. - zwrócił się do nas jej tata.
- Dziękujemy. - odpowiedzieliśmy równo i poszliśmy do pokoju Abby. Felix szedł pierwszy , otworzył drzwi i zobaczyliśmy jak się całują. Wtedy zagotowało się we mnie, ale miałam nie robić scen -,-.
- Cześć, sory że przeszkodziliśmy. - powiedział Felix i chwycił mnie za rękę
- Nie szkodzi.- odpowiedziała z uśmiechem  Abby
- Już wszystko wiem - dodała
- Co wiesz ? - zapytałam
- Wszystko sobie wyjaśniliśmy. - odpowiedział Oskar
- Pytałam się Abby, nie tobie. - powiedziałam chamsko
- Julie ! Jest ok. - uśmiechnęła się . Jestem pewna na 100%, że jej nie powiedział i nie zamierzam tego tolerować! Co zrobić .. jak na niego nakrzycze to się Fel wkurzy  , nie chcę się z nim kłócić.
- Dobra, idę do domu. - powiedziałam i chciałam wyjść z pokoju ale Felix chwycił moją rękę.
- Dopiero przyszliśmy.
- Nie mam ochoty patrzeć, jak ją oszukuje i udaje że wszystko jest dobrze. - szepnęłam mu na ucho.
- Na prawdę skarbie muszę iść ,obiecałam mamie, że wrócę wcześniej.
- Ok , widzimy się jutro ? - zapytał z uśmiechem.
- Oczywiście - pocałowałam go i pożegnałam się z Abby " zapominając" o Oskarze . Wyszłam z domu przyjaciółki do siebie. Przeszłam na drugą stronę ulicy i już byłam  u siebie.

                                                    **************

*Kilka dni później . Lotnisko 9:00*

*Julie*

 Wyjeżdżamy na wakacje na Florydę ! Abby nie wie co tak na prawdę było powodem kryzysu w jej związku. Wiem, powinnam była wszystko powiedzieć , ale nie mogę. Obiecałam Felixowi że się nie wygadam. Musze dotrzymać słowa. Przeszliśmy właśnie odprawę paszportową i możemy wejść do samolotu.
- Ja koło okna ! - krzyknęłam
- To ja koło ciebie- powiedział Felix.
Wyszło tak, siedziałam koło Fela, za nami Abby z Oskarem , na przeciwko siedzieli Omar z Oggem a przed nimi siedziała starsza siostra Felixa , która miała nas pilnować , w końcu jest już dorosła.  Zapieliśmy pasy i zaczęliśmy się wznosić .Uwielbiam ten moment, gdy w ciągu kilku sekund widać jak wszystko staje się malutkie.Oparłam się o ramię mojego chłopaka i odpłynęłam. Obudziły mnie lekkie wstrząsy. Lądujemy. Wszystko poszło dobrze. Wyszliśmy z samolotu , przeszliśmy sprawdzenie paszportu i zamówiliśmy dużą taksówkę. Wsiedliśmy i pojechaliśmy do naszego hotelu. Po 20 min byliśmy na miejscu. Wzięliśmy swoje walizki, dostaliśmy klucze do pokoi i wjechaliśmy windą na swoje piętro.
- Ej laski ,jaki macie numer pokoju ? - powiedział Felix
- 211- odpowiedziała Abby
- Hahaha my z Oskarem mamy 212 ! Przyjdziemy do was w nocy. - zaczął się śmiać .
-Zakluczymy drzwi !- powiedziałam i zamknęłam za mną i Abby drzwi.
-Ładnie tu.- stwierdziłam

Rozpakowaliśmy się, i przebrałyśmy w stroje. Miałyśmy zamiar cały dzień spędzić na plaży, która była koło hotelu. Wyszłam z pokoju i poszłam do pokoju w którym był Felix razem z  Oskarem.
- Hej ! Idziemy z Abby na plażę ! - oznajmiłam
- Wszyscy idą.  - uśmiechnął się
Po 15 minutach gotowi wyszliśmy z hotelu w stronę plaży. Fel trzymał mnie za rękę przez całą drogę. Gdy dotarliśmy na miejsce, wciągnęliśmy koce i położyliśmy się na nich .  Leżałam koło siostry Fela, z którą bardzo dobrze się dogadywałam.
- Idziemy do wody ? - zapytał Omar
- Jasne ! - odpowiedziała reszta chłopaków i Abby
- My zostaniemy. - powiedziała Felicia
Gdy reszta bawiła się w wodzie , ja prowadziłam szczerą rozmowę z siostrą Felixa. Powiedziałam jej o tym co Oskar zrobił , nie mogłam tego dusić w sobie .
- On powinien jej powiedzieć.
- Też tak sądzę . Ja też powinnam powiedzieć . Źle się czuje nie mówiąc jej całej prawdy.
- Mam nadzieję , że Oskar weźmie się w garść i jej powie.
Naszą rozmowę przerwał Felix.
- Skarbie, chodź do wody. - zwrócił się do mnie
- Nie chcę mi się .
- Ok jak chcesz . - uklęknął koło mnie i wziął na ręce .
- Cholera ! Fel ! Ja nie chce do tej zimniej wody.- krzyczałam
- Pech. - razem ze mną wszedł do wody ale nie podszedł do reszty paczki, tylko gdzieś na bok . Pościł mnie i przytulił. Woda sięgała mi do klatki piersiowej.
- Zanurzymy się razem ? - zapytał
- Zmoczę włosy. -oznajmiłam
- Wysuszą się ! Na trzy. Raz, dwa, trzy . Zanurzyliśmy się pod wodę . Maiłam zamknięte oczy , nic nie widziałam, ale czułam jak jego usta dotykały moich gdy byliśmy pod wodą.
Zabrakło mi powietrza i musiałam się wynurzyć , Fel zrobił to samo. Otarłam oczy i pocałowaliśmy się po raz drugi , tylko już nie pod wodą. Podpłynęliśmy do reszty .
- Gołąbki wróciły !- uśmiechnął się Omar. Jego stały tekst, zawsze tak mówi.

                                 **************************
* kilka godzin później . Popołudnie.*

Wróciliśmy właśnie z plaży. Miałam ochotę na coś do zjedzenia, więc postanowiłam wyciągnąć Fela na obiad. Po wejściu do ich pokoju zauważyłam jak Oscar całuje się z Abby.
- Przepraszam, że wam przeszkadzam, ale nie wiecie, gdzie jest Felixa ? - zapytałam
-  Poszedł na dół. - odparł Oscar
- Dzięki pójdę go szukać nie przeszkadzajcie sobie.
Tylko się do mnie uśmiechnęli i wrócili do poprzedniej czynności. Tak strasznie winiłam Oscara za to co zrobił Abby... Po paru minutach szukania Felixa wreszcie go znalazłam, stał z Omarem i robili sobie zdjęcia z fankami. Postanowiłam poczekać aż skończą. Oparłam się o filar i lekko się uśmiechałam. W pewnym momencie podszedł do mnie Ogge.
- Hej, nie masz ochoty przejść się i coś zjeść ? - zapytał, był w samych spodenkach bez koszulki, no tak przecież na dworze jest ok. 40 stopni C
- Cześć, miałam zamiar iść z Felixem, ale czemu nie, chodźmy. Szliśmy wolnym krokiem do pobliskiej restauracji, po drodze Oggego zaczepiło parę fanek prosząc o zdjęcie i autograf, a ja poszłam usiąść na ławkę, która stała niedaleko. Usiadłam zamknęłam oczy i cieszyłam się chwilą. Wtedy zadzwonił mój telefon był to Felix.
'Gdzie jesteś'
' Jestem z Oggem na obiedzie'
' A gdzie ? '
' A co zazdrosny ? :D '
' Nieeee xD ale chciałem cię porwać na mały spacerek po plaży'
' Ok, będę za 30 min, może być ?'
' Jasne ! Będę czekać kochanie, kocham cię'
' Ile razy mam ci mówić ,żebyś nie mówił do mnie " kochanie" ?'
' I tak będę mówił'
Akurat jak skończyłam rozmawiać przeszedł OG. Weszliśmy do restauracji i zamówiliśmy jedzenie. Ja  zamówiłam sobie sałatkę z krewetkami a Ogge steka z sałatką grecką. Po zjedzeniu poszliśmy w stronę hotelu. Po drodze śmialiśmy się i wygłupialiśmy. :)
- Dziękuje za miłe popołudnie. - rzekłam
- To ja ci powinienem dziękować.- wtedy  pocałował mnie w policzek
Nic nie powiedziałam tylko się do niego uśmiechnęłam  a on się zaczerwienił. Może Abby miała racje, że on coś do mnie czuje, ale przecież jestem z Felixem jego najlepszym przyjacielem, nie, ich nie można nazwać przyjaciółmi tylko braćmi! Od razu poszłam do pokoju Felixa, gdy weszłam zobaczyłam ja Felix sobie słodko śpi *.* Zrobiłam mu szybko zdjęcie i podpisałam : ' MÓJ KOCHANY SŁODKO ŚPI <33 ' 

gdy chciałam wyjść, akurat się obudził
- Już chcesz mi uciec ? - zapytał zaspany
- Nie, ale nie chciałam cię budzić tak słodko spałeś :)
Nic nie odpowiedział tylko przyciągnął do siebie i namiętnie pocałował. 

- To co idziemy? - zapytałam. pokiwał głową, że tak wiec bez zastanowienia wyszliśmy z hotelu. Przez całą drogę się na mnie spoglądał, aż to stało się przerażające.
- Coś mam na twarzy? - zapytałam 
- Nie, ale tak ślicznie dziś wyglądasz :* - odparł i jednocześnie się zaśmiał
- Aha ,czyli na co dzień wyglądam brzydko tak ? - oburzyłam się i za kare popchnęłam go na piasek, ale zapomniałam, że trzyma mnie za rękę i poleciałam razem z nim .. :D Turlaliśmy się i wygłupialiśmy, aż w pewnym momencie popatrzyłam w jego piękne niebieskie oczy. Położyłam rękę na jego policzku i lekko musnęłam jego usta. Byliśmy cali w piasku , ale nie przeszkadzało nam to. Zrobiło się już dość chłodno, więc Fel dał mi swoją bluzę i wróciliśmy do hotelu. Poszliśmy do mnie do pokoju, Abby nie było. Usiedliśmy na kanapie akurat w telewizji leciała powtórka meczu AIK - FC BARCELONA a, że Felix kibicuje AIK postanowiliśmy obejrzeć go wspólnie. Byłam za FC BARCELONĄ, żeby zrobić Felowi na złość. AIK wygrał 4:2. 
- Tak !!!!!!!  - krzyknął 
- I tak barca lepsza. Pokazał mi język.
- Masz szczęście że Neymar i Messi nie grali , bo by było po twoim AIK .
Chwile się jeszcze wykłócaliśmy i Fel poszedł do siebie. Abby wróciła do pokoju i od razu poszła się wykąpać. Po 15 min wyszła a ja zajęłam łazienkę . Umyłam się i wróciłam do przyjaciółki . Trochę gadałyśmy i poszłyśmy spać .

************************************************************************
Hej , mamy 3 rozdział !
Wiem, rozdział jest o wiele krótszy od poprzedniego , ale to dlatego , że wróciłam już do szkoły i nie mam tak dużo czasu na pisanie.
Wybaczcie . W pisaniu pomogła mi przyjaciółka Jagoda <3 Dzięki :* Następny za tydzień <3333

wtorek, 25 listopada 2014

Rozdział 2

*Julie*

Obudziło mnie głaskanie we włosy.Promienie słońca wpadały przez okno rażąc moje oczy.Otworzyłam  je i zobaczyłam tego przy którym czuję się wyjątkowo.
- Nie śpisz już? - zapytałam bruneta
- Jakoś mi się nie chce - uśmiechnął się
-Cholera!  Słyszysz rodzice w domu!  A ja leże z tobą w łóżku!
- Poczekaj. - wstał , wziął laptopa ze stolika i włączył.
- Będziemy szukać porad w Google?  -,- - zapytałam
- Nie , włączę laptopa że nibym oglądamy film .
- Ok, tylko ubierz koszulkę.
- Nie podobam ci się bez?
- Nie o to chodzi , ale jak rodzice czasem wejdą to wiesz ,lepiej ją załóż.
- No dobra...- podszedł do torby i wyciągnął koszulkę z napisem ' la la la LA i położył się z powrotem obok mnie.
- To co' oglądamy'? - spytałam
- Może jakieś Sci-fi?  Na przykład Transformers Wiek Zagłady?
- Ok, to włączaj.
Felix poszukał na stronie internetowej film i oglądaliśmy.Lekko przytuliłam się do niego a on objął mnie ramieniem. Pocałowałam go w policzek  a on mnie w usta. Jakie to romantyczne! Lubię takie filmy ale akurat nie za bardzo chciało mi się oglądać . Słyszymy kroki po schodach.
Drzwi się otwierają a w progu stoi moja mama.
- Julie a ty dlaczego nie jesteś u siebie?
-Bo oglądamy film już drugi dzisiaj a wy o której wróciliście?
- Pół godziny temu.  Zrobić wam śniadanie?
- Tak, głodna jestem .
- Ok to was zawołam.- powiedziała po czym wyszła z pokoju.
- Oglądamy dalej?  zapytał Fel
- Nie chce mi się. Po róbmy coś innego!
- Mhmmm ...- zaczął mnie całować , w usta po policzkach i szyi .Oderwałam się od niego i powiedziałam
- Dla ciebie jak słyszysz ' po róbmy coś innego'  oznacza tylko jedno.
- Można robić jedno a na różne sposoby i w różnych miejscach. Jeśli czujesz taką potrzebę możemy iść nawet do toalety.
- Nie , nigdzie z tobą nie pójdę!
- Czyli rozsądny wybór , zostajemy w łóżku, to połóż się i nie stresuj , robiłem to już.
-Jasne -,-  zaczęłam się śmiać
- No tak 5 razy!  Z 7 innymi dziewczynami!  -zaczął się śmiać razem ze mną.
- Jak ja mogłam spać z takim zboczeńcem?! 
- A do tego jakim przystojnym :-)
- Ja nwm co te wszystkie fanki w tobie widzą.
- One dostrzegają moje wewnętrzne piękno xd
- Hahahhahahah no przestań bo zaraz nie wyrobie ze śmiechu.
- To jak będzie? 
- Z czym?
- No wiesz  - poruszył brwiami
- Weź nie żartuj!
-  Ale ja nie żartuje!  Jestem gotów zrobić to w każdej chwili i miejscu! 
- A ja nie , ogarnij się wreszcie ,trzeba wstać!
- Dobra no!  - odchrząknął
Wstałam obróciłam się do lustra które było po lewej stronie od łóżka a chłopak stanął za mną i przytulił od tyłu. Zauważyłam coś na mojej szyi , była to malinka .
- Felix!!!!  Musiałeś!  A jak rodzice zobaczą!
-Zakryjesz włosami - nieśmiało się uśmiechnął
Wkurzyłam się ,wzięłam poduszkę i zaczęłam walić nią w niego.
- A masz! - krzyczałam - Fel wziął drugą poduszkę i również zaczął mnie nią okładać.
- Nie dobra kobieto ty!!
- Ja ci dam zboczeńcu!!!
- Ja też ci dam ! Poduszką w twarz hhahahah
Trwało to przez jakieś 5 minut  gdy do pokoju weszli rodzice moi i Felixa
-Co to za hałasy?  -odezwał się mój tata
- Na pewno nie te o których pan pomyślał- powiedział Fel a ja walnęłam go poduszką tak że upadł na łózko po czym zrobiłam to jeszcze raz i raz chciałam więcej ale on chwycił moją rękę i dał mi całusa w usta a ja nie wiedząc co zrobić puściłam poduszkę i usiadłam grzecznie na łóżko. Całej sytuacji przyglądali się nasi rodzice.
- Felixie powinieneś być bardziej delikatny dla dziewczyny- powiedziała jego mama
- To ona zaczęła! A po za tym , jestem delikatny  pocałowałem ją widziałaś  ?  - zapytał i objął mnie ramieniem na co ja walnęłam go z łokcia w brzuch.
- Widzisz to ona jest agresywna - zaczął się śmiać .
- Jak dzieci , to może zostawmy ich i chodźmy na herbatę?- zapytał mój tata
- Tak, chodźmy - odpowiedzieli rodzice Fela
- Ubierzcie się i na śniadanie .- powiedziała mama zamykając drzwi od pokoju.
-Pocałowałeś mnie przy nich!
- To był jedyny sposób żeby pozbawić cię poduszki, wiedziałem że tak zareagujesz .
Uśmiechnęłam się do niego , wstałam z łóżka i zmierzałam do wyjścia.
- Czemu idziesz?
- Musze się ubrać i tobie radzę to samo.
Wyszłam z pokoju Fela do swojego , wzięłam ubrania i szłam w stronę łazienki, Felix też właśnie wychodził z pokoju . Patrzeliśmy na siebie wrogo.
- Kto pierwszy dobiegnie zajmuje łazienkę.- powiedział z drugiego końca korytarza
- Ok , raz , dwa ,trzy!  - Dobiegłam pierwsza.
- Bum ja wchodzę!
- Nie ma mowy!  - złapał mnie w tali , podniósł lekko w górę i obrócił w druga stronę , po czym puścił mnie i wszedł do łazienki.
- Oszust byłam pierwsza!!
- Jak chcesz tak koniecznie to możesz się przyłączyć..
- Nie , poczekam . Wróciłam do pokoju usiadłam na łóżko i czekałam aż Fel wyjdzie . Po 15 min usłyszałam otwierające się drzwi , wyszłam z pokoju i postanowiłam że nie będę się do niego odzywać.
Wyszedł z łazienki a ja bez słowa ominęłam go , weszłam do pomieszczenia i zakluczyłam drzwi . Wzięłam prysznic, ubrałam się, uczesałam i umyłam zęby po wykonanych czynnościach byłam gotowa. Wyszłam z łazienki , weszłam do pokoju włożyłam piżamę do szafki i zeszłam na śniadanie.
- Już jestem! - Uśmiechnęłam się do moich i Fela rodziców.Usiadłam na swoim miejscu i wzięłam kanapkę.
- Julie kochanie podaj mi masło- powiedział Felix a ja myślałam że mu szczelę w jego piękną buźkę. Przy rodzicach nazwał mnie kochanie -,- Jak bym była jego żoną!  Niedługo zacznie wymyślać imiona dla dzieci!  Zbiera mu się, najpierw łazienka teraz to .
- Proszę .
-Dziękuję - posłał mi buziaka w powietrzu . A ja spojrzałam na niego zło wrogo, na co on się zaśmiał pod nosem.
-Coś dziwnie się zachowujecie dzisiaj.- powiedziała moja mama .
- Chyba on!  Zajął mi łazienkę chodziarz dobiegłam pierwsza! - zrobiłam obrażoną minę.
- Nie wnikam.
Felix cały czas się śmiał naprawdę chciałam mu przywalić .
-Nie śmiej się!  - powiedziałam do niego
- Nie mogę wytrzymać!! - wybuchnął śmiechem
- Żyj tu z takim - pomyślałam
Usłyszałam dźwięk dzwonka , moja mama już chciała wstawać ale zaproponowałam że ja pójdę. Odsunęłam krzesło i udałam się do drzwi , otworzyłam je i zobaczyłam Abby.
-Siema!  - powiedziała
- Cześć , jak dobrze że jesteś!  - zaczęłam ją mocno przytulać
- Ej bo mnie udusisz!
-Sory wejdź. 
Wprowadziłam Abby do jadalni gdzie wszyscy siedzieli.
- Dzień dobry!  - przywitała się
- Witaj Abby zjesz z nami, zaraz dostawie ci krzesło.
- Nie, nie trzeba ja już jadłam , przyszłam do Julie zabrać ją na spacer , ale widzę że ma gości tak ze pójdę .
- Nie no co ty ,! Ja już zjadłam , możemy iść .- wtrąciłam się
- Ooo ja też pójdę!  - krzyknął Felix . Chciałam zaprotestować ale rodzice -,-  Całą trójką wyszliśmy z domu do parku.
-Co tam u Oskara??  - zaczęłam rozmowę gdy dotarliśmy do celu i usiedliśmy na ławce.
- No właśnie o  nim chciałam porozmawiać ale Fel...
- Co ja?  Nie będę wam przeszkadzał , możecie sobie gadać.
- Nie zwracaj na niego uwagi -,- - powiedziałam
- Coś się stało?  Znowu się pokłóciliście się? - zapytała
- Zajął mi łazienkę chodziarz dobiegłam pierwsza!  Ale mniejsza o to mów co z Oskarem!
- Ok, bo ,on chyba już nie chce być ze mną ...
- Hahahahhaha - zaśmiał się Felix
-Fel to poważna sprawa a ty się śmiejesz!  Wracaj do domu!!! - krzyknęłam
- Uspokój się, śmieje się dlatego że w życiu nie słyszałem większej bzdury no po za tą jak mówisz że nie lubisz jak cie klepie w tyłek .- uśmiechnął się
- Nie jest już tak jak dawniej , nie spędzamy czasu razem bo albo on nie może albo wychodzi gdzieś z Oggem albo Omarem.- zaczęła płakać.
- Ej nie płacz! - przytuliliśmy ją
- On cały czas o tobie gada!  Na okrągło mówi jak cie kocha aż się to robi nudne, poczekaj zadzwonię do niego- powiedział Felix. Wyciągnął telefon ,wybrał numer i zadzwonił, po 2 sygnałach chłopak odebrał.Fel włączył tryb głośno mówiący
'HALO? '
'SIEMA STARY CO TAM U CIEBIE? '
' TAK SOBIE ...'
' A CZEMU?  COŚ SIĘ STAŁO? '
' BO.. NO..'
' COŚ Z ABBY?  POKŁÓCILIŚCIE SIĘ? '
' NIE , NIE POKŁÓCILIŚMY SIĘ ALE .. WPADNIESZ DO MNIE? '
' TERAZ?  '
'TAK JAK MOŻESZ'
' OK TO BĘDĘ TAK ZA PÓŁ GODZINY '
' PA' Rozłączył się chłopak.
- idź do niego! - ponaglałam
- Ok , ok . Widzimy się później? - uśmiechnął się do mnie.
- Nie . Dzisiaj już nie.
- Ejj ale czemu?  - posmutniał
- Bo zająłeś mi łazienkę , pocałowałeś przy rodzicach, chciałeś zgwałcić i okładałeś poduszką!
- Broniłem się!  A zgwałcić chciałbym cie cały czas chociaż gdybyś się nie opierała było by łatwiej xd
- Spadaj , już!
- Trzymaj się Abby!  - przytulił ją a mnie pocałował i poszedł.
- Tworzycie taką piękną parę...- powiedziała zapłakana
- Ty z Oskarem też!  Po prostu macie teraz kryzys ale wkrótce wszystko wróci do normy , chodź pójdziemy do ciebie .
- Ok . Wstałyśmy z ławki i szliśmy do jej domu.

*Felix*

Dotarłem pod dom przyjaciela zapukałem i czekałem aż ktoś mi otworzy.
Po 2 min w drzwiach stanął Oskar.
- Siema - uśmiechnąłem się
- Hej , wejdź - zaprosił mnie do środka.
Poszliśmy do jego pokoju , jego mama przyniosła nam coś do picia i chipsy.
- No to mów co jest- zacząłem

-Więc byliśmy 3 dni temu na imprezie tej na którą nie chciałeś iść ,z Oggem i Oscarem było fajnie, jakiś znajomy Oggego załatwił nam po jednym drinku i miejsca dla WIP-ów. I pod koniec przyszły do nas jakieś laski zaczęły siadać na kolanach i całować ...
- Kurwa stary  nie wiem czy chce znać zakończenie .
-Nie , nie do niczego nie doszło ... chyba.
- Jak to chyba ?
- No bo wypiłem tego drinka,  ale mam słabą głowę i nie pamiętam wszystkiego.
- Przerąbane . No ale w czym problem, Abby się dowiedziała ?
- Nie nie wie. Ale po tym co zaszło nie potrafię jej spojrzeć w oczy ..
- To nie jest najważniejsze, a Ogge albo Omar ? Może oni wiedzą więcej.
- Pytałem się  .Stary ja nie wiem co mam robić ! Ona chyba się czegoś domyśla , nie gadamy ani nic . Mówię jej że nie mogę wyjść albo że umówiłem się z chłopakami . Jak się dowie to będzie koniec.
- Zastanówmy się co by powiedziała Julie . No tak , powinieneś jej powiedzieć prawdę .
- Oszalałeś !!! Co mam powiedzieć jej : Cześć Abby przepraszam że nie mogłem się z tobą spotykać ale to wszystko dla tego że nie umiem ci spojrzeć w oczy po tym jak całowałem się z dziewczyną w klubie i nie pamiętam jak to się skończyło ponieważ trochę wypiłem ?!
-No może nie tak drastycznie, ale to jest jedyne wyjście.
- Nie, Felix ja jej nie powiem, nie chce żeby ze mną zerwała, kocham ją i byłem idiotą idąc na tą imprezę bez niej.
- Rób jak uważasz. Dobra ja będę się zbierał, chcę zabrać Julie do pizzerii dzisiaj. Weź chociaż przeproś Abby że nie miałeś dla niej czasu.
- Tak , wiem dzięki . - uśmiechnął się
- Nie ma sprawy .
- Odprowadzę cię .
Razem z kolegą wyszliśmy z pokoju , pożegnałem się z jego rodzicami i wyszedłem z domu.Szedłem do siebie . Jakie szczęście że mam do wszystkich tak blisko.
Po 10 min byłem już u progu drzwi , otworzyłem je przywitałem się rodzicami.
- Hej jestem już .
-Ooo to dobrze zaraz będzie obiad.
- Nie będę jadł ,idę z Julie do pizzerii.
- A ja zrobiłam twoje ulubione fondue !
- Innym razem. - powiedziałem po czym poszedłem do siebie. Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do mojej dziewczyny.

*Julie *

Siedziałyśmy w pokoju Abby. Dziewczynie poprawił  się humor , śmiałyśmy się i wygłupialiśmy gdy zadzwonił mój telefon.
' HALO? FEL I CO ?'
' JEST Z TOBĄ ABBY ?'
' TAK , A CZEMU ?'
' POWIEM CI W PIZZERII '
'JAKIEJ PIZZERII ?'
'  TEJ DO KTÓREJ CIĘ DZISIAJ ZABIERAM '
' O KTÓREJ ?'
'ZA GODZINĘ PRZYJDĘ PO CIEBIE '
'OK BĘDĘ GOTOWA'
'TO DO ZOBACZENIA KOCHANIE :*'
'NIE MÓW TAK !'
'DOBRA ,PA '
'PA'
Rozłączyłam się i wróciłam do rozmowy z Foster.
- Dowiedział się czegoś ?
- Chyba tak ale powie mi dopiero jak się z nim spotkam.
- Aha . Daj mi znać jak najszybciej jak będziesz coś wiedziała ok ?
- Jasne . Musze się zbierać Felix zaprosił mnie do pizzerii .
- Ok. - odprowadziła mnie do drzwi po czym się pożegnałyśmy. Wyszłam z domu i powolnym krokiem zmierzałam na drugą stronę do siebie .
- Hej mamo wychodzę z Felem nie będzie mnie na obiedzie .
- Dopiero wróciłaś i już wychodzisz ?
- Wyjdę jak po mnie przyjdzie.
- Idziecie na randkę ? - uśmiechnęła się
- Mamo ! Nie, idziemy pogadać i zjeść.
- Czyli randka !
- A nazywaj to sobie jak chcesz. - poszłam do pokoju.
Włączyłam laptopa ale nie zdążyłam wejść na Facebooka ponieważ do mojego pokoju wszedł Felix.
- Jestem ! Idziemy ?
- Tak, tak poczekaj tylko się trochę ogarnę.
- Ok to będę czekał na dole .
Wyszliśmy razem z pokoju , on poszedł do mojej mamy a ja do łazienki.
Poprawiłam włosy i zrobiłam lekki makijaż po czym wyszłam. Zeszłam po schodach i podeszłam do chłopaka.
- Możemy iść.- powiedziałam zakładając buty.
- Do widzenia - pożegnał się z moją mamą Fel 
- Pa.
Wyszliśmy z domu i szliśmy trzymając się za ręce , na miejscu byliśmy po 15 minutach . Mieszkamy koło centrum tak że wszędzie mamy blisko. Felix przepuścił mnie w drzwiach i razem weszliśmy do pizzerii. Usiedliśmy i przeglądaliśmy dania .
- To co pizza ? - zapytał z uśmiechem
- Najlepiej z pieczarkami !
- Dzień dobry co państwo zamawiają ? - zapytała kelnerka
- Więc, poprosimy dużą pizze z pieczarkami. - odpowiedział Fel
-A do picia ?
- Dwie Cole .
- Dobrze . - zapisała wszystko na karteczce i poszła.
- I ? Czego się dowiedziałeś ?
- On ją kocha .
- Tylko ?
-Noo..... Ale nie możesz powiedzieć Abby .
- Co ? Jak to nie przecież dla niej mieliśmy się dowiedzieć o co chodzi !
-Tylko że jeśli ona się dowie to będzie koniec między nimi !
- Felix.. Co on zrobił ? - zapytałam z przerażeniem
-Nie wiem czy powinienem ci mówić .
- Słucham ? Nie chcesz mi powiedzieć ?- wkurzyłam się
-Powiem jeśli obiecasz że jej nie powiesz !
-To jest moja przyjaciółka ! Mówię jej wszystko !
- Julie.. Ja na prawdę chcę ci  powiedzieć ,ale Abby nie może się o tym dowiedzieć.
 - Ok,ok nie powiem jej . Mów .
W tej chwili podeszła do nas kelnerka z pizzą oraz napojami , po krótkim czasie przyniosła również talerze i sztućce .
-Bo....
*************************************************************************
Rozdział 2 oddaje wam już dzisiaj !Jestem teraz chora dlatego mam dużo czasu na pisanie, te 2 rozdziały pojawiły się szybko ale następne będą już dodawanie regularnie co sobotę bądź niedzielę. Jak myślicie czy Felix powie swojej dziewczynie prawdę czy skłamie żeby bronić przyjaciela ? Tego dowiecie się w 3 rozdziale . Przez chorobę mam dużo czasu ale i  zaległości w szkole dlatego następny rozdział pojawi się dopiero 6 grudnia . Pozdrawiam ~ Julia