wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział 6

*Czwartek, czwarty dzień na Florydzie*

Otworzyłem drzwi od pokoju przyjaciela i zastałem go leżącego na łóżku z laptopem.
- Siema !
- Hej , tam masz gitarę. - wskazuje palcem
- Dzięki, przyniosę ci ją jutro.
- Spk .
Wyszedłem z gitarą w ręku i kierowałem się do swojego pokoju . Na szczęście Julie w nim nie było. Schowałem gitarę pod łóżko i poszedłem do  Oggego i Omara , ponieważ do kolacji było jeszcze dużo czasu.
- Cześć, co robicie ?
- Właśnie mieliśmy wychodzić do '' game home '' i spędzić tam resztę dnia.
- Ooo ! To pójdę z wami ! Oscara też zabierzmy.
Wyszliśmy razem z pokoju, poszliśmy po Enestada ,zamówiliśmy taksówkę i zmierzaliśmy do ''domu gier '' .

* Abby *

 Wróciłyśmy z Julie ze spa. Było cudownie ! Odpoczęłyśmy i zrelaksowałyśmy się . Leżymy teraz na łóżku i przeglądamy różne portale społecznościowe. Powstawiałyśmy nowe zdjęcia z wczorajszego koncertu i z dzisiejszego dnia . Godzina 16:00 czas na sesję. Wszyscy mieliśmy się spotkać w pięknym parku niedaleko hotelu . Uznałam że to idealne miejsce. Julie pomogła mi spakować aparat i wszystkie potrzebne akcesoria. Poszłyśmy po resztę, ale w pokojach nie zastaliśmy nikogo prócz Felici . Pewnie już pojechali na miejsce. Do parku nie było daleko więc szliśmy pieszo . Usiadłyśmy na ławce, ku zdziwieniu chłopaków tam nie było.

*Julie *

- Cholera gdzie oni są ! - zaczęłam się denerwować
- Spokojnie Julie ! Felicia pomóż mi rozpakować sprzęt a ty dzwoń do nich.
- Ok - odeszłam na bok i wybrałam numer do mojego chłopaka. Po długim czasie czekania , w końcu odebrał.
' Halo ? Uważaj zaraz cię zastrzeli ! ' - darł się do telefonu
' Felix ! Gdzie wy jesteście ? ! '
' W '' game home '' gramy w zajebiste gry na automatach ! '
' A co z sesją ? Mieliśmy się spotkać w parku ! Zapomniałeś ? '
' O kurwa ! Yyy zaraz przyjedziemy'
' No mam nadzieje, macie 10 min ! '
' Kochanie ! Nie denerwuj się, już dzwonie po taksówkę '
' Felix ! Nie mów do mnie kochanie ! Wiesz że tego nie lubię ! '
- Kiedy indziej o tym porozmawiacie ! - krzyknęła Felicia
Rozłączyłam się i podeszłam, żeby pomóc dziewczyną w ustawianiu sprzętu.
- Tak ! Jest idealnie pod kątem! - powiedziała Abby
- Teraz zostaje tylko na nich poczekać . - usiadłam bezradnie na ławce.
- Niedaleko jest sklep . Chcecie coś do picia ? - zapytała Felicia
- Cola - odpowiedziałyśmy równo z Abby
- Ok , to idę kupić. - wstała z ławki i ruszyła w kierunku sklepu.
10 min później piłyśmy swoje napoje . Widzimy znajome twarze. Tak , to oni. Na reszcie się pojawili ! Mają zadowolone miny.
- Siema laski, to co robimy te zdjęcia ? - zapytał z uśmiechem Omar.
- Tak - odpowiedziała Abby, wstała z ławki i kazała im się ustawić ,po czym zrobiła pierwsze zdjęcie i pokazał je mi i Felici. Było ładne, chłopacy byli bardzo fotogeniczni.
- Ok ! Koniec . - powiedziała Abby
- Julie może jeszcze się ustawisz z Felixem ? Zrobię wam sweet focie !
- Mi pasuje ! - uśmiechnął się Sandman
- No ok , skoro muszę xd
- Ustawcie się. O właśnie tak , macie się cały czas na siebie patrzeć ! - wydawała rozkazy 
Stałam bardzo blisko mojego chłopaka i patrzyłam w jego niebieskie oczy. Felix zaczął mnie całować. Chwycił mnie w pasie i nie puszczał.
- Dobra Sandi ! Starczy ! - oderwałam się od niego .
- Ej no ! Było idealnie ! - odezwała się , cały czas patrząca w aparat Abby.
Nie chciałam się z nim całować na jej oczach, biedna cierpi przez zdradę Oscara a ja mam się miziać z Felixem , to nie było fajne. Bardzo zdziwiła mnie jej reakcja. Może chciała pokazać Oscarowi że jest silna , ale i tak wszyscy wiedzą jak cierpi. Pomogliśmy spakować jej wszystkie akcesoria od sesji i wracaliśmy do hotelu. Ogge z Omarem oraz Felicią szli pierwsi za nimi Abby z Oscarem, którzy szli osobno , pierwszy raz. Pewnie dziwnie się czuli nie móc złapać się za ręce, tak jak ja z Felixem. Z Sandmanem szliśmy jako ostatni, ale bez trudu mogliśmy usłyszeć rozmowę Oggego z Omarem, którzy gadali o jakiejś dziewczynie. Postanowiłam wtrącić się do rozmowy .
- O jakiej dziewczynie mówicie ? - zapytałam
- Bo Omar spotkał na automatach dziewczynę swoich marzeń ! - wytłumaczył OG
- Haha ! Muszę ją poznać !
Doszliśmy właśnie do hotelu , każdy rozszedł się w swoją stronę. Ja z Felixem poszliśmy do naszego pokoju. Chciałam zacząć rozmowę.
- Skarbie...
- Tak ? - odpowiedział szybko
- No bo wiesz że Abby się z Oskarem pokłóciła,nie ? I ona jest teraz sama w pokoju , może ja bym wróciła do niej a Oscar do ciebie ?- wiedziałam że mu się to nie spodoba.
- No weź, ja chce z tobą ! - zrobił smutną minkę
- Felix ! Zrób to dla Abby ! To tylko kilka ostatnich dni !
- No właśnie , jak wrócimy to nie będę mógł z tobą spać ! - Udawał obrażonego
- Ojj, jeszcze będzie okazja ! - pocałowałam go w policzek i zaczęłam pakować swoje rzeczy.
- Czyli zostawiasz mnie ?!
- Skarbie... Robię to dla przyjaciółki.
- Bo ona ważniejsza ...
- Oby dwoje jesteście dla mnie ważni ! A teraz jak chcesz iść ze mną na kolacje to się ubiesz ładnie i przyjdź punkt 18:00 pod pokój.
- A buzi dostanę ?
- Pewnie - pocałowałam go i ze spakowanymi rzeczami wyszłam do pokoju obok.
- No siema ! Wprowadzam się !
- Ale jak to ? Przecież masz pokój z Felixem ?
- Nie będziesz tu sama . Z Oskarem masz przerwę , więc kochanie teraz to ja ci będę kołdrę grzała !
- Ok ! To co robimy ?
- No właśnie bo ja muszę się szykować , mam kolację z Sandmanem o 18.
- Spk. To ty idź do łazienki a ja ci uszykuję jakiś seksi strój !
- Super ! Tylko nie przesadzaj, bo mnie jeszcze zgwałci w tej restauracji !
- Haahhahaha. Na pewno !
Weszłam do łazienki i wykonałam kolejne czynności. Po 20 min wyszłam w poranniku i turbanem z ręcznika na głowie .
- To co wybrałaś ?- zapytałam
- Ooo jest idealna ! Dzięki.- dodałam. Wzięłam od niej ubranie i weszłam do pomieszczenia w którym byłam wcześniej. Założyłam na siebie kremową sukienkę i zaczęłam suszyć włosy . Potem je rozczesałam i ułożyłam na lewą stronę . Założyłam kolczyki które miałam w kosmetyczce i wyciągam biały lakier do paznokci , który będzie idealnie pasował do mojego stroju. Wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku czekają aż lakier wyschnie . Po 10 min ktoś zapukał do drzwi, był to Felix . Punktualnie o 18 . Paznokcie były gotowe , wzięłam tylko jeszcze kopertówkę w kolorze sukienki i razem z Felem wyszliśmy z pokoju.
- Ślicznie wyglądasz! - pocałował mnie w policzek kiedy wchodziliśmy do windy . Przed hotelem czekała na nas taksówka . Wsiedliśmy i pojechaliśmy do restauracji.
- Po co ci ta gitara ?
- A jak myślisz do czego służy gitara ?
- No ale tak w restauracji ?
- Lepiej już nic więcej nie mów.
Dojechaliśmy na miejsce. Felix otworzył mi drzwi od samochodu i razem pokierowaliśmy się w stronę wejścia. Od razu usiedliśmy w jakimś specjalnym miejscu, osobnej sali na drewnianym podwyższeniu. Na stole były postawione drobne świeczki pływające w małych miseczkach. Wyglądało to tak romantycznie i jeszcze ten jedyny , wymarzony chłopak siedzący na przeciwko mnie w garniturze i muszce wyglądał tak uroczo. Był mega przystojny.
- Mam coś na twarzy ? - zapytał z lekkim uśmiechem
- Ale ty przystojny jesteś !
- I zauważyłaś to dopiero teraz ?
- Nie , ale teraz ci to mówię. - delikatnie musnęłam jego usta . Do naszego osobnego pomieszczenia wszedł kelner z potrawami dla nas. Były pyszne. Po zjedzonym posiłku , Felix odsunął swoje krzesło i ustawił je bliżej mnie . Wziął opierającą się o ścianę gitarę i zaczął śpiewać piosenkę '' Sad song''
- '' You and I,
We're like fireworks and symphonies exploding in the sky.
With you, I'm alive
Like all the missing pieces of my heart, they finally collide.

So stop time right here in the moonlight,
Cause I don't ever wanna close my eyes.

Without you, I feel broke.
Like I'm half of a whole.
Without you, I've got no hand to hold.
Without you, I feel torn.
Like a sail in a storm.
Without you, I'm just a sad song.
I'm just a sad song.''
Nie mogłam się nacieszyć tą chwilą. Co może być piękniejsze od widoku kochającego chłopaka grającego tylko i wyłącznie dla ciebie ?
Nie umiałam powstrzymać łez , rozpłakałam się i pewnie rozmazałam cały makijaż.
- Kocham cię Julie. - przytulił mnie jak najmocniej umiał
- Ja ciebie też ! - Rozryczałam się jeszcze bardziej .
- No już, nie płacz.
- To ze szczęścia, nawet nie wiesz jak mi jest z tobą dobrze.
- Mi z tobą też. Jesteś idealna !
- Nikt nie jest idealny .
- Jesteś małym wyjątkiem. - uśmiechnął się uroczo
- Ohh przestań !
- Nie lubisz jak cię komplementuje ?
- Pewnie że lubię ,ale nie chce znowu płakać.
- Ok, ok. - odgarnął ręką swoje włosy. Ahh uwielbiam jak to robi ! Nawet nie zauważyliśmy a było już grubo po 20. Postanowiliśmy się zbierać . Felix zapłacił za kolację i wsiedliśmy do wcześniejszej zamówionej taksówki. Szliśmy trzymając się za ręce do swoich pokoi . Dotarliśmy właśnie pod drzwi z numerem 111. Pocałowaliśmy się na pożegnanie po czym się rozeszliśmy. Abby siedziała po turecku na łóżku z telefonem w ręku.
-  I co ? Zgwałcił cię ? - zapytała z uśmiechem
- Nie xd Było miło.
- Znalazłam zajebisty horror ! Oglądamy ?
- Pewnie ! - przebrałam się w dresy i usiadłam koło Abby na łóżku . Włączyłam laptopa i poszukałam film o którym mówiła moja przyjaciółka. Jak dobrze że w hotelach jest internet. Pierwsze minuty były spokojne. Młoda , ładna blondynka przeprowadza się do apartamentu bo ma dość swojej matki. Pierwszą noc spędza ze swoim chłopakiem i jest wszystko ok , ale potem gdy przychodzi jej spędzić kolejne noce samej zaczynają się dziać różne nie wyjaśnione rzeczy. Dziewczyna bierze prysznic i w lustrze widzi straszną zjawę z długimi czarnymi włosami. Razem z Abby zaczęłyśmy drzeć się w niebo głosy. Do pokoju wpadają Oskar z Felixem .
- Co się dzieję ? - pytają z przerażeniem
- Ohh Felix! - rzucam się mu w ramiona . Trochę głupio wyszło bo Abby nie mogła tak do Oscara podlecieć, zrobiło mi się smutno z tego powodu. Na szczęście on usiadł koło niej na łóżku i uspokajał.
- Ten film jest straszy ! - wtuliłam się bardziej w Fela.
- Ale to tylko film , po co oglądacie takie rzeczy a potem się boicie ?
- Ehhh.
Chciałam pogodzić Oscara i Abby za wszelką cenę !  Tak wiem ona nie jest gotowa. Ble ble ble , kocha go tak ? No to trzeba oszczędzić im cierpienia ! Julie ma zajebisty plan ! ! Ha ! Buu ya !
- Zostaniecie i obejrzycie ten film z nami ?
Spojrzeli na siebie i pokiwali głową oznajmiając że tak. Wszyscy położyliśmy się na łóżku. Ja koło Felixa a obok niego Oscar i Abby . Pierwszy punkt zaliczony : leżą obok siebie. Teraz drugi, poczekać na jakiś straszny moment kiedy ona pod wpływem emocji się do niego przytuli. Niestety długo musiałam czekać na tą chwilę , ponieważ do głównej bohaterki znowu przyjechał jej chłopak , ona mu opowiada o tych wszystkich rzeczach które się u niej dzieją a kończą na łóżku -.- . I te komentarze chłopaków -.-
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaa o matko ! . - znowu zaczęłyśmy krzyczeć a chłopacy przeklinać z powodu zjawy , która pojawiła się nad łóżkiem .Oczywiście w filmie. Punkt drugi zaliczony. Chyba się pogodzili . Abby cały czas tuli się do Oskara a nic strasznego się nie dzieje. Wybaczyła mu ! A to dzięki mnie ! Film skończył się na tym, że i dziewczyna i jej chłopak zginęli.
- Fajny nawet był ten film. - stwierdził Oskar
- Najlepsza scena, to ta w łóżku !  - zaśmiał się Felix a Enestad razem z nim. Szturchnęłam swojego boy'a w ramie.
- Ała !
- Zboczeniec -.-
- Ale twój - uśmiechnął się
Zauważyłam jak Oscar rozmawia z Abby.
- To może my was zostawimy samych , a wy sobie pogadacie. - wtrąciłam się
- Nie trzeba , właśnie miałem wychodzić. - odpowiedział Oscar i z hukiem zamknął drzwi od pokoju, a Abby się rozpłakała.
- Pogadam z nim. - szepnął mi do ucha Felix , po czym wyszedł.
- Abby , co się stało ? Czemu on się tak wkurzył ?
- Bo wiesz , przytuliłam się do niego, on myślał że mu wybaczyłam, a gdy powiedziałam, żeby dał mi jeszcze czas to powiedział że mu tylko nadziei narobiłam i , że się nim bawię, a potem wyszedł - zaczęła mocniej płakać.
- Ohhh Abby ja nie wiem co ci powiedzieć - przytuliłam ją
Długo nie mogła się uspokoić. Z wycieńczenia zasnęła ok 2 w nocy.

* Felix *
Wszedłem do pokoju zaraz po Oskarze . Chciałem wiedzieć co się stało.
- No dawaj, wyrzuć to z siebie.
- Ja nie wiem już czy ona mnie kocha czy tylko bawi się moimi uczuciami ! Sama zaczeła mnie przytulać a potem '' Daj mi czas '' no kurwa !
- Przytuliła się ,bo się bała , no wiesz, filmu.
- Ale mimo wszystko ! - zaczął ubierać bluzę i buty
- Stary , gdzie ty idziesz.
- Idę się przejść , muszę trochę ochłonąć.
- Pójdę z tobą.
- Chce być sam.
- Taa, a potem zrobisz coś głupiego i będzie na mnie ! - również zacząłem się ubierać do wyjścia.
- Ok ,jak chcesz.
Wyszliśmy z hotelu i szliśmy w stronę plaży. Była późna godzina, wszędzie ciemno. Usiedliśmy na zimnym piasku patrząc na ocean.
- Zależy ci na niej ? - zapytałem
- Jasne ,jest dla mnie wszystkim !
- Więc daj jej czas , nie naciskaj .
- Ale ona sama...
- Tak, wiem , ale mimo wszystko.
Wstaliśmy z piasku i zauważyliśmy małą ławkę . Usiedliśmy na niej.
- Ej zobacz ! Tu jest prawie cała paczka papierosów miętowych , i zapalniczka też jest.
- Chyba nie chcesz ... - nie dał mi dokończyć
- Jednego.
- Oscar ! Co się z tobą dzieje ?
- Mam ciężki okres w życiu. Muszę jakoś odreagować.
- Ale nie w ten sposób. To nic nie da .
Wgl mnie nie słuchał wyciągnął jednego i zapalił. Powoli wypuszczał dym. Co miałem zrobić ? Jest starszy ode mnie. Ma 17 lat . Gorzej będzie jak dziewczyny wyczują , a najgorzej jak moja siostra.
Tylko siedziałem i patrzyłem się na gwiazdy na niebie. Nie chciałem widzieć jak niszczy sobie życie.
- Skończyłeś już ? - zapytałem zirytowany
- Taaaa. Idziemy ?
- Tak wracajmy.
- Tylko nie mów nikomu co się tu stało.
- Jasne.
Wróciliśmy do pokoju i zdjęliśmy bluzy oraz buty. Ktoś zapukał do drzwi. Nie chętnie ale otworzyłem i zobaczyłem w nich Julie . O kurwa.
- Słyszałam że nie śpicie jeszcze, więc przyszłam na chwile. - uśmiechnęła się
- Spk Abby zasnęła ?
- Tak,ciężko było ale się udało.
- Oscar... - podeszła do niego i przytuliła
- Kocham ją - powiedział
- Wiem... Zaraz ,zaraz . Oscar czy mi się wydaje czy ty paliłeś ?
- Yyyyy wydaje ci się.
- A ty ? - podeszła do mnie
- Ty też ! Co to ma kurwa znaczyć ?!
- To nie tak - próbowałem jej wytłumaczyć ale nie chciała słuchać.
- Jak nie tak przecież czuje !
- Julie .. - próbowałem ją przytulić
- Nie dotykaj mnie ! - wkurzyła się i wyszła .
 No zajebiście , teraz to ja też mam przejebane...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz